Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 listopada 2021

Chamstwo - sielanki odczarowywanie

Wieś czasów I Rzeczpospolitej jawi się nam często jako miejsce sielankowe, pełne kolorów i ludowych zabaw, gdzie chłopi pracowali oddanie na rzecz szlachty żyjąc z nimi w symbiozie i zgodzie. Rzadko kiedy z tej mnogości opisów prostego życia na wsi w zgodzie z naturą i władzą szlachecką przebija się głos o wyzysku, pracy ponad siły i rzeczywistym braku praw polskiego chłopa zdanego na łaskę swojego pana. I tutaj ze swoja książką pojawia się Kacper Pobłocki, który w Chamstwie przedstawia czytelnikowi zupełnie inny obraz realiów panujących w dawnej Polsce.

Książka Pobłockiego stoi w kontrze do tych przekazów, w których to wieś polska była od zawsze miejscem wytężonej, ale uczciwej pracy oraz nośnikiem wszelkich wartości - także tych związanych z przynależnością do narodu polskiego. Usuwa całą tę kopę ludowych strojów, przekazów o radosnym świętowaniu, o kultywowaniu tradycji i wiary, aby pokazać polskiego chłopa jako swoistego niewolnika przywiązanego do włości swego pana niewidzialnym, ale i nieusuwalnym łańcuchem. Bo polska wieś owszem była miejscem wytężonej pracy, ale na radość i swawole czasu nie było zbyt wiele, pańszczyznę należało odrobić pod groźbą surowej kary. I Chamstwo właśnie ze względu na mocne akcentowanie braku podmiotowości mieszkańców wsi wobec nadrzędnej szlachty oraz pokazanie całego szerokiego wachlarza narzędzi kar i prześladowania chłopów staje się kroniką narodowego sadyzmu władzy wobec poddanych. Sadyzmu przejawiającego się w bezlitosnym karaniu za najmniejsze przewiny. Stosunki panujące między szlachtą a chłopami streścić można do faktu, iż dzięki wyzyskowi i przemocy, ciągłemu lękowi przeplatanemu od czasu do czasu chłopskimi buntami panowie się bogacili materialnie dociskając śrubę jeszcze mocnej. 

Z prawej strony jak zwykle pojawiają się głosy, że książka Pobłockiego to kolejna lewacka próba dezawuowania polskiej historii i jej szlacheckiego etosu. Znowu atak marksistów na narodowe mity tworzące naszą piękną historię. Pamiętajmy jednak, że historię piszą silniejsi, głos słabszych rzadko się do kronik przebija. Ciężko jednak dyskutować ze źródłami, po które sięgnął autor, a jest ich nie mało. Powołując się właśnie na głosy możnych tamtych czasów, jawnie swoje poglądy na temat chłopskiej doli wykładających autor burzy mit wesołego chłopa chętniej pracującego dla dworu budując narrację o ciągłym terrorze i wyzysku, o budowaniu relacji za zasadzie bezapelacyjnej podwładności nieznoszącej słowa sprzeciwu. Rzecz niełatwa w odbiorze, ale warta przeczytania. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Kacper Pobłocki
Tytuł: "Chamstwo"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2021
Il.str.: 384
Cena: 39,99 zł

środa, 20 października 2021

Egipt pełen sprzeczności

Egipt ze swoją wielowiekową historią, ze swoimi wspaniałymi zabytkami, ale i kurortami turystycznymi nieustannie przyciąga. Znikomy procent podróżnych wyrusza ze wspominanych resortów turystycznych "na miasto", aby posmakować tego prawdziwego Egiptu, a nie jedynie pewnego rodzaju atrapy dla przyjezdnych. Piotr Ibrahim Kalwas pokazuje nam Egipt pełen sprzeczności, piękny, ale i brudny - świat tego co zabronione i dozwolone. 

Zbiór reportaży zebranych w książce, o wiele mówiącym tytule Egipt: Haram halal, pozwala wczuć się w atmosferę kraju, w którym tradycja jest tak mocna, że przybiera karykaturalne formy. Kalwas, przez lata mieszkający w Aleksandrii, bez upiększania opisuje najbliższe otoczenie, odrapane, zaniedbane budynki, śmieci na ulicach, upał i smród oraz ludzi od wieków żyjących tak jakby to wszystko zupełnie dla nich nie miało znaczenia. Bohaterowie jego tekstów rozerwani między tym co wolno (halal), a zakazami wypływającymi z religii i tradycji (haram) brną przez swoje życie jedni próbując walczyć i zmieniać społeczeństwo na wzór demokracji Zachodu, drudzy godząc się nawet na najbardziej absurdalne zakazy i nakazy. Wszyscy tkwią w irracjonalnym tradycjonalizmie mającym różne, często okrutne oblicza. Sporo jest zatem o islamie, różnych jego odłamach i frakcjach wzajemnie się zwalczających, o przywiązaniu Egipcjan do rządów silnej ręki, ale i o sprzeciwie i rewolucjach jeśli przyjęte status quo jest niszczone. Autor nie oszczędza swoich rozmówców, prowokuje ich zmuszając do refleksji będącej często czymś niemożliwym do pojęcia, czymś od razu odrzucanym. Podejmowanie pewnych tematów jak chociażby obrzezania dziewczynek, aranżowanych małżeństw czy odstępstwa od uznawanych przez państwo religii zawsze budziło sporo kontrowersji. 

Egipcjanie Kalwasa jego dociekania zawsze kwitowali stwierdzeniem, że nie powinien się wtrącać w ich wewnętrzne problemy, że jako Europejczyk nigdy tego nie pojmie. I w tym tkwi jakaś prawda, bo łatwo nam oceniać z punktu widzenia Europejczyka, że coś jest złe samemu będąc wychowanym w zupełnie innej tradycji często równie pełnej sprzeczności co ta Egipska. Zresztą widać to w Polsce, która uznaje wartości innych krajów Unii Europejskiej, jak prawa kobiet do decydowania o swoim ciele czy kwestii praw osób LGBT+ za obce naszej kulturze - co jest oczywistym nonsensem. Nie ulega jednak wątpliwości, że Egipt stoi na rozdrożu między zachodnimi aspiracjami a pustynną mentalnością zrośniętą z tradycją tak mocno, że jeszcze wiele pokoleń będzie musiało minąć nim coś naprawdę się zmieni. Na razie armia dba o porządek czuwając, aby radykalizm religijny nie zmienił Egiptu w kolejną republikę islamską.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Piotr Ibrahim Kalwas
Tytuł: "Egipt: Haram Halal"
Wyd.: Dowody na istnienie, Warszawa 2015
Il.str.: 224
Cena: 28,60 zł

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

OPĘTANIA. HISTORIE PRAWDZIWE

Po przeczytaniu książki NAWIEDZENIA. HISTORIE PRAWDZIWE przyszedł czas na kolejny tom z tego cyklu. Tym razem jednak na warsztat wzięto historie demonicznych opętań, czy jednak każdej z przytaczanych spraw poświęcono należycie dużo uwagi?

Poprzedni tom niejako wprowadzał mnie w cykl książek znanych demonologów Eda i Lorraine Warrenów i nie mając zbyt dużych oczekiwań spojrzałem na zawartość przychylnym okiem. OPĘTANIA. HISTORIE PRAWDZIWE przybliża nam sprawy zawładnięcia ciałami różnych nieszczęśników przez demoniczne byty. Oczywiście już tytuł oddziałuje  na emocje poprzez zapewnienie nas, iż wszystkie zdarzenia rzeczywiście miały miejsce. Sprawy te posłużyły za kanwę wielu filmów grozy. Jest coś o Amityville, o dziewczynce opętanej za sprawą tabliczki ouija, o złośliwych poltergeistach czy duchu nawiedzającym West Point. 

Po przeczytaniu mam wielki niedosyt. Omawianych spraw jest sporo, ale każda została opisana niezwykle skrótowo, bez jakiegoś głębszego rozpoznania tematu. Wiele kończy się jakby urwana w połowie, bez wyraźnego mocnego zakończenia, pointy, która mogła by wybrzmieć budząc emocje. Na domiar złego z książki jasno wynika, że przynajmniej w przypadku tych spraw, które są w niej zawarte, Warrenowie nie odnieśli żadnego, absolutnie żadnego znaczącego sukcesu w walce z demonicznymi siłami bądź ich starania były krótkotrwałe. Owszem często byli na miejscu, coś tam widzieli, coś tam słyszeli, ale nie za wiele z tego wynikało. Ot, kolejna sprawa, z którą się zetknęli utwierdzając samych siebie w przekonaniu, że niebezpieczny świat duchowy istnieje, ale nic poza tym. Szkoda bo potencjał był na coś naprawdę znaczącego, a tak pozostaje tylko smutna refleksja, że raz opętanym zostaje się na zawsze. No jak cię Pazuzu dorwie to mogiła jednym słowem. 

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Ed i Lorraine Warrenowie, Robert David Chase
Tytuł: "OPĘTANIA. HISTORIE PRAWDZIWE"
Wyd.: Replika, Poznań 2019
Il.str.: 238
Cena: 34,90 zł

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Białystok. Biała siła, czarna pamięć

Chciałoby się zaśpiewać wesoło "a moje miasto to Białystok, a moje miasto to Białystok", ale jednak po lekturze kolejnego reportażu Marcina Kąckiego trudno to miasto polubić. Jest to trzeci reportaż tego autora, który przeczytałem, wcześniejsze o Poznaniu i Oświęcimiu  podobały mi się, a jak jest tym razem?

Białystok to niewątpliwie ciekawe miejsce na polskiej mapie. Jego wielokulturowa historia, dziś trochę zapomniana, jest doskonałym przykładem tego jak Polska zmieniała się przez ostatnie stulecia. Doświadczenia zaborów, II wojny światowej wciąż mocno oddziałują na współczesne życie miasta, ale i okolicznych wsi. Wypiera się ze świadomości żydowską historię Białegostoku, pamięć o jego znamienitych obywatelach jak chociażby Ludwik Zamenhof, zastępując ją dość kontrowersyjnym kultem nowych bohaterów - żołnierzy wyklętych. Znane nam wszystkim są pochody podlaskich nacjonalistów uznających jedynie swoją rację bagatelizujących krzywdy wyrządzone polskim obywatelom innych narodowości. I tutaj pojawia się ze swoim, reportażem Kącki chcący rozwiać mgłę zapomnienia i opisać współczesny Białystok - jego blaski i cienie.

Nigdy nie planowałem odwiedzenia Białegostoku i okolic choć mam świadomość, że Podlasie to kraina pełna wspaniałych miejsc. Ale nawet jeśli bym planował to po lekturze reportażu Kąckiego natychmiast zrezygnowałbym z odwiedzin. Z jego książki wyłania się obraz Białegostoku jako swoistej polskiej stolicy nacjonalizmu (jeśli nie już nazizmu), miejsca pełnego ludzi o wąskich horyzontach, z bogiem w sercu i nienawiścią do obcych w oczach. Kącki, w typowym dla siebie stylu, przybliża historię Białegostoku, jego żydowskie dziedzictwo, dramaty wojny i zbrodnie popełnione na tamtejszych terenach. Sporo jest o białostockich nacjonalistach, ale i ludziach, którzy chcą ratować wypieraną historię, którzy Białystok chcą otwierać na pozytywne wartości. I tu musze przyznać, że sposób w jaki opisuje rzeczywistość, swoich rozmówców i ich poglądy na świat i życie już mnie zmęczył. Uwierzycie mi, że po trzeciej jego książce portrety bohaterów Kąckiego zwyczajnie się zlewają, można zmienić nazwiska i nazwy miejsc i wyjdzie uniwersalny szablon - a to nie świadczy za dobrze. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Marcin Kącki
Tytuł: "Białystok. Biała siła, czarna pamięć"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2015
Il.str.: 284
Cena: 39,90 zł

czwartek, 5 sierpnia 2021

NAWIEDZENIA. HISTORIE PRAWDZIWE

Historie o duchach - chyba wszyscy je lubimy, co nie? Szczególnie latem kiedy to wakacyjny czas często spędzany ze znajomymi na biwakach, pod namiotem przy ognisku, sprzyja snuciu upiornych opowieści - oczywiście opartych na faktach (koniecznie autentycznych). Nawiedzenia. Historie prawdziwe to jedna z książek z całego cyklu wydanych jakiś czas temu zbiorów upiornych opowieści z nazwiskiem znanych demonologów na okładce. Czy warto?

Zbiór sygnowany nazwiskiem Warrenów zawiera upiorne historie oscylujące wokół cmentarzy. Głownie cmentarza Union w Nowej Anglii, który swoim wyglądem i aurą przywodzi na myśl stereotypowe amerykańskie cmentarze z filmów grozy. Są oczywiście opowieści także z innych miejsc, ale to właśnie Union znajdujący się w niedalekim sąsiedztwie domu Warrenów stał się pretekstem do powstania książki. Autorzy przytaczają relacje osób, które za sprawą demonicznego oddziaływania cmentarza zetknęły się z nadprzyrodzonymi zjawiskami.  Są zatem upiory i demony - zombie nie ma - nękające zupełnie niewinne osoby, ale i te, które mają coś za uszami. Przecież w publikacji tego typu nie mogło zabraknąć opowieści z przestrogą.  

Kupiłem, przyznam bez bicia, na fali fascynacji filmem "Obecność 3" i jak przekartkowałem to pomyślałem sobie, "o ja jebe, to jakieś bzdety dla trzynastolatek". Odłożyłem by ochłonąć i w końcu zabrałem się za lekturę, która szła mi bardzo szybko za sprawą dużej czcionki oraz wciągającej narracji niewymagającej od czytelnika zbyt wiele myślenia. I całkiem przyjemnie spędziłem z tą książką czas, nawet nie raz miałem gęsią skórkę choć dla zaprawionych w horrorach opowieści Warrenów będą jedynie dziecinną igraszką. Zasygnalizowałem we wstępie wakacyjny klimat ogniska i spotkań w gronie znajomych i myślę, że Nawiedzenia... to ciekawe źródło historyjek o duchach, które na takie okazję świetnie się nadają. Fajne.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Ed i Lorraine Warrenowie, Robert David Chase
Tytuł: "NAWIEDZENIA. HISTORIE PRAWDZIWE"
Wyd.: Replika, Poznań 2019
Il.str.: 240
Cena: 34,90 zł

sobota, 17 kwietnia 2021

Poznań. Miasto grzechu

Klika tygodni temu pisałem na temat reportażu Marcina Kąckiego Oświęcim. Czarna zima, który niezwykle mi się spodobał. Już podczas lektury wiedziałem, że będę chciał przeczytać inne publikacje tego autora. Dziś kilka słów o pozycji Poznań. Miasto grzechu. Może i ta książka nie porwała mnie jak poprzedniczka, ale o tym szerzej poniżej. 

Kącki ponownie zabiera nas w podróż do jednego z większych polskich miast, aby przybliżyć nam jego historię nie zapominając o jej wpływie na współczesność. Poprzez opowieści o ludziach na różne sposoby związanych z Poznaniem tworzy obraz miejsca na mapie Polski wyjątkowego niepozbawionego jednak mrocznych kart w swojej historii. Opisuje zatem Poznań jako miejsce pełne ludzi sumiennych i rzetelnie wykonujących swoje obwiązki, którzy pomimo wielu lat spędzonych pod zaborami kultywowali polskość wbrew pruskiej polityce, ale i pozbawionych głębszej refleksji, ślepo oddanych religii i kościołowi, pełnych uprzedzeń. Mamy tu zatem przedstawianą batalię o wybudowanie zniszczonego później przez Niemców pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz jego współczesnych losów, konflikt piłsudczyków z endekami, skandaliczną historię chłopięcego chóry "Poznańskie Słowiki" kierowanego przez maestro Kroloppa gustującego w chłopcach, a także sporo o abp Juliuszu Paetzu - znanym sybarycie i miłośniku kleryków. Obrywa się również Małgorzacie Musierowicz, która podbiła serca czytelniczek swoją Jeżycjadą, a będąc siostrą znanego poety Stanisława Barańczaka sobie samej przypisywała ogromny wpływ na jego twórczość. Poruszane są oczywiście jeszcze inne tematy, ale te stanowią esencję reportażu Kąckiego.

Przeczytałem z zainteresowaniem, ale dalekie ono było od tego zachwytu jakim napełnił mnie reportaż Oświęcim. Czarna zima. Może było to spowodowane brakiem jakiegoś osobistego sentymentu do Poznania, a może zwyczajnie już opatrzyło mi się czytanie o pedofilii w kościele i skandalach w wyższych sferach, na które przymyka się oczy dopóki przysłowiowe mleko się nie wyleje. Kącki w swoim stylu miesza współczesność z historią ukazując czytelnikowi panoramę postaci godnych upamiętnienia oraz tych, które należy napiętnować. Ponownie nie ocenia i nie wartościuje opowieści przytaczanych przez swoich rozmówców dając im pole do wypowiedzenia swoich racji. I o ile historia skandali Paetza i Kroloppa była mi znana o tyle zdziwiła mnie ta o Musierowicz, ciekawe.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Marcin Kącki
Tytuł: "Poznań. Miasto grzechu"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2017
Il.str.: 344
Cena: 35,90 zł

wtorek, 23 marca 2021

Oświęcim w cieniu Auschwitz-Birkenau

Czasem trzeba zejść na ziemię i doświadczyć brutalnej rzeczywistości, dlatego też z wielkim zaciekawieniem sięgnąłem po książkę poświęconą moim rodzinnym stronom. A że pochodzę z miejscowości znajdującej się nieopodal Muzeum  Auschwitz-Birkenau - byłego obozu koncentracyjnego, miejsca zagłady setek tysięcy ludzi - rzeczywistość ta zawsze znajdowała się w jego cieniu. Reportaż Oświęcim. Czarna zima odkrył przede mną wcześniej nieznane fakty z tak bliskich mi stron.

Marcin Kącki w swoim reportażu przedstawia historię Oświęcimia oraz okolicznych miejscowości zarówno z czasów przed jak i po II wojnie światowej, tworząc obraz niezwykłego miejsca przysłoniętego dramatyczną spuścizną KL Auschwitz.  Opowiada o losach społeczności żydowskiej w dużej mierze odpowiadającej za prosperitę miasta przed wojną, o polskich obywatelach żyjących w harmonii ze swoimi sąsiadami.  Ale reportaż Kąckiego to nie tylko historia minionego okresu zwieńczonego dramatem zagłady i dymiących nad okolicą kominów krematoriów. Autor przyglądając się współczesnemu miastu, jego dzisiejszym obywatelom stara się odpowiedzieć na pytanie jak dramatyczna przeszłość mogła całkowicie zdominować postrzeganie Oświęcimia oraz co przyniesie przyszłość. Przybliża wydarzenia zupełnie przemilczane jak wypędzenie Romów z miasta, którzy przez wieki stanowili część oświęcimskiej społeczności. Nie waha się poruszać tematu trudnych relacji Muzeum  Auschwitz-Birkenau z miastem Oświęcim oraz jego obywatelami, którzy ponad wszystko chcieliby normalnie żyć.  Prowadząc rozmowy z świadkami historii, z osobami próbującymi przywrócić pamięć o dawnej świetności miasta, ale i pasjonatami chcącymi ocalić nawet najdrobniejsze pamiątki trudnej historii czy zwykłymi mieszkańcami zmagającymi się z uciążliwym sąsiedztwem zakładów chemicznych Synthos Dwory, tworzy obraz współczesnej Polski pełnej sprzeczności. 

Dla mnie osobiście książka Kąckiego ma bardzo osobisty wymiar i kompletnie się w niej zatraciłem. Tak jak napisałem we wstępie wychowałem się w miejscowości tuż obok, na której terenie znajdował się podobóz, a wielu mieszkańców pomagało więźniom i pamięta jeszcze grozę dymiących kominów. Chodziłem do szkoły w Oświęcimiu, znajdowała się dosłownie kilkadziesiąt metrów od obozowych bram, a w samym obozie byłem wielokrotnie w ramach różnych smutnych rocznic. I wprost nie do uwierzenia było dla mnie ile z tej książki się dowiedziałem. Część historii była mi oczywiście znana jednak sporo umknęło bądź zostało przemilczane. O żydowskiej przeszłości Oświęcimia nie miałem kompletnie świadomości, a szkoda bo to bardzo interesująca karta historii. Kącki rozmawiając ze swoimi rozmówcami zawsze traktuje ich z należytym szacunkiem nie wartościując ich poglądów będących często kontrowersyjnymi. Czytelnik może zapoznać się ze zdaniem zarówno dyrektora  Muzeum  Auschwitz-Birkenau jak i jego pracowników, lokalnych polityków na zwykłych obywatelach kończąc. Taka bogata panorama osobowości pozwala spojrzeć na problem samego KL Auschwitz jak i współczesnego Oświęcimia szerzej, wszystkie racje i zdania mają tu swoja reprezentacje nawet środowisko kibiców klubu hokejowego Unia Oświęcim.

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Marcin Kącki
Tytuł: "Oświęcim. Czarna zima"
Wyd.: Znak, Kraków 2020
Il.str.: 400
Cena: 49,99 zł

wtorek, 24 listopada 2020

Jak ludzie dobierają się w pary

Ludzka seksualność, a przede wszystkim seks ujmując to najogólniej, to materia, po którą sięgają twórcy kultury, reklam, ale również i naukowcy. Temat wydawałby się przebadany  już na wszystkie możliwe strony, a jednak ciągle znajdują się poletka do zagospodarowania. Jednym z nich jest problem dobierania się w pary poszczególnych jednostek. Psycholog David M. Buss sięgnął tę problematykę badając jej różne przejawy.

Zanim do tego seksu dojdzie muszą spotkać się dwie chętne istoty, aby skłonić drugą połówkę do zawarcia znajomości, a później jej konsumpcji. Człowiek w toku ewolucji wypracował w tym celu szereg różnorodnych strategii. I właśnie o tych strategiach oraz motywacjach determinujących ich wybór pisze Buss. Pochyla się nie tylko nad problematyką doboru odpowiedniego partnera ze względu na określone fizyczne czy materialne przymioty, ale także opisuje sposoby i mechanizmy prowadzące do utrzymania związku - bądź jego zakończenia jeśli jest niesatysfakcjonujący. Okazuje się, że często różne strategie kobiet i mężczyzn w wielu punktach są wyjątkowo zbieżne, zaskakuje, że nieraz coś co przypisalibyśmy do puli zachowań typowo męskich jest domeną kobiet. Ale mało tego, jak wynika z przeprowadzonych badań, spora część naszych czynów powodowana jest nie czystą zimną kalkulacją, a jedynie ewolucyjnym dostosowaniem mającym zapewnić gatunkowi przetrwanie. Smutek.

I tutaj pewnie wbrew wszystkim napiszę, że książka śmiertelnie mnie wynudziła. Nie powiem, zaczyna się całkiem zachęcająco, autor pisze ciekawie i z polotem w dodatku przekazując ważne treści w sposób przystępny i zajmujący. Wkrótce jednak okazało się, że streszczanie wyników kolejnych przeprowadzanych przez różne zespoły badaczy eksperymentów robi się potwornie nużące. Miałem wrażenie, że czytam na okrągło jedno i to samo, że nie posuwam się w lekturze ani o jotę naprzód. W gruncie rzeczy wszystkie wnioski autora wywodzą się z statystycznej analizy poszczególnych ludzkich zachowań, a obserwując swoje otoczenie miałem wrażenie, że przedstawiane mi się jakieś oczywiste oczywistości na zasadzie epokowego odkrycia. Buss oczywiście nie zapomina, iż człowiek jest zwierzęciem i podaje czytelnikowi również przykłady z szeroko pojętego świata natury. Jak szeroko? Bardzo bo pojawiają się przykłady dobierania się w pary, opisy strategii godowych od owadów poprzez ryby po ssaki naczelne. Wygląda na to, że moje oczekiwania wobec tej książki zupełnie rozjechały się z rzeczywistością. Trudno, żyjemy dalej.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: David M. Buss
Tytuł: "Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary?"
Wyd.: GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2014
Il.str.: 400
Cena: 49,90 zł

sobota, 14 listopada 2020

Dziki brzeg wolności

Wielkie miasta Stanów Zjednoczonych takie jak Nowy Jork, Los Angeles, Chicago czy San Francisco rozpalają wyobraźnie, są sceną dla niezliczonych ludzkich aktywności. To wokół nich toczy się życie kulturalne i polityczne przyciągając ludzi chcących spróbować swoich siły w wielkim świecie. Magda Działoszyńska-Kossow swój reportaż poświęciła słynącemu z kontrkultury, sztuki oraz nowych technologii San Francisco.

Działoszyńska-Kossow zabiera czytelnika w podróż na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych do miasta pełnego kontrastów, w którym zawiera się historia tego kraju ze wszystkimi swoimi blaskami, ale i mrocznymi zakrętami. Miasto wyrosłe na brzegu oceanu w czasach gorączki złota przez lata było areną walki człowieka z przeciwnościami losu, stało się świadkiem spektakularnych sukcesów, spełnienia american dream, ale i tragicznych upadków. Autorka wiele pisze o pierwszych osadnikach, o zmianie w miejskiej zabudowie, którą wymuszał rozwój metropolii oraz katastrofy naturalne jak trzęsienia ziemi (największy kataklizm tego typu miał miejsce w 1906 roku) i powodowane nimi pożary. Przy tym nie zapomina o ludziach budujących San Francisco, tworzących tu swoje finansowe potęgi, rozwijających kulturę i sztukę wpływając tym na obraz całego kraju. Tak niezwykłe miasto pełne kolorowych ptaków stało się ostoją dla ludzi poszukujących atmosfery przychylnej dla obyczajowego wyzwolenia. Uznawane za swoistą stolicę ruchu LGBT, dzieci kwiatów kontestujących powszechnie obowiązującą moralność oraz różnej maści wolnomyślicieli. Stany Zjednoczone to kraina kontrastów - wielkie bogactwo sąsiaduje z biedą - każdy z założenia ma równe szanse. Jak wiemy mit powszechnej równości daleki jest od prawdy i San Francisco, podobnie jak całe USA, również dotknęły zamieszki na tle rasowym, bezdomność czy problemy z rosnącą przestępczością.

Dla wielu z nas San Francisco to tylko więzienie Alcatraz, most Golden Gate i tęczowe flagi w dzielnicy Castro, zapominamy, że jest również intelektualnym i kulturalnym zapleczem Doliny Krzemowej. Zapleczem tracącym powoli swój przyrodzony charakter sprzyjający swobodzie myśli właśnie przez rozwój technologii, przyciąganie wielkiego kapitału. To co jest dobre dla miasta, jego finansów niekoniecznie dobre jest dla zwykłych mieszkańców. Działoszyńska-Kossow mocno akcentuje właśnie ten ludzki wymiar rozwoju San Francisco oraz firm Doliny Krzemowej. Wzrost cen nieruchomości, zmiany w architekturze miasta polegające na zastępowaniu tanich mieszkań wielkimi biurowcami przyczyniają się do problemu bezdomności, z którym włodarze San Francisco sobie nie radzą. Rozwój i ewolucja są czymś nieuniknionym warto jednak pamiętać, że niosą ze sobą określone koszty nie tylko finansowe, ale również społeczne. To niezwykłe miasto zostało przez autorkę barwnie opisane, nie wystawiła ona optymistycznej laurki, peanu na cześć San Francisco, ale zachowała balans przybliżając to niebanalne miejsce znane z filmów i piosenek. 

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Magda Działoszyńska-Kossow
Tytuł: "San Francisco Dziki brzeg wolności"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2020
Il.str.: 293
Cena: 44,90 zł

poniedziałek, 12 października 2020

Wrzenie. Francja na krawędzi

Rok temu miałem okazję zwiedzić Paryż - osławione miasto miłości i stolicę Francji - oraz jego przedmieścia. Niepowtarzalna aura tego niezwykłego miasta jest obezwładniająca jednak i na tym brylancie znaleźć możemy niejedną skazę. W niektóre zakamarki lepiej się nie zapuszczać bo poza pięknymi muzeami i ociekającymi bogactwem witrynami luksusowych butików Paryż to także arena międzykulturowej wojny, a jak to bywa na froncie są i starcia, i ofiary.

A jakąż to wojnę mam na myśli skoro w Europie panuje pokój? Oczywiście chodzi o walkę z terroryzmem, którego ofiarami padają zazwyczaj niewinni mieszkańcy, zwykli turyści bądź przechodnie. Francja z racji kolonialnej przeszłości oraz swojej polityki zakładającej laickość V Republiki stała się jednym z zaprzysięgłych wrogów dla radykalnych ruchów ze szczególnym uwzględnieniem islamskiego terroryzmu (powiedzieć jasno trzeba, że zamachów dokonywała na przestrzeni wielu lat również skrajna lewica i prawica oraz anarchiści). O aktach islamskiego terroru mogliśmy usłyszeć m.in. podczas zamachów na paryski klub Bataclan w 2015 czy rok później w Nicei. Za każdym razem poruszenie opinii publicznej jest ogromne, strach narasta jednocześnie powodując mobilizację niestety często dyskusja spłycana jest do poziomu opowiadania o niespełna rozumu islamskich radykałach chcących zniszczyć chrześcijański świat. Anna Pamuła w swoim reportażu Wrzenie. Francja na krawędzi postanowiła sięgnąć znacznie głębiej, aby zrozumieć motywacje sprawców oraz podjąć próbę postawienia diagnozy na przyszłość bo to co teraz dzieje się w Francji stanowi jedynie początek przemian jakie przetaczają się przez Europę.

Bohaterowie Pamuły na różnych etapach swojego życia spotykają się z trawiącymi Republikę Francuską problemami związanymi z nierównościami społecznymi, imigracją oraz wynikającym z niej kłopotami z adaptacją oraz rasizmem. Kolonialna przeszłość Francji, napływ imigrantów z krajów Maghrebu nieuchronnie powoduje napięcia w wielokulturowym społeczeństwie. Napięcia te narastają za sprawą obowiązującego systemu edukacyjnego, rozwarstwienia społecznego, które doprowadziło do zamykania się bogatych w "białych gettach" spychając imigrantów do blokowisk i domów socjalnych na przedmieściach. Okazuje się, że nowa ojczyzna wywołuje uczucie dysonansu u młodych ludzi, którzy nie czują się francuzami, są przez nią odpychani, szukają więc swojej tożsamości gdzie indziej i nawet nie będąc specjalnie religijnymi zaczynają radykalizować się, przechodzić na salafizm. Jak chociażby Mohammed Merah francuz algierskiego pochodzenia, który dokonał kilku morderstw w 2012 roku. Nie jest on jednak jedynym bohaterem książki Pamuły opisującej jego historię w sposób szalenie obrazowy. Nie zapominajmy także o kobietach uciekających od mężów sadystów oraz tych okaleczonych w wyniku rytualnego obrzezania - to co spotyka te kobiety poraża. Najwięcej o współczesnej Francji dowiadujemy się od Ibrahima, z którym autorka odbyła wiele rozmów dowiadując się o jego kryminalnej przeszłości, postrzeganiu polityki i religii. Obraz francuskiego społeczeństwa jaki wyłania się z jego historii nie jest specjalnie pochlebny, podobnie jak rozmów z członkami Frontu Narodowego cieszącego się coraz większym społecznym poparciem.

Pamuła, wraz ze swoimi bohaterami, odmalowała obraz Francji z jednej strony twardo stojącej na swoim laickim, republikańskim fundamencie chcącej wychowywać świadomych obywateli pozbawionych religijnej indoktrynacji, a z drugiej okrutnej machiny nieradzącej sobie z kolonialną przeszłością, pełną uprzedzeń i ślepej wiary w powoli zapominane ideały braterstwa i równości. Ta książka pozostawia straszny niedosyt jest tyle tematów, którym powinno się poświęcić więcej miejsca, tyle pytań nasuwających się podczas lektury, że ciężko to wszystko w kilku zwięzłych zdaniach ogarnąć. To do czego dochodzi teraz we Francji jest pokłosiem wielu lat zaniedbań, odrzucenia przez państwo a tym samym oddania młodych ludzi w ręce indoktrynujących ich imamów - to dzięki nim, a nie swojej ojczyźnie, w której przecież się urodzili, odnajdują poczucie przynależności i życiowego celu. Przykre to i straszne.   

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anna Pamuła
Tytuł: "Wrzenie. Francja na krawędzi"
Wyd.: AGORA, Warszawa 2020
Il.str.: 384
Cena: 39,99 zł

poniedziałek, 13 lipca 2020

Idea rasy idealnej

Higieniści. Z dziejów eugenikiSłysząc o eugenice czy też higienie rasy przed oczami mamy obrazy nazistowskich obozów koncentracyjnych pełnych wyniszczonych ludzi skazanych na zagładę. Okrucieństwo Niemców w tej materii jest bezapelacyjne, jednak mało kto z nas sięga głębiej w tematykę idei stworzenia rasy idealnej odpowiadającej jakimś z góry założonym cechom. Okazuje się bowiem, że nie tylko nazistowskie Niemcy dążyły do oczyszczenia swojej rasy z elementów niepożądanych, do stworzenia nowego człowieka, że również w innych państwach takie pomysły się pojawiały. Maciej Zaremba Bielawski w książce Higieniści. Z dziejów eugeniki zgłębia temat higieny rasy w Szwecji, która w imię dobra ogółu jeszcze do nienadawana dopuszczała się podłości w stosunku do jednostek.

Higieniści. Z dziejów eugeniki to ciekawy wgląd w postrzeganie dobra ogółu społeczeństwa na przykładzie higieny rasy w Szwecji. Temat o tyle ciekawy, że jeszcze do lat '70 XX wieku szwedzkie państwo ustawowo dzieliło swoich obywateli na jednostki "mało wartościowe" oraz "pożyteczne".  Wydawałoby się, że po kompletnej kompromitacji idei inżynierii rasowej w trakcie II wojny światowej, po okrucieństwach obozów koncentracyjnych, próbach eksterminacji całych narodów czy poszczególnych grup, jak osoby niepełnosprawne, temat zostanie zupełnie porzucony. Tak się nie stało będąc przyczynkiem dramatu osób uznanych za obciążenie dla społeczeństwa, które w imię higieny rasy pozbawiane były praw, przymusowo sterylizowane, piętnowane. Maciej Zaremba Bielawski pisząc o higienie rasy w Szwecji przybliża czytelnikowi państwowe ustawodawstwo odnosząc je do podobnych prób systemowego eliminowania osobników niepożytecznych w innych krajach na całym świecie m.in. w Stanach Zjednoczonych, Francji czy Japonii. Pojawia się również wątek Polski. Uwypukla różnice w podejściu do higieny rasy czy też eugeniki wynikające z kultury danego narodu czy też wyzwanej w nim religii. Od razu wyłaniają się różnice między krajami katolickimi a protestanckimi. Nie bez znaczenia okazało się również czy dane społeczeństwo jest jednorodne etnicznie, dużo trudniej o higienę rasy w państwach skupiających w swoim obrębie różne grupy etniczne. 

Pamiętam z jakim zainteresowaniem przeczytałem książkę Edwina Blacka Wojna przeciw słabym. Eugenika i amerykańska kampania na rzecz stworzenia rasy panów, a od tego czasu minęło już bez mała siedem lat. Przyszedł czas na odświeżenie tematu i muszę przyznać, że lektura publikacji Macieja Zaremby Bielawskiego pochłonęła mnie bez reszty. Temat jest szalenie interesujący, a autor przedstawia wiadomości w wyjątkowo zajmujący sposób. To nie tylko książka o higienie rasy w Szwecji, ale także historia rozwoju myśli eugenicznej, która napawa dreszczem. Tak wiele ludzkich dramatów w imię dobra społeczeństwa, a często jedynie oszczędności ekonomicznej, nie mogło zostać przemilczane. Zamach na jednostkę w imię czystości rasy to nie tylko grzech prawicowych rządów, także szeroko pojęta lewica zapisała na tym polu niechlubną kartę. Higiena rasy czy też eugenika nie w każdym kraju oznaczała to samo, przez lata ujawniała bardzo różne oblicza - mniej lub bardziej radykalne - co mocno akcentuje Zaremba Bielawski. Przyznam szczerze, że na tle ostatnich wypowiedzi naszych rodzimych polityków z jednej strony stawiających na piedestale wartości rodzinne, tak cenne dla społeczeństwa, bezwiednie pozbawiających człowieczeństwa innych ludzi nazywając ich ideologią  - budzi to we mnie niemałe obawy na przyszłość. Wszystko zaczyna się od wykluczenia, od przekonania, że pewne cechy, zachowania czy wyznawane wartości są sprzeczne z dobrem ogółu. Najgorsze jest jednak, że ciche przyzwolenie większości na niegodziwość, paradoksalny egoizm jednostek zasłaniających się dobrem społeczności i wygodny brak empatii dla nieznajomego nadal są bardzo zakorzenione, a historia lubi się powtarzać. Tak łatwo było wykluczać przez lata osoby niepasujące do przyjętego przez polityków i "naukowców" wzorca, że  aż ciężko uwierzyć - niewiarygodne! A to wszystko, przypomnę, działo się m.in. w oświeconej krainie dobrobytu jaką jawi się nam Szwecja.   

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Maciej Zaremba-Bielawski
Tytuł: "Higieniści. Z dziejów eugeniki"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2014
Il.str.: 427
Cena: 39,90 zł

poniedziałek, 16 marca 2020

Piękny umysł, który się zgubił

Neurolożka. Piękny umysł, który się zgubił

Prawdopodobnie we wszechświecie nie ma drugiego tak niezwykłego tworu jakim jest ludzki mózg - straszny truizm, ale to fakt. Mózg zawiaduje wszystkimi funkcjami organizmu, nigdy nie odpoczywa, pracuje bez ustanku. To dzięki niezwykłym strukturom mózgu możemy się uczyć, myśleć, doświadczać całej palety uczuć. Organ ten fascynuje swoimi możliwościami i wciąż niezgłębionym do końca potencjałem. Jednak i on czasem odmawia posłuszeństwa, choruje obracając się przeciw nam. Barbara K. Lipska, chemik i doktor nauk medycznych, osoba zawodowo zajmująca się problematyką m.in. schizofrenii, opisuje swoje zmagania z nowotworem mózgu, który odmienił postrzeganie jej dotychczasowej pracy.  

Doktor Barbara K. Lipska, pracująca w amerykańskim National Institute of Mental Health (NIMH), będąca tam dyrektorem Human Brain Collection Core, kobieta niezwykle aktywna fizycznie, ciesząca się zawodowym uznaniem i szczęśliwym życiem rodzinnym nagle zaczyna mieć problemy ze wzrokiem. Bagatelizuje to tłumacząc przemęczeniem i zażywanymi lekami. Wydawałoby się, że osoba z jej wiedzą na temat funkcjonowania mózgu powinna bezbłędnie odczytać sygnały jakie wysyła jej organizm. Tak się jednak nie dzieje i tylko dzięki uporowi rodziny i błyskawicznej reakcji lekarzy wykonane zostają badania, które wywrócą świat doktor Lipskiej do góry nogami na wiele miesięcy. To nie leki ani też ogrom odpowiedzialnej pracy czy też przygotowanie do kolejnego biegu powodują kłopoty ze wzrokiem. Rezonans magnetyczny nie kłamie - w mózgu znajdują się trzy guzy, dramatyczna diagnoza jest początkiem najważniejszego maratonu w życiu Lipskiej. Kobieta, która przeszła już mastektomie w związku z rakiem piersi, a później leczenie czerniaka jest zaprawiona w bojach, jednak nawet te doświadczenia połączone z ogromną wiedzą nie przygotowały jej na ten cios. Zmiany zachowania, problemy z codziennymi czynnościami, kłopoty w postrzeganiu swoich działań oraz intencji innych osób to część trudności jakie stały się jej codziennością. Wszystkie problemy znane bliskim osób cierpiących na różne choroby psychiczne, także te związane z badaną przez doktor Lipską schizofrenią, stają się jej udziałem.

Neurolożka. Piękny umysł, który się zgubił to opowieść o nierównej i pełnej pułapek walce z chorobą nowotworową atakującą mózg, w której determinacja, szczęście oraz dostęp do różnych leczniczych terapii jest kluczowy. Lipska opisuje swoje życie oraz leczenie nie epatując przy tym zbędnym patosem, choć w książce nie brakuje emocji nie uderza w płaczliwe tony - jest rzeczowa i świadoma zagrożenia. Przeprowadza czytelnika przez ciężkie dla siebie momenty, w których nie wahała się podejmować ryzyka, sprzeciwiać lekarzom, aby uzyskać najlepszą dla siebie pomoc. Trudy terapii, efekty uboczne, chwile zwątpienia to wszystko demolowało jej życie, niszczyło ciało. Guzy w mózgu zmieniły (na szczęście nietrwale) charakter Lipskiej - z kochającej i zawsze życzliwej stała się złośliwa i podejrzliwa. Objawy typowe dla schizofrenii czy alzheimera - gubienie się w znanym terenie, podejrzliwość, a nawet agresja były wymagające zarówno dla Lipskiej jak jej najbliższych. Tylko dzięki zastosowaniu różnych form terapii, zaangażowaniu lekarzy i wspierającej rodziny udało  się Lipskiej przeżyć i spisać swoje wspomnienia, aby inne chore osoby oraz ich bliscy mogły przekonać się i uwierzyć, że jest nadzieja na wyzdrowienie. Nie każdego stać na taką szczerość, by przyznać się przed światem do słabości, do lęku przed śmiercią czy utratą sprawności intelektualnej, a Lipska robi to przybliżając przy tej okazji podstawowe informacje na temat funkcji mózgu oraz możliwych następstwach uszkodzenia jego delikatnych struktur. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Barbara K. Lipska, Elaine McArdle
Tytuł: "Neurolożka. Piękny umysł, który się zgubił"
Wyd.: Agora, Warszawa 2020
Il.str.: 280
Cena: 29,90 zł

sobota, 11 stycznia 2020

Dawno się tak nie nudziłem!

Lego. Jak pokonać kryzys...

Po lekturze świetnej książki Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC  opisującej losy dwóch komiksowych wydawnictw, bardzo chętnie sięgnąłem po publikację obiecującą masę ciekawych informacji na temat firmy, która zmieniła podejście dzieci i ich rodziców do zabawy. Lego. Jak pokonać kryzys, zawojować świat i zbudować potęgę z klocków Nielsa Lunde niestety to straszna nuda i zawód.

Zacznę od tego, że sam nie wiem do kogo skierowana jest ta książka. Na pewno nie jest dla fanów Lego, którzy z sentymentu za chwilami z dzieciństwa, w których to znikali na wiele godzin w świecie wyobraźni wspartym przez budowle z klocków, chcą ponownie poczuć tę dawną magię. Absolutnie nie macie czego tu szukać. Ta książka pod tym względem jest tak sucha i bez polotu, że pokona nawet najbardziej zatwardziałego fana. Jeśli liczycie, że dowiedziecie się czegoś ciekawego o ludziach tworzących firmę, o rodzinie założycielach to też srogi zawód. Spotkałem się z opiniami, że na pewno książka przypadnie do gustu kadrze zarządzającej i ogólnie ludziom parającym się biznesem dążącym do poprawy jakości pracy swoich przedsiębiorstw. Fakt, wiele jest w Lego... o kulturze organizacyjnej firmy, o jej kształtowaniu, trudnych decyzjach i zmianach, o strategiach rozpisanych na lata, ale ubrane jest to w taką formę, która sprawia, że po przeczytaniu strony bądź dwóch człowiek zasypia. Generalnie masa informacji podanych bez jakiegoś szerszego kontekstu i głębszej analizy na zasadzie ten powiedział to, a ten tamto, tego zwolnili, a tego zatrudnili. 

Lego to dla wielu dorosłych ważna część życia. Wychowywali się na tych klockach, aby często przekazać je swoim dzieciom - jest to możliwe dzięki zawsze najwyższej jakości produktu. Rodzice zarażają pasją pociechy dając im możliwość kreatywnej zabawy, rozwoju wyobraźni i zdolności logicznego  myślenia. I przychodzi taki Niels Lunde i pisze najnudniejszą i zupełnie pozbawioną polotu publikację, której bliżej do książki telefonicznej albo who is who. Kryzys jaki spotkał Lego wraz z trudnym i żmudnym wchodzeniem firmy na prostą mógł być pretekstem do nakreślenia poruszającej historii przedsiębiorstwa i ludzi w nim pracujących. Do odmalowania ciekawych osobowości walczących o coś więcej niż tylko wzrost sprzedaży i pokonanie konkurencji. A wyszedł zbiór nudnych zdań, truizmów bez polotu i większego znaczenia. Przykro.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Niels Lunde
Tytuł: "Lego. Jak pokonać kryzys, zawojować świat i zbudować potęgę z klocków"
Wyd.: Agora, Warszawa 2019
Il.str.: 440
Cena: 44,90 zł

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Ulubione książki 2019 roku!

Ulubione książki 2019 roku!

Wspomniałem przy okazji zestawienia najgorszych, w moim mniemaniu, pozycji przeczytanych w 2019 roku o tym, iż przygotowałem dwa subiektywne rankingi. Dziś przyszedł czas na ten drugi. Oto dziewięć ulubionych książek, jakie miałem przyjemność przeczytać w mijającym roku.

Podobnie jak w przypadku "Najsłabszej Dziewiątki" każdy z tytułów opatrzyłem komentarzem, zdaniem z mojej opinii, do której możecie przejść po kliknięciu hiperłącza. 

1) Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki -"to wciągająca mieszanka niebanalnego romansu z powieścią obyczajową, której akcja rozgrywa się na przestrzeni wielu lat. Llosa opowiada o Peru, o przemianach politycznych, planach szerzenia rewolucji komunistycznej w Ameryce Południowej, ale i o protestach paryskich studentów z 1968 roku, tworząc panoramę zdarzeń i osobowości. To również niezwykła podróż po stolicy Francji przyciągającej ludzi z całego świata.  I w tej plątaninie wielkich wydarzeń politycznych, małych ludzkich dramatów stałymi wartościami są dwie rzeczy - miłość głównego bohatera do niegrzecznej dziewczynki oraz jej wodzenie go za nos."

2) Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie - "Frédéric Martel stworzył niezwykle wciągającą opowieść o ludzkich ułomnościach i sprzecznościach tak często trudnych do pogodzenia. Nie piętnuje bohaterów książki za ich homoseksualizm, za naturalne skłonności, ale za niebywałą dwulicowość, piramidalną hipokryzję osób będących dla wielu przykładem i moralnym wyznacznikiem. Mogłoby się wydawać, że Sodoma... będzie zwykłym paszkwilem na Kościół katolicki, kolejnym lewackim atakiem na jego struktury, tak nie jest. "

3) Horyzont - "Powieść Małeckiego to przede wszystkim świetnie napisana historia tego jak wybory dokonywane w młodości determinują nasze dalsze życie, jak rodzinne sekrety mogą wpływać na późniejsze pokolenia. Od tych wyborów, które z perspektywy nastoletniego człowieka wydają się słuszne zależy wszystko co nas później spotyka."

4) Antyk w malarstwie. XV-XXI wiek - "Bożena Fabiani zwykłą lekcję historii sztuki zamieniła w erudycyjny popis łączący wiedzę z dziedziny malarstwa, ale i w mniejszym stopniu rzeźby, z mitologią Greków i Rzymian, często podając różne wersje tych samych opowieści. To nie tylko wydawnictwo o mitologicznych motywach w sztuce, ale i rzut oka na najważniejsze historie o herosach i olimpijskich bogach. To jak powrót do korzeni, do tego z czego wciąż czerpiemy inspirację i wiedzę. "

5) Kapitularz Diuną - "Kapitularz Diuną czytałem z zapartym tchem, a kolejne rozdziały przynosiły nieoczywiste rozwiązania, niszcząc przy tym poukładany już wcześniej scenariusz. Wielka to sztuka wciąż czytelnika zaskakiwać, powodować, by pogrążał się w lekturze, a Frank Herbert czyni to bez trudu. Najgorsze jest chyba to, że podobnie do George'a R.R. Martina, nie oszczędza swoich bohaterów i kilka razy serduszko mi pękło rozpadając się na miliony kawałków."

6) Niesamowita Słowiańszczyzna. Fantazmaty literatury - "Niesamowita Słowiańszczyzna jest erudycyjnym popisem naukowej myśli pozwalającej z boku przeanalizować raz jeszcze to co wydawało się oczywiste i jasne."

7) Nemezis i inne utwory poetyckie -  "Człowiek w tym uniwersum jest jedynie zabawką wielkich mocy drzemiących w zapomnianych pałacach, nawiedzonych domach i podziemnych kryptach, i to się czuje zatapiając się w kolejne liryki. Sama forma wiersza sprawia, że miałem wrażenie obcowania z sekretnymi zapiskami skrywającymi dawno zapomniane tajemnice." 

8) Nawałnica mieczy t. 1: Stal i śnieg - "Nawałnica mieczy przynosi nam zabawnie i z polotem poprowadzoną relację między oddaną swojej pani Brienne a Jaimem Lannisterm, Królobójcą nie będącym jedynie cwanym fechmistrzem, ale dzielnym rycerzem skrywającym dużo bardziej znaczące sekrety niż romans z siostrą. Jak zawsze możemy liczyć na pełne zwrotów akcji perypetie Aryi powoli dojrzewającej do roli bezwzględnej mścicielki. Pełna bólu i goryczy relacja Tyriona z ojcem to kolejny element przykuwający moją uwagę."

9) Star Wars Komiks. Star Wars – Darth Vader. Walka do końca. 1/2019 - "Zarówno w warstwie scenariuszowej jak i wizualnej spełnił moje oczekiwania. Stylistycznie nie odbiega od tego co w Gwiezdnych wojnach lubię najbardziej, a i przedstawienie Vadera oraz jego "wewnętrznego świata" bardzo do mnie przemawia."

2019 rok zamykam z całkiem dobrym rezultatem przeczytanych  ponad 60 pozycji. Mogę jedynie liczyć, że w przyszłym roku znajdę tyle samo czasu na czytanie. Nie mam zamiaru pobijać czytelniczych rekordów ani brać udziału w czytelniczych wyzwaniach, jak zwykle życie pokaże co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że i Wy możecie pod względem czytelniczym rok 2019 uznać za udany.

niedziela, 3 listopada 2019

O profilowaniu psychopatów

GrzegorzIgnacy. Recenzja. Profil mordercy.

Jeszcze podczas oglądania serialu "Hannibal", opartego na motywach twórczości Thomasa Harrisa, zastanawiałem się nad tajnikami pracy policyjnego profilera - osoby, która za sprawą wiedzy psychologicznej i swojego doświadczenia jest w stanie wejść do umysłu zbrodniarza, aby poznać jego motywy i sposób działania. Profil mordercy to historia brytyjskiego profilera Paula Brittona - osoby przecierającej ślady innym policyjnym fachowcom.

Autor, a zarazem główna postać książki, do doświadczony psycholog kliniczny, pionier profilowania przestępców w Wielkiej Brytanii. Britton przybliża czytelnikowi sprawy porwań i zabójstw, które elektryzowały opinię publiczną w latach '80 i '90. Gwałty połączone z brutalnymi morderstwami, uprowadzenia, próby szantażu i wymuszeń, a nawet  kanibalizm - to wszystko przepełnia Profil mordercy Brittona. Na przykładzie konkretnych spraw przybliża działania swoje jak i policji zmierzające do ujęcie osób odpowiedzialnych za popełnienie często wyjątkowo makabrycznych morderstw. Skupiając się na dowodach pochodzących wprost z miejsc zbrodni, ale i z domów pozderzanych, zeznań świadków i osób zupełnie postronnych, analizuje najdrobniejsze szczegóły mogące naprowadzić na rozwiązanie zagadki. Okazuje się, że nawet błahostki z przeszłości podejrzanego mogą mieć niebagatelny wpływ na przebieg śledztwa o czym wielokrotnie przekonał się Britton podczas swoje pracy z różnymi ekipami policyjnych detektywów. 

Profil mordercy to była dla mnie ciężka lektura. Jednak obcowanie z takim natłokiem okropieństw i ludzkiej bezwzględności nie należy do przyjemnych rzeczy. Opisów makabry i cierpienia Britton czytelnikowi nie żałuje, miłośnikom kryminałów pewnie nie zrobi różnicy jeden trup w tę czy w tę, ale mnie to zniechęcało do dalszej lektury. Spodziewałem się też, że jako psycholog, autor skupi się przede wszystkim na tym właśnie aspekcie psychologicznym, a ten element jest jedynie dodatkiem do często za długich opisów kolejnych etapów śledztwa (szczególnie ta sprawa z szantażystą zatruwającym karmę dla zwierząt i jedzenie dla niemowląt, strasznie przegadane).  Nie zmienia to postaci rzeczy, że co nieco o ciężkiej i wymagającej pracy profilera policyjnego się dowiedziałem, trudne to doświadczenie, ale cenne. Myślę, że szczególnie Profil mordercy zainteresuje zapaleńców siedzących po uczy w kryminałach i serialach z cyklu kryminalnych zagadek.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Paul Britton
Tytuł: "Profil mordercy"
Wyd.: Znak literanova, Kraków 2018
Il.str.: 528
Cena: 44,90 

czwartek, 9 maja 2019

Skandal w Watykanie - Scandal in the Vatican

Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie

Co jakiś czas mediami głównego nurtu wstrząsają skandale natury obyczajowej. W takich to własnie chwilach na pierwszy plan wybija się głos Kościoła katolickiego oraz komentatorów mocno z nim związanych. Jednak skandale obyczajowe, seksualne ekscesy, walka o władzę i finansowe przekręty nie omijają także tej zacnej instytucji oraz jej popleczników. Okazuje się, że w samym jej sercu, w Watykanie, zalęgło się zło jakiego próżno szukać w świeckich instytucjach. O niebywale wręcz egzotycznym układzie sił, bezmiarze sprzeczności i hipokryzji w książce Sodoma... pisze francuski socjolog i dziennikarz Frédéric Martel.

Ta opasła książka, licząca ponad 700 stron, jest zapisem dziennikarskiego śledztwa mającego na celu odkrycie motywacji kierujących poczynaniami kościelnych hierarchów na najwyższych szczeblach watykańskiej władzy, ma ukazać pełnię zepsucia i hipokryzji będącej codziennością dla osób wyznaczających, nam maluczkim, moralne granice. Martel analizuje pod tym kątem pontyfikaty czterech ostatnich papieży od Pawła VI i Jan Pawła II do Benedykta XVI na Franciszku kończąc. Materiał źródłowy jest wprost niezwykły, stanowią go wywiady z kardynałami, arcybiskupami, biskupami, szeregowymi księżmi, kościelnymi urzędnikami i intelektualistami. Pojawiają się także odwołania do licznych publikacji, ale to własnie rozmowy z osobami żyjącymi w tytułowej Sodomie (Watykanie) bądź bezpośrednio z nią powiązanymi są trzonem tej opowieści o samozaprzeczeniu i kłamstwie. Z Sodomy... wyłania się obraz instytucji do szpiku zepsutej, której oficjele pragną blichtru, władzy i pieniędzy, a podwójne życie jest raczej normą - nie tylko wyjątkiem. Watykan, a także sam Kościół katolicki, to instytucja kierowana przez homoseksualistów będących jednocześnie zagorzałymi homofobami. Ogromna część kardynałów, arcybiskupów czy biskupów, nie wspominając o zwykłych księżach, to kryptogeje zaprzeczający swojej naturze, piętnujący życie innych samemu łamiąc wszystkie możliwe zakazy, które tak często goszczą na ich słodkich ustach. Martel obnaża niezwykły system doboru kandydatów na seminarzystów, a później wyższych hierarchów, w którego centrum są homoseksualne skłonności. Swoiste homoseksualne koterie i grupy wzajemnej adoracji wciąż ścierają się w łonie kościoła o władzę i wpływy.

Frédéric Martel stworzył niezwykle wciągającą opowieść o ludzkich ułomnościach i sprzecznościach tak często trudnych do pogodzenia. Nie piętnuje bohaterów książki za ich homoseksualizm, za naturalne skłonności, ale za niebywałą dwulicowość, piramidalną hipokryzję osób będących dla wielu przykładem i moralnym wyznacznikiem. Mogłoby się wydawać, że Sodoma... będzie zwykłym paszkwilem na Kościół katolicki, kolejnym lewackim atakiem na jego struktury, tak nie jest. Celem Martela było obnażenie wszystkich tych wad, które przez lata stały się normą w instytucji mającej nieść dobro, a które są typowo ludzkie. To ważny głos w tej dyskusji trwającej na świeckich intelektualnych salonach, dyskusji która musi wreszcie dotrzeć do łona Kościoła, aby mógł on nadal trwać w ciągle zmieniającym się świecie. 

Sodoma..., w moim odczuciu, nie uniknęła pewnych mankamentów wynikających zapewne z jej rozmiaru i materiału źródłowego. Otóż podział na cztery części poświęcone ostatnim papieżom wydaje się sztuczny i niepotrzebny, szczególnie, że chwilami wpływy poszczególnych osób dramatu przenikają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i pojawiają się pewne fabularne tąpnięcia. Szczególnie widać to w części poświęconej Janowi Pawłowi II. W oczy rzuciło mi się także coś co uznałem za dziwną sprzeczność albo niepotrzebną złośliwość. Otóż Frédéric Martel jako osoba zajmująca się od lat tematyką gejowską, związana z walką o równe prawa osób homoseksualnych, pozwala sobie na utrwalanie stereotypów, którym ma tu być obraz zniewieściałego geja jako miłośnika koronek i sukienek. Rozumiem, że czarnych charakterów książki nie traktował z szacunkiem, to zrozumiałe, ale coś mi tu zwyczajnie nie pasuje. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Frédéric Martel
Tytuł: "Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie"
Wyd.: Agora, Warszawa 2019
Il.str.: 714
Cena: 49,99 zł

sobota, 27 kwietnia 2019

Słowiańszczyzny historia wyboista

Fantazmaty literatury

Polska od zawsze miotała się między wschodem i zachodem. Jej umieszczenie geograficzne stawiało ludzi zamieszkujących w samym "sercu Europy" przed ciągle nowymi wyzwaniami. Z jednej strony usytuowanie takie było bardzo korzystne, z drugiej wystawiało na ciągłe ataki sąsiadów. Historia Polski jest niezwykle barwna, obfituje we wzloty i upadki. Tak się (nieszczęśliwie bądź szczęśliwie w zależności od punktu widzenia) stało, że właśnie na tych upadkach, ale i niezwykłej dumie narodu Sarmackiego, pomieszaniu wpływów zachodnich i wschodnich z orientalnym zabarwieniem, kształtowała się narodowa świadomość. 

Dzięki wielkim narodowym wieszczom, myślicielom i literatom  formowało się przeświadczenie Polaków o wielkiej wadze własnego narodu. Wybrańców, zbawicieli Europy i świata, często gromionych przez złych najeźdźców chcących zniszczyć całe to piękno, którego Polacy-Słowianie byli obrońcami. Niesamowita Słowiańszczyzna Marii Janion to zbiór esejów przybliżających nam proces formowania się polskiej myśli narodowej, wszelkich mitów i fantazmatów poprzez rzut okna na literaturę. Janion analizując przykłady z literatury i historii, sięga bardzo głęboko bo do samego przyjęcia przez Słowian wiary chrześcijańskiej, wiele jest o możliwym słowiańskim rycie tego wyznania wypartym przez bardzo wpływowy ryt łaciński - w gruncie rzeczy niszczący resztki słowiańskiej, rodzimej kultury. Poruszane są także kwestie umiejscowienia Polski w Europie oraz wszelakich wpływów jakim ulegali mieszkańcy ziem nad Wisłą. Od tych zachodnich związanych z kulturą łacińska po te wschodnie, orientalne tak widoczne w szlacheckich ubiorze czy orężu. Polska od zawsze rozdarta była między wschodem i zachodem, a badaczka literatury na wyrazistych przykładach pokazuje czym to skutkowało. Janion nie waha się stawiać obrazoburczych tez, na których poparcie przedstawia ciekawe przykłady. Dzięki jej tekstom na nowo można odkryć utwory chociażby Adama Mickiewicza. 

Spotkałem się z wieloma niepochlebnymi opiniami na temat publikacji pióra Marii Janion. Pośród takich inwektyw jak lewackie wypociny czy postmodernistyczny bełkot pojawiały się także znacznie gorsze, których przytaczać nie chce. To też mówi wiele o nas samych, o Polakach wciąż niepotrafiących zdobyć się na inne postrzeganie historii własnego narodu niż utarty mesjanistyczno-martyrologiczny sznyt zaszczepiony przez literaturę i lekcje historii. A może warto spojrzeć na historię Polski w szerszym kontekście usuwającym na dalszy plan przeświadczenie o zbawczej dla świata roli? Nie chodzi o popadanie w kompleksy z powodu narodowych przywar, negowanie całej narracji, którą obrosła nasza historia, ale o chociaż próbę podważenia tego czym nas przez lata karmiono, o dotarcie do korzeni. Niesamowita Słowiańszczyzna jest erudycyjnym popisem naukowej myśli pozwalającej z boku przeanalizować raz jeszcze to co wydawało się oczywiste i jasne.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Maria Janion 
Tytuł: "Niesamowita Słowiańszczyzna. Fantazmaty literatury"
Wyd.: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017
Il.str.: 360
Cena: 39,90 zł

wtorek, 9 kwietnia 2019

Mroczne czasy medycyny - Rzeźnicy i lekarze

Makabryczny świat medycyny i rewolucja Josepha Listera

Nie ma tygodnia, aby prasa brukowa, telewizja i internet nie raczyłby nas kolejnymi szokującymi doniesieniami z polskich szpitali czy przychodni. Obraz absurdalnie długich kolejek do specjalistów, błędów lekarskich czy wręcz zbrodni składa się na nie najpochlebniejszy obraz naszej służby zdrowia. A co byście powiedzieli na życie w czasach, w których pójście do szpitala było niebezpieczniejsze od pozostania w domu, a na pozór drobna rana mogła wysłać Was na łono Abrahama? 

Nosząca dość sensacyjny i prowokujący tytuł książka Lindsey Fitzharris Rzeźnicy i lekarze... w barwny i żywy sposób opisuje czasy rozwoju chirurgii, a szerzej całej medycyny, przedstawiając nam ówczesnych bohaterów, bez których ewolucja tej dziedziny nauki nie byłaby możliwa. Obraz brudnych, wiktoriańskich szpitali przesyconych smrodem rozkładających się, gnijących ciał, ropiejących ran jest tak odległy od tego co znamy dziś, że zwyczajnie przeraża. Nie wspominając już o zabiegach, takich jak amputacje kończyn, wykonywanych bez znieczulenia (dziś borowanie zęba nie może się bez tego obyć). Kiedy jeszcze lekarze nie byli świadomi istnienia drobnoustrojów zabijających ich pacjentów, nikt nawet nie myślał o podstawowych zasadach higieny, jak sterylizacja narzędzi chirurgicznych czy chociażby umyciu rąk między jednym a drugim pacjentem. Nawet najzręczniej wykonany zabieg mógł skończyć się śmiercią spowodowaną nie błędami lekarskimi, a właśnie wszędobylskim brudem. Do czasu.  Dociekliwy Joseph Lister, na podstawie licznych obserwacji, dokonał niezwykłego odkrycia, na zawsze zmieniającego los cierpiących pacjentów.

W publikacji Fitzharris oprócz opisu szpitalnych okropności znajdziemy także ciekawy rzut okna na ówczesną obyczajowość i rozwój Londynu czy Edynburga epoki rewolucji przemysłowej. Z dzisiejszej perspektywy może razić wręcz rozrywkowe traktowanie chirurgicznych zabiegów przez licznie przybywających na nie gapiów (ale i znamienitych myślicieli). Wspomniane miasta to miejsca brudne i śmierdzące, ich gwałtowny rozwój powoduje odpływ możnych i bogatych chcących uciec od nieprzyjemnej atmosfery, a jednocześnie napływ robotniczych mas gnieżdżących się w skandalicznych warunkach. Nic więc dziwnego, że w takim ludzkim tyglu roiło się od chorób. Medycy mieli pełne ręce roboty, na tym swoistym poligonie doświadczalnym wykuwały się nowe metody leczenia - często kosztem bólu i życia pacjentów.

Lektura wciągnęła mnie bez reszty. Z wielkim zainteresowaniem wertowałem kolejne strony tej niesamowitej, inspirującej i przerażającej jednocześnie historii. Cały czas cieszyłem się, że przyszło mi żyć tu i teraz bo wątpliwe, aby w tamtych czasach dożył takiego wieku. Fitzhariss bardzo zręcznie wplata w swoją opowieść o lekarzach informacje na temat rozwoju nauki i obyczajowości. Wszystko to składa się na w miarę pełen obraz zmian jakie zachodziły w myśleniu medyków na temat walki o ludzkie życie. Walki często uzależnionej od moralnie wątpliwych (z dzisiejszego punktu widzenia) pobudek.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Lindsey Fitzharris
Tytuł: "Rzeźnicy i lekarze. Makabryczny świat medycyny i rewolucja Josepha Listera"
Wyd.: Znak literanova, Kraków 2018
Il.str.: 320
Cena: 39.90 zł

czwartek, 14 marca 2019

Gułag - Anne Applebaum - słabo

Historia XX wieku obfituje w wydarzenia dramatyczne, zmieniające świat i jego mieszkańców. Możemy odnaleźć w niej najchwalebniejsze przejawy ludzkiej działalności, wynalazki i udogodnienia wcześniej nam nieznane. Ale XX wiek to także czas okrutnych wojen, zbrodniczych ideologii i szalonych pomysłów mających zburzyć dotychczasowy porządek świata. Jednym z takich obłąkanych pomysłów jest system sowieckich gułagów, o których książkę napisała Anne Applebaum.

"Gułag" opowiada o założeniu i rozwoju obozów pracy przymusowej w ZSRR, których budowa rozpoczęła się zaraz po zakończeniu rewolucji październikowej. Jest to zapis zmian jakie zachodziły w zarządzaniu obozami, o rozrastaniu się tego niezwykłego tworu, który w całej swoje historii stał się miejscem udręki dla około 30 milionów osób. Szacuje się, że śmierć poniosło prawie 3 miliony z nich. Pomysł był szatański, łagry miały być nie tylko miejscem kary dla więźniów politycznych czy pospolitych łotrów (bądź zwykłych niewinnych ludzi ujętych podczas ulicznej łapanki), ale także miały przynosić zyski dzięki niewolniczej pracy osadzonych. Ciężko jednak o dobrą pracę gdy brak ubrania, jedzenia czy choćby schronienia, w którym można się ogrzać i wypocząć po trudach katorżniczej pracy. O tym wszystkim pisze Applebaum. Korzystając z dostępnych dokumentów, z wspomnień i twórczości literackiej byłych osadzonych stara się oddać cały koszmar ludzi zamkniętych w łagrach, dojmującą beznadzieję i chłód. "Gułag" to obraz ludzkiego okrucieństwa i bezdusznej pomysłowości stawiającej statystyki na pierwszym planie, ale również opowieść o wytrwałości osadzonych, woli życia, przetrwania za wszelką cenę.

Pierwsze podejście do książki Applebaum były bardzo obiecujące. Temat ciekawy, język żywy i wciągający, a opowieści zawarte w każdym rozdziale poruszające na wiele sposobów. Bo historia gułagu jest straszna, a jednocześnie absurdalnie głupia. Łapałem się za głowę nie dowierzając, że można mieć takie pomysły. Pozytywne wrażenie z pisarstwa autorki jednak ulatniało się z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą kolejną stroną opisującą coś o czym czytaliśmy już kilka kartek wcześniej. Nie wiem czy ta refreniczność "Gułagu" była zamierzona, czy Applebaum celowo wielokrotnie pisze o tym samym, czy po prostu książce zabrakło dobrej redakcji, która bez szkody dla publikacji mogłaby śmiało usunąć powtarzające się treści. Mnie to strasznie przeszkadzało, czasem sprawdzałem czy na pewno nie czytam raz jeszcze tego samego rozdziału. W zasadzie osobom zainteresowanym historią i tematem sowieckich obozów pracy poleciłbym dzieło bardziej zwięzłe, mniej przegadane od "Gułagu" Anne Applebaum, sycącej się swoim pisarskim talentem i dziennikarską dociekliwością. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anne Applebaum
Tytuł: "Gułag"
Wyd.: Agora, Warszawa 2018
Il.str.: 624
Cena: 54,99 zł

Niebezpieczne sny

Jedną z funkcji literatury, także tej młodzieżowej (a może przede wszystkim?), jest przekazywanie treści, które w jakiś sposób wpłyną na nas...