niedziela, 19 maja 2019

Mroczne widmo - jak powstawał film

Mroczne widmo

19 maja 2019 roku minie dokładnie 20 lat od premiery pierwszej części trylogii prequeli Star Wars. "Mroczne widmo", bo taki podtytuł nosi owa część, podbiło kina i serca fanów (wtedy, teraz są bardzo krytyczni wobec filmu i postaci w nim zaprezentowanych), zapoczątkowało nowy rzut gadżetów, zabawek, ale i książek. Gwiezdne Wojny Część I Mroczne Widmo - Jak powstawał film jest zapisem zmagań twórców z niełatwym do ożywienia światem wyobraźni George'a Lucasa.

Pewnie dziś jestem odosobniony w swojej opinii, ale samo wspomnienie seansu kinowego, zobaczenie na własne oczy czegoś na co tak długo się czekało, budzi dreszczyk emocji. Rzecz jasna, inaczej spogląda się na filmową fabułę mając lat 12, nie będąc obarczonym doświadczeniem ponad trzydziestoletniej osoby, ale Gwiezdne wojny to jest dla mnie coś tak ważnego, że jestem w stanie przymknąć oczy na wiele, bardzo wiele dziwnych, często głupich i nielogicznych rzeczy. "Mroczne Widmo" ożywiło to co wydawało się już martwe, wprowadziło do świata Odległej Galaktyki nowe postacie, rozbudowało kontekst Klasycznej Trylogii. W końcu to w tym filmie poznajemy młodego Anakina Skywalkera, Obi-Wana Kenobiego, a także arcyłotra senatora Palpatine'a - późniejszego Imperatora. Ale dość o filmie. Album wydany przez Amber w tak potwornej formie, że dziś trzeba uważać, aby nie rozsypał się na poszczególne strony (z racji klejenia, jakby nie można było go zszyć) odsłania kulisty powstawania filmu, tworzenia makiet pojazdów, obcych, kostiumów - szczególnie godne uwagi są suknie królowej Amidali oraz wytworne stroje jej dworzan czy senatorów Galaktycznego Senatu. Materiał źródłowy jest przeogromny, bo są to i zdjęcia z planu, szkice koncepcyjne, storyboardy, ale także uwagi twórców pracujących nad każdym, nawet najdrobniejszym szczegółem filmu. Publikacja pokazuje jak wielkim przedsięwzięciem jest produkcja wysokobudżetowego filmu, ile osób pracuje na finalny efekt. To także ciekawy rzut oka na produkcje filmową i wykorzystanie w niej starych i nowych trików. 

I tak, książka nie doczekała się jak na razie wznowienia. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Słownik obrazkowy z "Mrocznego Widma" - owszem został wznowiony w koszmarnej oprawie, ale ten konkretny album nie. A szkoda, jak napisałem jest to kawał historii kina - co by nie mówić o talencie reżyserskim Lucasa jest on wielkim innowatorem kina, który popchnął wysokobudżetowe produkcje na nowe tory. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Jody Duncan, Laurent Bouzereau
Tytuł: "Gwiezdne Wojny Część I Mroczne Widmo - Jak powstawał film"
Wyd.: Amber, Warszawa 1999
Il.str.: 166
Cena: z pięć dych

niedziela, 12 maja 2019

Fala Anihilacji

Anihilacja. Tom 2

Społeczność fanowska wciąż żyje emocjami z jakimi zostawił nas seans najnowszej kinowej superprodukcji - "Avengers: Koniec gry". Ten filmowy event już się zakończył, ja natomiast powróciłem do innego eventu burzącego porządek świata opisanego w drugim tomie komiksu Anihilacja.

Na drugi tom składają się historie trzech, bardzo różnych bohaterów, stawiających czoła Fali Anihilacji, niszczącej kolejne światy. Najpierw towarzyszymy Srebrnemu Surferowi, dawnemu heroldowi niszczyciela światów Galactusa, w zmaganiach z łowcami chcącymi ująć go żywego. Moc jaką obdarzył go Galactus, a także innych swoich heroldów, ma zostać wykorzystana do zasilenia potęgi niszczycielskich insektów pod wodzą potężnego Annihilusa. Jak to w komiksach bywa jedna potęga gromiona jest przez inną, a niepewne sojusze i trudne moralnie wybory piętrzą się niewyobrażalnie. Kolejna historia to opowieść o łączącym w jednej osobie moce Fantastycznej Czwórki Super-Skrullu - wojowniku wyklętym przez swoją rodzimą rasę. Aby odzyskać honor i uznanie swoich pobratymców, pomścić miliardy istnień zabitych przez żołdaków Annihilusa, a także zapobiec śmierci swojego syna rusza do boju, który może przynieść jedynie zagładę. Natomiast w trzeciej części trafiamy na planetę Godthab, by tam w samym sercu intrygi usnutej przez ucznia Stwórcy Światów Gloriana, poznać historię kolejnego wyrzutka. W sidła tejże trafia Ronan, wygnaniec, niesłusznie oskarżony banita - kolejna postać z supermocami pragnąca zemsty i odkupienia. Ronan staje do walki nie z kim innym jak z wychowankami samego Thanosa - Nebulą i Gamorą oraz Falą Anihilacji, która wyczuwszy ogromną energie do pochłonięcia, pojawia się na planecie. 

Wspomniane trzy historie łączy motyw zemsty oraz walki, z często bardzo różnych pobudek, z armadą Annihilusa. Trzej bohaterowie, Srebrny Surfer, Super-Skrull i Ronan to niezwykle potężne istoty, które z różnych powodów są wyrzutkami, odszczepieńcami poszukującymi odkupienia, oczyszczenia, a w końcu zemsty. I to właśnie jest świetne w tym komiksie, każdy z bohaterów jest inny, działa na podstawie odrębnych motywacji, mierzy się jednak z tymi samymi zmorami, by wreszcie stanąć do walki o wszystko z Falą Anihilacji. Każda z historii utrzymana jest w innej stylistycznie formie, i o ile fragmenty opowieści Srebrnego Surfera i Ronana bardzo mi odpowiadają, rysunki są dynamiczne, kreska lekko rozwibrowana, kolory brudne oddające powagę wydarzeń, to część Super-Skrulla ze swoimi nasyconymi barwami i kreską, której tak nie lubię, odznaczała się znacząco, w negatywnym sensie. Zupełnie nie przemawia do mnie ten styl rysowania, który tu zapodał Gregory Titus. Co jednak ciekawe pod względem scenariusza to właśnie Super-Skrull najbardziej mi się podobał! I piszę to z ciężkim sercem jako fan Srebrnego Surfera. Dziwny dysonans między świetnym scenariuszem, wartką akcją, a nieprzemawiającymi do mnie rysunkami wywołała u mnie ta opowieść. Zasadniczo cały album warty przeczytania.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Tytuł: "Anihilacja. Tom 2"
Scenariusz: Keith Giffen, Javier Grillo-Marxuach, Simon Furman
Rysunki: Renato Arlem, Gregory Titus, Jorge Lucas
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 324

Cena: 99.99

czwartek, 9 maja 2019

Skandal w Watykanie - Scandal in the Vatican

Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie

Co jakiś czas mediami głównego nurtu wstrząsają skandale natury obyczajowej. W takich to własnie chwilach na pierwszy plan wybija się głos Kościoła katolickiego oraz komentatorów mocno z nim związanych. Jednak skandale obyczajowe, seksualne ekscesy, walka o władzę i finansowe przekręty nie omijają także tej zacnej instytucji oraz jej popleczników. Okazuje się, że w samym jej sercu, w Watykanie, zalęgło się zło jakiego próżno szukać w świeckich instytucjach. O niebywale wręcz egzotycznym układzie sił, bezmiarze sprzeczności i hipokryzji w książce Sodoma... pisze francuski socjolog i dziennikarz Frédéric Martel.

Ta opasła książka, licząca ponad 700 stron, jest zapisem dziennikarskiego śledztwa mającego na celu odkrycie motywacji kierujących poczynaniami kościelnych hierarchów na najwyższych szczeblach watykańskiej władzy, ma ukazać pełnię zepsucia i hipokryzji będącej codziennością dla osób wyznaczających, nam maluczkim, moralne granice. Martel analizuje pod tym kątem pontyfikaty czterech ostatnich papieży od Pawła VI i Jan Pawła II do Benedykta XVI na Franciszku kończąc. Materiał źródłowy jest wprost niezwykły, stanowią go wywiady z kardynałami, arcybiskupami, biskupami, szeregowymi księżmi, kościelnymi urzędnikami i intelektualistami. Pojawiają się także odwołania do licznych publikacji, ale to własnie rozmowy z osobami żyjącymi w tytułowej Sodomie (Watykanie) bądź bezpośrednio z nią powiązanymi są trzonem tej opowieści o samozaprzeczeniu i kłamstwie. Z Sodomy... wyłania się obraz instytucji do szpiku zepsutej, której oficjele pragną blichtru, władzy i pieniędzy, a podwójne życie jest raczej normą - nie tylko wyjątkiem. Watykan, a także sam Kościół katolicki, to instytucja kierowana przez homoseksualistów będących jednocześnie zagorzałymi homofobami. Ogromna część kardynałów, arcybiskupów czy biskupów, nie wspominając o zwykłych księżach, to kryptogeje zaprzeczający swojej naturze, piętnujący życie innych samemu łamiąc wszystkie możliwe zakazy, które tak często goszczą na ich słodkich ustach. Martel obnaża niezwykły system doboru kandydatów na seminarzystów, a później wyższych hierarchów, w którego centrum są homoseksualne skłonności. Swoiste homoseksualne koterie i grupy wzajemnej adoracji wciąż ścierają się w łonie kościoła o władzę i wpływy.

Frédéric Martel stworzył niezwykle wciągającą opowieść o ludzkich ułomnościach i sprzecznościach tak często trudnych do pogodzenia. Nie piętnuje bohaterów książki za ich homoseksualizm, za naturalne skłonności, ale za niebywałą dwulicowość, piramidalną hipokryzję osób będących dla wielu przykładem i moralnym wyznacznikiem. Mogłoby się wydawać, że Sodoma... będzie zwykłym paszkwilem na Kościół katolicki, kolejnym lewackim atakiem na jego struktury, tak nie jest. Celem Martela było obnażenie wszystkich tych wad, które przez lata stały się normą w instytucji mającej nieść dobro, a które są typowo ludzkie. To ważny głos w tej dyskusji trwającej na świeckich intelektualnych salonach, dyskusji która musi wreszcie dotrzeć do łona Kościoła, aby mógł on nadal trwać w ciągle zmieniającym się świecie. 

Sodoma..., w moim odczuciu, nie uniknęła pewnych mankamentów wynikających zapewne z jej rozmiaru i materiału źródłowego. Otóż podział na cztery części poświęcone ostatnim papieżom wydaje się sztuczny i niepotrzebny, szczególnie, że chwilami wpływy poszczególnych osób dramatu przenikają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat i pojawiają się pewne fabularne tąpnięcia. Szczególnie widać to w części poświęconej Janowi Pawłowi II. W oczy rzuciło mi się także coś co uznałem za dziwną sprzeczność albo niepotrzebną złośliwość. Otóż Frédéric Martel jako osoba zajmująca się od lat tematyką gejowską, związana z walką o równe prawa osób homoseksualnych, pozwala sobie na utrwalanie stereotypów, którym ma tu być obraz zniewieściałego geja jako miłośnika koronek i sukienek. Rozumiem, że czarnych charakterów książki nie traktował z szacunkiem, to zrozumiałe, ale coś mi tu zwyczajnie nie pasuje. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Frédéric Martel
Tytuł: "Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie"
Wyd.: Agora, Warszawa 2019
Il.str.: 714
Cena: 49,99 zł

środa, 1 maja 2019

#Star Wars Komiks 2/2019 - Doktor Aphra

Star Wars – Doctor Aphra. Gigantyczny zysk.

W świecie Gwiezdnych wojen często do czynienia mamy z potężnymi wytworami techniki, śmiercionośnymi broniami, ale także starożytnymi artefaktami. A jeśli w grę wchodzą tajemnicze obiekty z przeszłości to musi, gdzieś na horyzoncie, pojawić się jakiś swoisty Indiana Jones, i jest! To Doctor Aphra, której przygody są tematem najnowszego Star Wars Komiks.

Doktor archeolog (brzmi znajomo?) przemierzający galaktykę w poszukiwaniu starożytnych, bardzo wartościowych przedmiotów - to właśnie Aphra. Do pomocy ma dwa, bardzo specyficzne roboty. Droid protokolarny 0-0-0 i astromech BT-1 to jakby odbicie lustrzane pary droidów znanych z filmowej sagi. Lubują się w zabijaniu i torturach, i są śmiertelnie niebezpieczne! Zamieszczone w albumie zeszyty przedstawiają nam kolejną z przygód Aphry. Sprytna pani doktor weszła w posiadanie artefaktu będącego schronieniem dla pradawnego rycerza Jedi, kto posiądzie ten przedmiot będzie mógł osiągnąć m.in. nieśmiertelność. Tak łakomy kąsek Aphra postanawia sprzedać na swoistej licytanci, do której przystępują bardzo różne galaktyczne siły. Nie trudno się domyślić, że spotkanie owych sił w dryfującym w kosmosie hotelu doprowadzi do nieplanowanych wydarzeń. Szczególnie, że na horyzoncie pojawia się Darth Vader.

Nie spodziewałem się zbyt wiele po tym komiksie. Opowieści z nowego kanonu jak wiemy prezentują bardzo różny poziom, często wręcz kuriozalny w porównaniu z tym do czego przywykliśmy przez lata (choć też bywało rożnie). I jakież było moje zaskoczenie w trakcie wertowania kolejnych stron komiksu. Okazał się świetny! Nie dość, że główna bohaterka jest charyzmatyczna, to jeszcze towarzyszą jej dwa szalone droidy. I o ile Aphra to nawiązanie do Indiany Jonesa, swoisty hołd dla jego przygód, to para robotów-sadystów jest pastiszem tego co znamy z klasycznej trylogii Lucasa. Akcja komiksu jest wartka, intryga mało skomplikowana, ale satysfakcjonująca w swoim rozwinięciu. Co ciekawe, nawet dialogi nie wypadają jakoś specjalnie drętwo jak to często bywa, wielki plus za scenariusz! Ilustracje też są niczego sobie, raczej konserwatywne w stylu przedstawiania znanych z filmów postaci obcych czy Dartha Vadera, obyło się bez szalonych interpretacji czy udziwnionej kreski, od której głowa boli. Jak dla mnie super! Wielki plus za to, że cała historia nie traktuje się śmiertelnie poważnie.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Kieron Gillen (Doctor Aphra), Chris Eliopoulos i Jordie Bellaire (Darth Vader)
Ilustracje: Marc Laming, Will Sliney, Kev Walker
Tytuł: "Star Wars Komiks. Star Wars – Doctor Aphra. Gigantyczny zysk. 2/2019"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2019
Il.str.: 144
Cena: 19,99 zł

sobota, 27 kwietnia 2019

Słowiańszczyzny historia wyboista

Fantazmaty literatury

Polska od zawsze miotała się między wschodem i zachodem. Jej umieszczenie geograficzne stawiało ludzi zamieszkujących w samym "sercu Europy" przed ciągle nowymi wyzwaniami. Z jednej strony usytuowanie takie było bardzo korzystne, z drugiej wystawiało na ciągłe ataki sąsiadów. Historia Polski jest niezwykle barwna, obfituje we wzloty i upadki. Tak się (nieszczęśliwie bądź szczęśliwie w zależności od punktu widzenia) stało, że właśnie na tych upadkach, ale i niezwykłej dumie narodu Sarmackiego, pomieszaniu wpływów zachodnich i wschodnich z orientalnym zabarwieniem, kształtowała się narodowa świadomość. 

Dzięki wielkim narodowym wieszczom, myślicielom i literatom  formowało się przeświadczenie Polaków o wielkiej wadze własnego narodu. Wybrańców, zbawicieli Europy i świata, często gromionych przez złych najeźdźców chcących zniszczyć całe to piękno, którego Polacy-Słowianie byli obrońcami. Niesamowita Słowiańszczyzna Marii Janion to zbiór esejów przybliżających nam proces formowania się polskiej myśli narodowej, wszelkich mitów i fantazmatów poprzez rzut okna na literaturę. Janion analizując przykłady z literatury i historii, sięga bardzo głęboko bo do samego przyjęcia przez Słowian wiary chrześcijańskiej, wiele jest o możliwym słowiańskim rycie tego wyznania wypartym przez bardzo wpływowy ryt łaciński - w gruncie rzeczy niszczący resztki słowiańskiej, rodzimej kultury. Poruszane są także kwestie umiejscowienia Polski w Europie oraz wszelakich wpływów jakim ulegali mieszkańcy ziem nad Wisłą. Od tych zachodnich związanych z kulturą łacińska po te wschodnie, orientalne tak widoczne w szlacheckich ubiorze czy orężu. Polska od zawsze rozdarta była między wschodem i zachodem, a badaczka literatury na wyrazistych przykładach pokazuje czym to skutkowało. Janion nie waha się stawiać obrazoburczych tez, na których poparcie przedstawia ciekawe przykłady. Dzięki jej tekstom na nowo można odkryć utwory chociażby Adama Mickiewicza. 

Spotkałem się z wieloma niepochlebnymi opiniami na temat publikacji pióra Marii Janion. Pośród takich inwektyw jak lewackie wypociny czy postmodernistyczny bełkot pojawiały się także znacznie gorsze, których przytaczać nie chce. To też mówi wiele o nas samych, o Polakach wciąż niepotrafiących zdobyć się na inne postrzeganie historii własnego narodu niż utarty mesjanistyczno-martyrologiczny sznyt zaszczepiony przez literaturę i lekcje historii. A może warto spojrzeć na historię Polski w szerszym kontekście usuwającym na dalszy plan przeświadczenie o zbawczej dla świata roli? Nie chodzi o popadanie w kompleksy z powodu narodowych przywar, negowanie całej narracji, którą obrosła nasza historia, ale o chociaż próbę podważenia tego czym nas przez lata karmiono, o dotarcie do korzeni. Niesamowita Słowiańszczyzna jest erudycyjnym popisem naukowej myśli pozwalającej z boku przeanalizować raz jeszcze to co wydawało się oczywiste i jasne.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Maria Janion 
Tytuł: "Niesamowita Słowiańszczyzna. Fantazmaty literatury"
Wyd.: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017
Il.str.: 360
Cena: 39,90 zł

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Historia pewnej kobiety

Dolores Claiborne - A. Kuryłowicz

Godność i szacunek to jedne z tych uniwersalnych wartości przynależnych każdemu, bez względu na płeć czy status społeczny, o które zawsze warto walczyć. Na przestrzeni ostatnich lat obserwujemy coraz więcej zdecydowanych przejawów walki kobiet o równe prawa oraz wspominane godność i szacunek. Dziwić powinno, że nadal taka walka musi być prowadzona, że wciąż kobiety o przyrodzone prawa muszą zabiegać. Dolores Claiborne Stephena Kinga to jeden z głosów w tej ważnej dyskusji.  

Ile upokorzeń może znieść jedna kobieta? Ile cierpienia fizycznego, ale i psychicznego jest w stanie udźwignąć na swoich spracowanych barkach? Mieszkanka wyspy Little Tall, Dolores Claiborne, zostaje oskarżona o zamordowanie swojej wieloletniej pracodawczyni. Jednak podczas przesłuchania przyznaje się do zupełnie innej zbrodni, do zabójstwa swojego męża. Mężczyzny, który mając zapewnić jej opiekę i miłość zafundował piekło na ziemi. W kolejnych, padających z ust kobiety, słowach dowiadujemy się o bezmiarze upokorzeń jakich doznawała ze strony bogatej Very Donovan oraz męża, który zakończył żywot podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Strona po stronie zagłębiamy się w świecie kobiety pełnym przemyślnych złośliwości fundowanych przez Verę Donovan i męża-alkoholika, będącego ciągłym zagrożeniem dla życia Dolores.

Pisząc o powieści Gra Geralda wspomniałem, że King doskonale i przekonująco potrafi portretować kobiety, lektura Dolores Claiborne potwierdza moje słowa. Książka jest w całości wypowiedzią Dolores stojącej przed funkcjonariuszami wymiaru sprawiedliwości, jej opisem zmagań z okrutną pracodawczynią i mężem-alkoholikiem.  Stajemy oko w oko z emocjami towarzyszącymi Dolores podczas kolejnych, trudnych wyzwań. Jako czytelnicy możemy poczuć się jakbyśmy siedzieli na widowni tego niezwykłego przesłuchania i brali udział w tej upiornej opowieści o codziennej walce o szacunek i zachowanie resztek godności, której tak usilnie chciały pozbawić Dolores najbliższe osoby. Chociaż powieść pozbawiona jest nadprzyrodzonych zjawisk, upiorów czy wampirów, stanowi przykład horroru zgotowanego przez to co najbliższe i całkowicie namacalne - przez drugiego człowieka. To podróż wgłąb ludzkiej psychiki odkrywająca jej granice i mroczne zakamarki. King, poprzez historię Dolores, opisuje wydarzenia, które mają miejsce codziennie na całym świecie. Historie kobiet poniżanych przez partnerów i pracodawców, o wszystkich trudnościach jakim muszą stawiać czoła oraz jakich dramatycznych wyborów muszą dokonywać każdego dnia.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Stephen King
Tytuł: "Dolores Claiborne" 
Wyd.: Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa 2004
Il.str.: 255
Cena: chyba 20 złotych

środa, 17 kwietnia 2019

Nawałnica mieczy

 Stal i śnieg

Podczas gdy większość fanów serialu "Gra o tron" rozpoczęła już przygodę z finałowym sezonem ja jestem daleko w tyle. Nawałnica mieczy t. 1: Stal i śnieg to trzecia odsłona zmagań bohaterów o miejsce na Żelaznym Tronie. I już nawet nie będę narzekał, że wydawca jedną książkę podzielił na dwa tomy...

Siedem Królestw trawi pożoga wojny. Zwaśnione armie palą wsie, mordują ludzi, niszczą plony, rabują co się da. Gwałt i zbrodnia są na porządku dziennym. Po dotkliwej porażce, utracie floty na wodach Czarnego Nurtu Stannis Baratheon nie porzuca myśli o usunięciu młodocianego króla z tronu, sprzyja mu Melisandre oraz Davos, który cudem ocalał z pożogi dzikiego ognia. Robb Stark święci kolejne triumfy i pomimo utraty Winterfell nie ustaje w staraniach zmierzających do ukarania zbrodniarzy odpowiedzialnych za śmierć ojca. Młody Król Północy jest niezrównany w walce, popełnia jednak kolejne błędy, których owoce będą nad wyraz gorzkie.  Zdrada czai się wszędzie. Jaime Lannister za sprawą matki Robba Catelyn Stark i Brienne z Thartu opuszcza lochy Riverrun... Za morzem, z dala od zgiełku walki Lanniserów, Starków i Baratheonów Daenerys Targaryen trafia do Astaporu. To tam szkoleni są Nieskalani, żołnierze-eunuchowie. Niezrównani w walce, pozbawieni wolnej woli mają stać się zalążkiem armii Matki Smoków.

Po Starciu Królów byłem zmęczony, pragnąłem pewnego odświeżenia, jakiegoś powiewu nowości, który niespodziewanie przyniosła mi Nawałnica mieczy. Jak wiemy wydarzenia w książce poznajemy w kolejnych rozdziałach poświęconych poszczególnym osobom dramatu. To z ich perspektywy możemy śledzić losy Wielkich Rodów, Nocnej Straży, ale także zwykłych ludzi. Nawałnica mieczy przynosi nam zabawnie i z polotem poprowadzoną relację między oddaną swojej pani Brienne a Jaimem Lannisterm, Królobójcą nie będącym jedynie cwanym fechmistrzem, ale dzielnym rycerzem skrywającym dużo bardziej znaczące sekrety niż romans z siostrą. Jak zawsze możemy liczyć na pełne zwrotów akcji perypetie Aryi powoli dojrzewającej do roli bezwzględnej mścicielki. Pełna bólu i goryczy relacja Tyriona z ojcem to kolejny element przykuwający moją uwagę. Co niezmienne to Jon Snow - jego wątek niezmiernie mnie męczy i nudzi. "Nic nie wiesz, Jonie Snow, nic nie wiesz" idealnie do niego pasuje. Jak w poprzednich książkach najwięcej satysfakcji przynosi mi śledzenie perypetii Daenerys. Ta bohaterka rozwija się bardzo powoli, ale pokazuje coraz więcej twarzy, staje się wielowymiarowa, chyba jako jedna z niewielu postaci wykreowanych przez George'a R.R. Martina.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: George R.R. Martin
Tytuł: "Nawałnica mieczy t. 1: Stal i śnieg"
Wyd.: Zysk i S-ka, Poznań 2013
Il.str.: 736
Cena: 49 zł

niedziela, 14 kwietnia 2019

Misery - pisarzy niezwykłe przypadki

Misery należy do najbardziej znanych dzieł Stephena Kinga. Na jej podstawie (to raczej reguła dla powieści Kinga, a nie wyjątek ją potwierdzający) powstał film z niezapomnianą kreacją Kathy Bates w roli upiornej Annie Wilkes. Nie pierwszy to raz King zafundował czytelnikom kameralną opowieść zbudowaną na relacji jedynie dwóch bohaterów. 

Paul Sheldon, w wyniku wypadku drogowego, trafia do domu pielęgniarki Annie Wilkes. Tak się akuratnie przydarzyło, że Paul jest autorem poczytnej serii romansów o losach Misery Chastain, której Annie jest zagorzałą fanką. Los spłatał mężczyźnie nie lada psikusa - nie dość, że przykuty jest do łóżka na zupełnym odludziu (to takie typowe dla Kinga uwięzić bohatera gdzieś z dala od cywilizacji i znęcać się nad nim do woli) to jeszcze w ręce Annie wpada maszynopis nowego dzieła, które nie przypada dotychczas czułej opiekunce do gustu. Pisarz jest całkowicie zależy od kaprysów zręcznej pielęgniarki, połamane nogi uniemożliwiają mu poruszanie się, ból jest ogromny, a jedynym dysponentem środków przeciwbólowych jest Annie.  Aby dopełnić dramatu całej sytuacji do księgarń trafia kolejna odsłona przygód Misery, kiedy Annie dowiaduje się, że Sheldon uśmiercił jej ulubioną bohaterkę rozpętuje się piekło. 

Misery jest kolejnym przykładem, że nie mnogość bohaterów, a nawet nie wielowątkowa intryga rozpisana na kilka tomów jest kluczem do napisania świetnej i wciągającej powieści. Tym kluczem są interakcje w jakie ze sobą wchodzą osoby dramatu, emocje, które nimi kierują. To co się dzieje na płaszczyźnie uzależnionego od opieki Paula a jego psychofanką jest niezwykłe. Jest to karuzela nastrojów i emocji, dużo tu gniewu, rozpaczy i zwykłego szaleństwa - po obu stronach! Beznadziejne położenie Sheldona i sadystyczne zapędy Wilkes jeżą włos na głowie. Myślę, że wielu Czytelników podczas lektury wyobrażało sobie samych siebie w takie sytuacji bez wyjścia, gdzie ból i rozpacz są codziennością.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Stephen King
Tytuł: "Misery"
Wyd.: Prószyński i S-ka, Warszawa
Il.str.:
Cena:

wtorek, 9 kwietnia 2019

Mroczne czasy medycyny - Rzeźnicy i lekarze

Makabryczny świat medycyny i rewolucja Josepha Listera

Nie ma tygodnia, aby prasa brukowa, telewizja i internet nie raczyłby nas kolejnymi szokującymi doniesieniami z polskich szpitali czy przychodni. Obraz absurdalnie długich kolejek do specjalistów, błędów lekarskich czy wręcz zbrodni składa się na nie najpochlebniejszy obraz naszej służby zdrowia. A co byście powiedzieli na życie w czasach, w których pójście do szpitala było niebezpieczniejsze od pozostania w domu, a na pozór drobna rana mogła wysłać Was na łono Abrahama? 

Nosząca dość sensacyjny i prowokujący tytuł książka Lindsey Fitzharris Rzeźnicy i lekarze... w barwny i żywy sposób opisuje czasy rozwoju chirurgii, a szerzej całej medycyny, przedstawiając nam ówczesnych bohaterów, bez których ewolucja tej dziedziny nauki nie byłaby możliwa. Obraz brudnych, wiktoriańskich szpitali przesyconych smrodem rozkładających się, gnijących ciał, ropiejących ran jest tak odległy od tego co znamy dziś, że zwyczajnie przeraża. Nie wspominając już o zabiegach, takich jak amputacje kończyn, wykonywanych bez znieczulenia (dziś borowanie zęba nie może się bez tego obyć). Kiedy jeszcze lekarze nie byli świadomi istnienia drobnoustrojów zabijających ich pacjentów, nikt nawet nie myślał o podstawowych zasadach higieny, jak sterylizacja narzędzi chirurgicznych czy chociażby umyciu rąk między jednym a drugim pacjentem. Nawet najzręczniej wykonany zabieg mógł skończyć się śmiercią spowodowaną nie błędami lekarskimi, a właśnie wszędobylskim brudem. Do czasu.  Dociekliwy Joseph Lister, na podstawie licznych obserwacji, dokonał niezwykłego odkrycia, na zawsze zmieniającego los cierpiących pacjentów.

W publikacji Fitzharris oprócz opisu szpitalnych okropności znajdziemy także ciekawy rzut okna na ówczesną obyczajowość i rozwój Londynu czy Edynburga epoki rewolucji przemysłowej. Z dzisiejszej perspektywy może razić wręcz rozrywkowe traktowanie chirurgicznych zabiegów przez licznie przybywających na nie gapiów (ale i znamienitych myślicieli). Wspomniane miasta to miejsca brudne i śmierdzące, ich gwałtowny rozwój powoduje odpływ możnych i bogatych chcących uciec od nieprzyjemnej atmosfery, a jednocześnie napływ robotniczych mas gnieżdżących się w skandalicznych warunkach. Nic więc dziwnego, że w takim ludzkim tyglu roiło się od chorób. Medycy mieli pełne ręce roboty, na tym swoistym poligonie doświadczalnym wykuwały się nowe metody leczenia - często kosztem bólu i życia pacjentów.

Lektura wciągnęła mnie bez reszty. Z wielkim zainteresowaniem wertowałem kolejne strony tej niesamowitej, inspirującej i przerażającej jednocześnie historii. Cały czas cieszyłem się, że przyszło mi żyć tu i teraz bo wątpliwe, aby w tamtych czasach dożył takiego wieku. Fitzhariss bardzo zręcznie wplata w swoją opowieść o lekarzach informacje na temat rozwoju nauki i obyczajowości. Wszystko to składa się na w miarę pełen obraz zmian jakie zachodziły w myśleniu medyków na temat walki o ludzkie życie. Walki często uzależnionej od moralnie wątpliwych (z dzisiejszego punktu widzenia) pobudek.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Lindsey Fitzharris
Tytuł: "Rzeźnicy i lekarze. Makabryczny świat medycyny i rewolucja Josepha Listera"
Wyd.: Znak literanova, Kraków 2018
Il.str.: 320
Cena: 39.90 zł

sobota, 6 kwietnia 2019

Zmagania Dartha Vadera

Star Wars Komiks.

Gwiezdne wojny w natarciu! Jakiś już czas temu do kiosków i salonów prasowych trafił pierwszy w tym roku Star Wars Komiks. W zeszycie zamieszczono dwie ciekawe historie o naszym ulubionym Mrocznym Lordzie.

Mroczny Lord Sithów: Gasnący blask, zeszyty 7-10 oraz Mroczny Lord Sithów: Zasada Pięciu, zeszyty 11-12 złożyły się na interesujący album przybliżający losy Dartha Vadera niedługo po tym jak stał się uczniem Imperatora. Utwierdzanie się nowego ładu w posadach galaktyki wciąż trwa. Mistrzowie Jedi nadal ścigani są po wszystkich najodleglejszych zakątkach Imperium. Specjalnie powołana w tym celu Inkwizycja bezwzględnie egzekwuje wolę swojego władcy. Imperator powierza swemu uczniowi misję pojmania mistrzyni Jedi Jocasty Nu będącej naczelną archiwistką Zakonu. Podejrzewa, że ta niepozorna kobieta spędzająca całe życie w świątynnym archiwum, może mieć dostęp do wcześniej niedostępnych tajemnic zarówno Jedi jak i Sithów. Sama Jocasta Nu, kierując się własnymi przeczuciami i misją przetrwania Zakonu Jedi, postanawia raz jeszcze wrócić do opustoszałej świątyni na Coruscant. Darth Vader, który nie jest jeszcze szerzej znany w Galaktycznym Imperium, stanie do walki z przeciwnikami z samego jądra władzy. Jego niedawna przemiana w Mrocznego Lorda wciąż jest powodem do wielu wątpliwości i często sprzecznych decyzji. Podążanie ścieżką mroku jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać.

I tutaj napiszę szczerze, że komiks mi się podobał. Zarówno w warstwie scenariuszowej jak i wizualnej spełnił moje oczekiwania. Stylistycznie nie odbiega od tego co w Gwiezdnych wojnach lubię najbardziej, a i przedstawienie Vadera oraz jego "wewnętrznego świata" bardzo do mnie przemawia. Jedynie co spowodowało zdziwienie i myśl "hej, przecież on tak nigdy by nie powiedział, to nonsens", to ze dwie kwestie dialogowe między Imperatorem a jego uczniem. Całkiem udany komiks. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Charles Soule
Ilustracje: Giuseppe Camuncoli
Tytuł: "Star Wars Komiks. Star Wars – Darth Vader. Walka do końca. 1/2019"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2019
Il.str.: 132
Cena: 19,99 zł

środa, 3 kwietnia 2019

Gra o życie, gra Geralda

Co może być ciekawego w opowieści o kobiecie przykutej do łózka kajdankami w domu na odludziu? Wszystko! Udowadnia to Stephen King w powieści Gra Geralda, książce będącej bardzo kameralną, ale i przerażającą do cna.

Jessie, wraz swoim mężem Geraldem, udaje się do domku położonego nad jeziorem Dark Score. To tam małżeństwo ma oddać się perwersyjnej, erotycznej grze. Okolica jest zupełnie opustoszała więc ustronie położone tak malowniczo nada się idealnie na ich erotyczną zabawę. Nawet pies z kulawą nogą nie przeszkodzi zaspokoić im najmroczniejszych żądzy. Nie wszystko jednak idzie tak jak zostało to zaplanowane. Wkrótce po przykuciu żony kajdankami do łóżka, Gerald dostaje zawału  serca i pada nieprzytomny na podłogę. Przerażona Jessie może tylko przyglądać się jak jej mąż umiera, sama jeszcze nie wie, że zbliżające się godziny przyniosą jej grozę, która naznaczy ją piętnem strachu na zawsze. Erotyczna gra wymyślona przez nienasyconego Geralda dla Jessie stała się walką o życie.

Banał? Na pierwszy rzut okna być może, jednak nic bardziej mylnego. Główna bohaterka, tak zręcznie i przejmująco opisana przez Kinga, odgrywa swoisty monodram. Cały czas towarzyszymy Jessie w jej zmaganiu ze strachem, z pragnieniem i urojeniami. Wręcz czujemy ból kiedy kajdanki rozrywają jej nadgarstki, czujemy jak bardzo spierzchłe są jej usta i język pragnące choć kropli wody. Całości klimatu dodaje fakt, iż King akcję osadził w miejscu zupełnie odosobnionym, otoczonym gęstym i mrocznym lasem, bohaterka ma świadomość, że tylko szczęśliwy traf bądź własny wysiłek może ją uratować. W mrokach nocy jawa i urojenia zlewają się w jedną całość powodując, że powieść jest wciągająca, pomimo pozornie prostej konstrukcji. Stephen King nie po raz pierwszy odwodnił, że doskonale i przekonująco potrafi portretować kobiety, ukazywać ich siłę, determinację, ale i słabe strony jak chociażby niska samoocena. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Stephen King
Tytuł: "Gra Geralda"
Wyd.: Albatros, 2015
Il.str.: 415
Cena: 34,90 zł

piątek, 29 marca 2019

Kolejny ilustrowany słownik... Łotr 1!

Star Wars. Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany
Spośród wszystkich nowo wyprodukowanych filmów z uniwersum Gwiezdnych wojen to "Łotr 1" jest tym, o którym mam najlepszą opinię. Został ciepło przyjęty przez publikę i nawet zagorzali fani nie kręcili zbytnio nosem. Dziś wracam do książki Star Wars. Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany bo uważam, że jest jednym z lepszych albumów z tej serii.

Film opowiadający o zdarzeniach mających miejsce tuż przed poznaniem bohaterów zaprezentowanych w "Nowej nadziei", może wydawać się mało odkrywczy i zachowawczy. Być może taki właśnie jest "Łotr 1", nie przeszkadza to jednak zupełnie w jego odbiorze. Nowe postacie wprowadzające nas w świat Rebelii oraz Galaktycznego Imperium świetnie wpasowały się w już istniejące uniwersum. Pablo Hidalgo nie po raz pierwszy udowodnił, że jest doskonale obeznany z tematem, że potrafi wprowadzać do świata stworzonego przez Lucasa nowe, logiczne i pasujące do tej skomplikowanej układanki, treści. Co zaskakujące robi to znacznie lepiej i sprawniej niż autor powieści Katalizator, będącej w zasadzie rozczarowującą pozycją. Star Wars. Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany, w swojej konstrukcji, nie różni się od tych publikacji, które ukazały się po premierach innych filmowych odsłon uniwersum Lucasa. Jak zawsze zawiera sporo informacji o konkretnych bohaterach, pojazdach czy lokacjach jakie mogliśmy ujrzeć na kinowym ekranie. Na spokojnie możemy przyjrzeć się elementom kostiumów, charakteryzacji kosmicznych istot, designowi broni i gwiezdnych statków. Oczywiście mowa o tym co trafiło do filmu, jeśli zależy nam na konceptach i wiedzy jak dochodzono do finalnego efektu to polecam The Art of Rogue One: A Star Wars Story. Co muszę z zadowoleniem stwierdzić, opisy zawarte w przewodniku nie raziły mnie jakoś specjalnie infantylizmem i głupotami powodującymi rumieniec na twarzy, a któraś z tych książek (nie pamiętam która) sprawiała, że rumieniłem się z zażenowania. 

Napisałem, że jest to jedna z lepszych pozycji jeśli chodzi o słowniki/przewodniki ilustrowane Star Wars i zrobiłem to z pełną świadomością. Bo porównując tę konkretną publikację np do chociażby przewodnika z filmu "Han Solo: Gwiezdne wojny - historie" czy "Przebudzenia Mocy" wypada on znacznie korzystniej. Zadbano o doskonałą warstwę wizualną, strony nie straszą pustkami, a i opisy, o których już mówiłem, nie rażą absurdalnymi głupotami. Większy format również wpływa na lepsze rozplanowanie treści na stronach, na ich ciekawszą prezentację i rozmieszczenie. Nie mówię, że tamte książki są złe, ta po prostu robi swoja robotę znacznie lepiej od  innych. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Pablo Hidalgo
Tytuł: "Star Wars. Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2016
Il.str.: 200
Cena: 69,99 zł

środa, 20 marca 2019

#sexedpl - co w seksie piszczy

sexedpl.

Tematyka ludzkiej seksualności, pomimo epatowania golizną w reklamach czy telewizyjnych produkcjach, wciąż przynależy do tabu. Pruderyjna obyczajowość spycha to co człowiekowi tak bliskie na margines, otacza nimbem wstydu i zaściankowości. A przecież świat nie stoi w miejscu. Publikacji edukacyjnych i materiałów filmowych dotykających problemu seksualności jest coraz więcej, ale ich zasięg jest ograniczony. Anja Rubik, światowej sławy modelka, postanowiła stworzyć projekt #sexedpl, którego jednym z elementów jest książka, zapis jej rozmów ze specjalistami.

Anja Rubik prowadzi pouczające rozmowy z osobami najbardziej predestynowanymi do przekazywania wiedzy na temat dojrzewania, świadomości seksualnej, samoakceptacji czy tolerancji. Jej rozmówcami są psychologowie, działacze organizacji pozarządowych, seksualni edukatorzy i lekarze. #sexedpl odnosi się zarówno do sfery czysto fizycznej, jak i tej równie ważnej, emocjonalnej. Rubik nie stawia siebie w roli eksperta jedynie inicjuje rozmowę, zadaje pytania, drąży nurtujące kwestie. W luźnej formie #sexedpl opowiada o zmianach zachodzących w ciele młodego człowieka, o problemach z jakimi może się spotkać na trudnej i wyboistej drodze od dziecka do osoby dorosłej. Nikogo nie dyskryminuje i nie ocenia, zwraca uwagę na zagorzenia czyhające w internecie, na hejt, brak akceptacji, nie zapominając także o uświadamianiu w kwestii antykoncepcji i chorób przenoszonych drogą płciową. Cały czas podkreśla równość kobiet i mężczyzn, ich prawo do opieki zarówno zdrowotnej jak i prawnej, do miłości i czerpania przyjemności z seksu. #sexedpl łamie tabu, porusza wszystko co ważne (oczywiście jak na książkę liczącą trochę ponad 200 stron) w kwestii edukacji seksualnej nie bojąc się żadnego tematu. 

Warto pisząc o książce, której spiritus movens była Anja Rubik, że treści w niej zawarte mogą nie trafić w gusta czytelników obeznanych z tematem, osób doświadczonych i świadomych, a także tych oczekujących wyczerpujących wykładów z dziedziny seksuologii. Tego w #sexedpl nie znajdziemy. Forma jest maksymalnie uproszczona chwilami wręcz trywialna. Absolutnie nie przekreśla to wartości tej konkretnej publikacji jak i całego projektu #sexedpl wypełniającego luki w edukacji seksualnej polaków. Największą wartość rozmowy Anij będą miały dla dojrzewającej młodzieży i ich rodziców. Obie strony będą mogły zapoznać się w przystępnej formie z tematami ważnymi, ale wciąż należącymi do tabu, uznawanymi za wstydliwe i krępujące. Projektów takich jak #sexedpl wciąż brakuje, dzięki rozpoznawalności Anji Rubik istnieje szansa, że treści zawarte w książce dotrą do maksymalnie dużej grupy odbiorców.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anja Rubik i jej rozmówcy ;)
Tytuł: "#sexedpl. Rozmowy Anji Rubik o dojrzewaniu, miłości i seksie"
Wyd.: W.A.B.,Warszawa 2018
Il.str.: 224
Cena: 19,99 zł

czwartek, 14 marca 2019

Gułag - Anne Applebaum - słabo

Historia XX wieku obfituje w wydarzenia dramatyczne, zmieniające świat i jego mieszkańców. Możemy odnaleźć w niej najchwalebniejsze przejawy ludzkiej działalności, wynalazki i udogodnienia wcześniej nam nieznane. Ale XX wiek to także czas okrutnych wojen, zbrodniczych ideologii i szalonych pomysłów mających zburzyć dotychczasowy porządek świata. Jednym z takich obłąkanych pomysłów jest system sowieckich gułagów, o których książkę napisała Anne Applebaum.

"Gułag" opowiada o założeniu i rozwoju obozów pracy przymusowej w ZSRR, których budowa rozpoczęła się zaraz po zakończeniu rewolucji październikowej. Jest to zapis zmian jakie zachodziły w zarządzaniu obozami, o rozrastaniu się tego niezwykłego tworu, który w całej swoje historii stał się miejscem udręki dla około 30 milionów osób. Szacuje się, że śmierć poniosło prawie 3 miliony z nich. Pomysł był szatański, łagry miały być nie tylko miejscem kary dla więźniów politycznych czy pospolitych łotrów (bądź zwykłych niewinnych ludzi ujętych podczas ulicznej łapanki), ale także miały przynosić zyski dzięki niewolniczej pracy osadzonych. Ciężko jednak o dobrą pracę gdy brak ubrania, jedzenia czy choćby schronienia, w którym można się ogrzać i wypocząć po trudach katorżniczej pracy. O tym wszystkim pisze Applebaum. Korzystając z dostępnych dokumentów, z wspomnień i twórczości literackiej byłych osadzonych stara się oddać cały koszmar ludzi zamkniętych w łagrach, dojmującą beznadzieję i chłód. "Gułag" to obraz ludzkiego okrucieństwa i bezdusznej pomysłowości stawiającej statystyki na pierwszym planie, ale również opowieść o wytrwałości osadzonych, woli życia, przetrwania za wszelką cenę.

Pierwsze podejście do książki Applebaum były bardzo obiecujące. Temat ciekawy, język żywy i wciągający, a opowieści zawarte w każdym rozdziale poruszające na wiele sposobów. Bo historia gułagu jest straszna, a jednocześnie absurdalnie głupia. Łapałem się za głowę nie dowierzając, że można mieć takie pomysły. Pozytywne wrażenie z pisarstwa autorki jednak ulatniało się z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą kolejną stroną opisującą coś o czym czytaliśmy już kilka kartek wcześniej. Nie wiem czy ta refreniczność "Gułagu" była zamierzona, czy Applebaum celowo wielokrotnie pisze o tym samym, czy po prostu książce zabrakło dobrej redakcji, która bez szkody dla publikacji mogłaby śmiało usunąć powtarzające się treści. Mnie to strasznie przeszkadzało, czasem sprawdzałem czy na pewno nie czytam raz jeszcze tego samego rozdziału. W zasadzie osobom zainteresowanym historią i tematem sowieckich obozów pracy poleciłbym dzieło bardziej zwięzłe, mniej przegadane od "Gułagu" Anne Applebaum, sycącej się swoim pisarskim talentem i dziennikarską dociekliwością. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anne Applebaum
Tytuł: "Gułag"
Wyd.: Agora, Warszawa 2018
Il.str.: 624
Cena: 54,99 zł

niedziela, 10 marca 2019

Statki kosmiczne Gwiezdnych Wojen - niesamowite przekroje

Niesamowite przekroje

Jedną z bardzo charakterystycznych rzeczy w filmowej sadze Star Wars, a także innych produkcjach s-f, są statki kosmiczne. Gwiezdne pojazdy dzięki, którym bohaterowie mogą dokonywać niezwykłych czynów zasługują na chwilę uwagi. Nadają światom przedstawionym w filmach czy książkach niezwykłego kolorytu i rozbudzają marzenia o naszej ziemskiej przyszłości. Star Wars. Ostatni Jedi. Niesamowite przekroje to publikacja pozwalająca zajrzeć do wnętrza kosmicznych pojazdów, jakie mogliśmy zobaczyć na kinowym ekranie.

Autorzy zaprezentowali niezwykłe maszyny robiące wiele zamieszania w filmowym świecie Star Wars zarówno w przestrzeni  kosmicznej jak i na lądzie. Dostajemy wgląd we wnętrze tych największych, wręcz kolosalnych rozmiarów kosmicznych wehikułów jak Supremacy będący flagowym okrętem Najwyższego Porządku czy ciężkiego krążownika Ruchu Oporu Raddus. Prace prezentujące te dwa pojazdy są staranne a ich studiowanie to czysta przyjemność. Nie zabrakło okrętów biorących udział w otwierającej film sekwencji walki bombowców Ruchu Oporu z pancernikiem Fulminatrix. I tutaj trzeba niestety powiedzieć jasno, że o ile przekrój bombowca jest bardzo ciekawie rozrysowany to Fulminatrix w ogóle nie został rozebrany na czynniki pierwsze. Czytelnik dostaje tylko jego ogólny opis z ilustracją, czemu? I niestety sytuacja powtarza się kilkukrotnie, często jest tak, że jakiś mało istotny statek zostaje dokładnie opisany, a inny bardziej interesujący nie. Dobrze, że chociaż maszyny kroczące AT-M6, pojawiające się w ostatnim akcie filmu, nie zostały potraktowane tak po macoszemu jak inne pojazdy Najwyższego Porządku.  

Przyznam szczerze, że jako fan Gwiezdnych wojen akurat publikacje typu "niesamowite przekroje" traktowałem raczej sceptycznie i nie były one nigdy na czele moich zakupowych zainteresowań. W zasadzie posiadam jeszcze tylko jedną książkę tego typu, zakupiłem ją po premierze "Mrocznego widma", pierwszej części trylogii prequeli Lucasa. To było w 1999 roku i mam wrażenie, że pod względem ilustracji tamta książka jest znacznie lepsza od tej wydanej w 2017. I mam namyśli tylko i wyłącznie ilustracje bo pod względem tekstu poziom jest taki sam. Niestety książka znacząco traci na tle innych publikacji około filmowych, zupełnie odstaje od słowników obrazkowych czy albumów z konceptami. I wiem, że nie jest tym samym typem wydawnictwa, że w zasadzie każda z książek skupia się na innym aspekcie filmowego uniwersum, ale powstający podczas jej wertowania dysonans jest wyraźny. Star Wars. Ostatni Jedi. Niesamowite przekroje są w mojej ocenie przykładem jak zmarnować doskonały pomysł. To publikacja poruszająca ciekawy temat, który został jedynie polizany. A mogło wyjść z tego coś naprawdę niesamowitego.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Jason Fry
Ilustracje: Kemp Remillard
Tytuł: "Star Wars. Ostatni Jedi. Niesamowite przekroje"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 48
Cena: 64,99 zł

Mroczne widmo - jak powstawał film

19 maja 2019 roku minie dokładnie 20 lat od premiery pierwszej części trylogii prequeli Star Wars. "Mroczne widmo", bo taki po...