Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 października 2019

Dwa słowa o przewodnikach...

Dynamika podróżowania zmieniła się w ciągu ostatnich dziesięcioleci dość dramatycznie. Zagraniczne wypady nie są już niczym niezwykłym, są w zasięgu praktycznie każdego, a odwiedzanie różnych zakątków świata nigdy wcześniej nie było tak szybkie i wygodne. Podróżnicy, zwiedzający świat na własną rękę, ale i zwykli turyści wyjeżdżający w zorganizowanych grupach, sięgają po różne źródła informacji pozwalające nabyć podstawową wiedzę. I tu pojawia się problem przewodników turystycznych w klasycznej, książkowej formie.  

Przepływ informacji, szybka ich dezaktualizacja, ale także dostęp do internetu w smartphonie to największe zagrożenia, z którymi muszą mierzyć się twórcy papierowych przewodników turystycznych. Nie wspominając już o miejscu w naszej walizce jakie przewodnik niestety zajmuje. Wybierając się do Paryża zabrałem ze sobą dwa przewodniki oraz mapę, zupełnie jakbym informacji zawartych w tych publikacjach nie mógł szybko "wygooglować". Na miejscu okazało się jednak, że przewodniki, owszem, dobrze mi służą do zaplanowania zwiedzania czy przeczytania kilku zwięzłych zdań na temat obiektu kolejnego paryskiego spaceru, ale zupełnie nie nadążają za zmianami, jakie mają miejsce w miejskiej tkance. Nieaktualne fotografie to najmniejszy problem. Zamieszczanie informacji na temat cen biletów czy godzin zwiedzania często okazywało się mylące i zupełnie nieaktualne. Oczywiście mam świadomość, że należy zabierać ze sobą najbardziej aktualne publikacje lecz i one nie nadążają za zmianami zachodzącymi tak szybko i dynamicznie. I tutaj z pomocą przychodziły łatwe w obsłudze aplikacje na telefonie.

Półki księgarń wciąż pełne są przewodników po różnych zakątkach świata, widać też, że ludzie chętnie z nich korzystają wertując je na ulicach czy w metrze. Informacje historyczne, wskazówki co warto zobaczyć, na jakie dzieło sztuki zwrócić szczególną uwagę, pomagają w uporządkowaniu samodzielnego zwiedzania - to ogromny plus. W dobie powszechnego dostępu do internetu, wygodnych i przyjaznych aplikacji na smartphony tradycyjne przewodniki stają się jednak czymś zupełnie anachronicznym, pomocnym, ale o ile mniej wygodnym od własnego telefonu. I jako zwolennik tradycyjnej formy książki, wciąż mocno związany z jej materialną postacią, mogę tylko ze smutkiem stwierdzić, że i mnie wygodniej było sięgnąć do telefonu niż wertować kartki przewodnika.

wtorek, 25 września 2018

Wędrówki po Wiecznym Mieście

Rzym. Wędrówki z historią w tle

Powiadają, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Spośród tych wszystkich znanych na całym świecie miast, jak Nowy Jork, Paryż, Londyn czy Tokio jedynie Rzym doczekał się miana Wiecznego. Nie bez kozery. Stolica Cesarstwa Rzymskiego i całego niegdysiejszego cywilizowanego świata, kolebka europejskiej kultury i sztuki, teatr ważnych wydarzeń, ale także miejsce rozwoju chrześcijaństwa - to wszystko jest udziałem tego niezwykłego miejsca nad Tybrem. Rzym  to miasto tętniące historią o czym możemy przekonać się z zachwycającej książki Bożeny Fabiani Rzym. Wędrówki z historią w tle.

Bożena Fabiani w brawurowym stylu prowadzi nas przez niemalże wszystkie zakamarki Wiecznego Miasta przybliżając dzieje zabytków znanych z przewodników i podręczników historii sztuki, ale nie tylko. Autorka za cel postawiła sobie zabrać czytelnika w podróż jedyną w swoim rodzaju. Przelewając na papier swoją wiedzę historyka sztuki, ale również osoby przebywającej w Rzymie niejednokrotnie, zwraca uwagę na zabytki zwykle umykające uwadze przeciętnego turysty. Warto odwiedzić Koloseum, Bazylikę św Piotra, Muzea Watykańskie, sławne galerie czy Forum Romanum, ale przecież to nie wszystko. Miasto o tak bogatej i długiej historii często skrywa swoje sekrety pod wieloma warstwami ziemi, ale i innych, nie mniej ciekawych, zabytków. Bywa tak, że prawdziwe perły znajdziemy w mieszkaniach usytuowanych w zwykłych, niepozornych kamienicach. Coraz to nowe zabytki znajdowane są podczas remontów dróg albo wymianie pękniętej rury ciepłowniczej. W tej plątaninie klimatycznych zakamarków, labiryntowych tuneli katakumb, wielokrotnie przebudowywanych na rożne sposoby pałaców, świątyń i kościołów Fabiani odkrywa prawdziwego ducha miasta, które ciągle ewoluuje nie zapominając o swojej historii.

Styl w jakim napisana jest książka Bożeny Fabiani powoduje, że przez tekst dosłownie się płynie. Nie ma w nim ani jednej fałszywej nuty. Jest to niezwykła opowieść o mieście inspirującym, oddychającym historią, gdzie różne artystyczne style przenikają się tworząc fantastyczną mozaikę. Spodziewałem się, że natłok dat i nazwisk sprawi, że książka będzie ciężko strawna i niezrozumiała dla przeciętnego odbiorcy - myliłem się. Autorka pisze zajmująco podając najważniejsze informacje, a wszystko przeplata anegdotami zaczerpniętymi z historii oraz własnych doświadczeń związanych z Rzymem. Nadmienię jeszcze, że publikacja dopełniona, a właściwie dopchana, została zdjęciami zabytków raz dzieł sztuki, od razu przyjemnej się czyta mogąc rzucić okiem na dzieła przesycone historią.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku ;)

INFO
Autor: Bożena Fabiani
Tytuł: "Rzym. Wędrówki z historią w tle"
Wyd.: Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018
Il.str.: 528
Cena: 59 zł


niedziela, 23 sierpnia 2015

Śmierć na Nilu

Pociąg do zbrodni
Niegasnąca popularność powieści kryminalnych, ich wręcz niebywała w ostatnim czasie ekspansja, skłaniają czytelnika do zatrzymania się na chwilę i zadania sobie pytania "czy rzeczywiście jesteśmy aż tak złaknieni krwi zaserwowanej w anturażu tajemnicy i nieprzeniknionej zagadki, że po prostu musimy pochłaniać kolejne obrazy zbrodni wymierzonej przeciw bliźnim?". Przynajmniej mnie skłania do takiej refleksji, ale byłbym nieszczery gdybym powiedział, że nie czyta mi się takich powieści dobrze, że odrzucam je na rzecz poezji eksperymentalnej lub jeszcze czegoś wznioślejszego. Kolejne tytuły światowych twórców kryminałów tłumaczone są na język polski, a i polscy autorzy, jak Zygmunt Miłoszewski czy Katarzyna Bonda, powoli przebijają się na światowe rynki księgarskie, jednak nie po kolejną śnieżynkę tym razem sięgnąłem, ale po coś z klasyki. Śmierć na Nilu to bodaj jedno z popularniejszych dzieł Agaty Christie, wcześniej widziałem film z Peterem Ustinovem w roli nieprzejednanego Herculesa Poirot, a teraz zabrałem się za lekturę.

Śmierć w podróży
Opowieść to o miłości i wielkich pieniądzach, które doprowadzają do zbrodni i to nie jednej. Motyw, chciałoby się rzecz, wyświechtany jak stara chustka do nosa, a jednak niepozbawiony specyficznego uroku. Może dlatego, że sama postać autorki, jako twórczyni kryminałów, przeszła już do legendy na stałe zadomowiając się w popkulturze. Postacie, kreowane przez Agatę Christie, mają coś z komiksowego sznytu, są barwne, charakterystyczne, ale często też sztampowe i płytkie o nieprzekonujących portretach psychologicznych. Tak też jest i w przypadku Śmierci na Nilu. Oczywiście nie przeszkadza to w przyjemnym z książką spędzeniu czasu. Mamy piękny Egipt, czar pradawnych świątyń, romantyczny statek płynący po Nilu oraz plejadę barwnych postaci. Młode małżeństwo z bajecznie bogatą dziedziczką fortuny rodziców na czele, perwersyjną pisarkę alkoholiczkę, nadętą jak balon starą pannę z Ameryki w pakiecie z chłodną pielęgniarką i naiwną kuzynką, a ponadto kobietę żądną zemsty, podejrzanego Włocha archeologa oraz niemieckiego lekarza. Wisienką na torcie jest oczywiście nasz belgijski detektyw Hercules Poirot, który mimo woli, podczas swojego urlopu zostaje wplątany w nieprzyjemne wydarzenia na statku. 
Intryga przedstawiona przez autorkę wcale nie jest taka oczywista do przejrzenia, jest to niewątpliwie atut Śmierci na Nilu. Logiczny ciąg wydarzeń wydaje się być przedstawiony w sposób przekonujący i zajmujący, jednak chwilami opowieść wydaje się nieco naciągana. Szczególnie te momenty, w których ktoś zwleka z powiedzeniem czegoś ważnego dla sprawy do momentu, w którym to pada strzał i trach, delikwent zalega martwy na pokładzie statku. Książka do poczytania w wolnej chwili, dla relaksu bo w głowie nie pozostaje żadna głębsza myśl czy przesłanie. Brak tej głębi, która nie pozwala zasnąć, która sprawia, że rozmyślamy nad tym co przeczytaliśmy. Zbrodnia, motyw i rozwiązanie bez głębszego przesłania dla czytelnika. 

INFO
Autor: Agata Christie
Tytuł: "Śmierć na Nilu"
Wyd.: Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2013
Il.str.: 336
Cena: 16 zł

sobota, 27 września 2014

Podróżowanie koleją inaczej widziane

O podróży koleją
Cyklicznie przemierzam pociągiem trasę Kraków Główny - Oświęcim. Jadąc z odwiedzinami w rodzinne strony zawsze wybieram pociąg jako środek lokomocji mając w głębokiej pogardzie zatłoczone i duszne busy "trupiarki" oraz kultowe pekaesy. Tak mi jest zwyczajnie w świecie wygodniej. Mogę usiąść, jak potrzeba to i wstać, a i choroba lokomocyjna mnie nie męczy. Pisząc o wygodzie podróżowania polskimi kolejami można wybuchnąć niepohamowanym śmiechem, ale ten nasz sardoniczny grymas na twarzy szybko zniknąłby gdybyśmy musieli przebyć choć kilka kilometrów w pociągu na indyjskiej prowincji, do której to nasze koleje są często porównywane. Marzymy o europejskim standardzie podróżowania pociągiem, ale powiadają przecież, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - w tych słowach jest dużo racji. Zachwalamy cudze choć nie przyszło nam tego zakosztować. Książki podróżnicze są zawsze w modzie, a i sam pociąg skłania do zatopienia się w ich lekturze. Moje wypady pociągiem ubarwiła książka Wielki bazar kolejowy...

Rzecz o...
Podróży z Londynu poprzez Europę i Azję ze wszystkimi odcieniami podróżniczego szaleństwa. Próżno szukać w książce Paula Theroux słodkich opowiastek o zabytkach i przyjaznych ludziach, gościnnych tubylcach uchylających nam skrawek nieba, w którym przyszło im mieszkać. Jest za to niepoprawna politycznie i subiektywna ocena wszystkich aspektów podróży pociągiem przez takie kraje jak Francja, Włochy, Jugosławia, Bułgaria, Turcja, Iran, Afganistan, Pakistan, Indie, Sri Lanka, Birma, Tajlandia, Laos, Malezja, Singapur, Wietnam, Japonia oraz Związek Radziecki (książkę po raz pierwszy wydano w 1975 roku i takie cuda jak ZSRR i Jugosławia jeszcze na mapie politycznej świata istniały). Uderza zupełny brak ogródek w opowiadaniu o tubylcach, którzy są często pazerni i przekupni, o współpasażerach będących nieraz koszmarnym utrapieniem. Najbardziej w pamięci zapadł mi opis podróży przez Indie i Sri Lankę - biedna, biedna i jeszcze raz brud i bieda. Istny koszmar, zero kolorów sama szarość śmierci i beznadziejnej wegetacji indyjskiej biedoty. 

Kto chętnie poczyta...
Osoby lubiące spoglądać na świat takim jakim on jest naprawdę, bez koloryzowania i tworzenia słodkiego obrazu utopii, która nie istnieje znajdą w publikacji wiele ciekawych momentów. W tytule pojawia się słowo "bazar" i to już czytelnikowi powinno wiele powiedzieć. Ta podróż autora to istny bazar własnych subiektywnych przeżyć oraz ludzkich historii. Każdy ze spotkanych współpasażerów to ciekawa postać wplątana w sieć wzajemnych relacji. Motywacje do rozpoczęcia podróży są tak różne jak różni są ludzie - wypady na wczasy lub w interesach, czy po prostu ucieczka przed codziennością to wszystko przewija się na kartach książki.

... a kto nie zapamięta się w lekturze
Zakochanym w kolorowych broszurach biur podróży pokazujących jedynie czyste enklawy kapitalistycznego dobrobytu i luksusowego wypoczynku zdecydowanie nie pochłonie lektura Wielkiego bazaru kolejowego

INFO
Autor: Paul Theroux
Tytuł: "Wielki bazar kolejowy. Pociągiem przez Azję"
Wyd.: Czarne, 2010
Il.str.: 408
Cena: 36,90 zł

Niebezpieczne sny

Jedną z funkcji literatury, także tej młodzieżowej (a może przede wszystkim?), jest przekazywanie treści, które w jakiś sposób wpłyną na nas...