środa, 8 sierpnia 2018

Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC

Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC - recenzja

"Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC" to publikacja o tematyce na pierwszy rzut oka nudnej i mało pociągającej. Bo co nas obchodzi jakaś tam rywalizacja opasłych, leśnych dziadków, siedzących za sterami wydawnictw, ble, nuda! Nic bardziej mylnego!

Nigdy specjalnie nie zajmowało mojej uwagi, które z wydawnictw opublikowało daną komiksową historię, który superbohater należy do stajni Marvela czy DC Comics. Wybieram z obu to co mi odpowiada pod względem graficznym i fabularnym, tyle. Wielu jest jednak zapalonych miłośników komiksów trwających dzielnie przy publikacjach tylko jednego ze wskazanych gigantów tego niezwykłego przemysłu.

"Mordobicie..." Reeda Tuckera wpadło w moje ręce zupełnie przypadkiem. Rywalizacja między wydawnictwami nie zaprzątała mi głowy z wyżej wspomnianego powodu - lubię zarówno Ligę Sprawiedliwości, Batmana i Supermana jak i Iron-Mana, Kapitana Amerykę czy Fantastyczną Czwórkę. Podoba mi się i koniec, co z tego, że to Marvel lub DC, ważne żeby opowieść była wciągająca. Wydumane problemy nigdy nie były moją domeną. Skoro jest taki wysyp wszelkiej maści komiksowych kolekcji, czy też publikacji około filmowych, to czemu nie zgłębić tematu i nie poznać obu kultowych firm wydawniczych z perspektywy ich wieloletniej walki o czytelników? Nie widziałem przeciwwskazań i przyznam szczerze, że nie spodziewałem się po książce Tuckera, że pochłonie mnie bez reszty. 

Spodziewałem się raczej smętnego biadolenia poprzetykanego masą nazwisk, dat, imion supertrykociarzy czy tytułów komiksowych serii - nic z tego! Reed Tucker dostarcza wielu informacji, dat i nazwisk jest rzeczywiście sporo, ale czytając nie miałem wrażenia, że brnę przez błota Polesia, ale że mknę przez niezwykle ciekawą opowieść o wzlotach i upadkach firm bez, których nie wyobrażamy sobie dzisiejszego rynku wydawniczego. To właśnie DC Comics i Marvel nadały kształt współczesnej branży komiksowej wytyczając nowe ścieżki, eksplorując nowe tematy, podejmując rywalizację dążyły do maksymalizacji zysku i pokonania przeciwnika. Czytelnik raz na tym tracił dostając szmirowate opowieści raz zyskiwał dostając do rąk komiks najwyższych lotów.

Książka w doskonały sposób opisuje ewolucję komiksowego rynku wydawniczego, zmianę trendów  oraz podejścia publiczności do obrazkowych historii o superbohaterach. Tucker zaprezentował niezwykła plejadę osobowości, bez których dzisiejsza popkultura nie byłaby tym samym.

Książki i/lub Czasopisma także na FB!

INFO
Autor: Reed Tucker
Tytuł: "Mordobicie. Wojna superbohaterów. Marvel kontra DC"
Wyd.: Agora, Warszawa 2018
Il.str.: 448
Cena: 44,99 zł - jak dla mnie trochę przesadzili...

piątek, 3 sierpnia 2018

Okropny Modyfikowany węgiel

Altered Carbon

Czasem bywa tak, że zachęceni czyjąś pozytywną opinią, czy też wejściem do kin filmu na kanwie danej opowieści, sięgamy po książkę nie godną poświęcenia jej czasu, z przykrością muszę stwierdzić, że Modyfikowany węgiel jest taką właśnie publikacją. 

Miałem przemilczeć dzieło Richarda Morgana i nie pisać zupełnie nic, postanowiłem jednak, że poświęcę kilka chwil na napisanie krótkiej notki na temat tego wiekopomnego dzieła. Modyfikowany węgiel przenosi nas do odległej przyszłości, w której to śmierć właściwie nie istnieje. Właściwie bo do eksportu świadomości, skrzętnie przechowywanej w stosie korowym, ze zniszczonej powłoki do nowego ciała, potrzebne są niemałe pieniądze. Takeshi Kovacs, wyszkolony do zadań specjalnych żołnierz, jeden z owianych złą sławą Emisariuszy, otrzymuje zadanie odszukania zabójcy bardzo bogatego starszego pana, który wróciwszy z zaświatów w zupełnie nowym ciele, chce koniecznie rozwikłać zagadkę zamachu na swoje życie. I tu zaczyna się absolutnie kuriozalna akcja opisana tak beznamiętnie i pretensjonalnie, że żyć się odechciewa. Główny bohater notorycznie wpada w kolejne tarapaty zagrażające jego życiu, z których to wydostaje się zwykle przez przypadek, albo dzięki czyjejś łaskawej pomocy. Najgorsze jest chyba to, że miałem zupełnie, pisząc kolokwialnie, wywalone, na to co się z Takeshim stanie, nawet lepiej jakby go zabili, byłby spokój. 

Świat przedstawiony przez Morgana ma wiele ciekawych elementów (chociażby wątek Kościoła Katolickiego, komunikacji z wielorybami będącymi inteligentnymi i rozumnymi istotami, a było tego znacznie więcej) mnóstwo w Modyfikowanym węglu jest niewykorzystanych tropów, które mogły sprawić, że książka stałaby się czymś w rodzaju Diuny Herberta czy Władcy Pierścieni Tolkiena, zamiast tego czytelnik dostaje opowieść, z której możemy usunąć dowolne akapity, albo i całe rozdziały, a nie zmieniłoby to absolutnie niczego. Czytałem Modyfikowany węgiel i często zastanawiałem się, po co właściwie był ten rozdział, po co te akapity nic nie wnoszące do akcji czy opisu świata. Wszystko pisane z pretensją doścignięcia wielkości Philipa K. Dicka czy innych klasyków science fiction. Marne to. Powstały jeszcze dwie odsłony przygód Kovacsa, na pewno nie będę ich czytał.

Zapraszam na Facebook

INFO
Autor: Richard Morgan
Tytuł: "Modyfikowany węgiel" vel "Takeshi Kovacs. Tom 1. Modyfikowany węgiel"
Wyd.: Wydawnictwo Mag
Il.str.: 528
Cena: 39 zł

poniedziałek, 30 lipca 2018

Opowieść o Jerzym Kukuczce

Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście - recenzja

16 lipca Adam Bielecki zdobył szczyt Gaszerbrum II, a 22 dnia tegoż miesiąca Andrzej Bargiel wspiął się na K2 by następnie, w pięknym stylu z niego zjechać na nartach. To najnowsze wyczyny rodzimych himalaistów, które zapewne zapiszą się w polskich annałach tego sporu wyczynowego. Polacy nie raz już stawali na najwyższych szczytach świata. W naszej historii jest jedna bardzo ważna postać, zajmująca poczesne miejsce w historii alpinizmu i himalaizmu, nie tylko Polski, ale i świata - Jerzy Kukuczka.

Korotko i Pietraszewski zmierzyli się z postacią-legendą, człowiekiem, którego historia znana jest chyba każdemu. Bardzo się zdziwię jeśli ktoś głośno przyzna, że postać Jerzego Kukuczki jest mu zupełnie obca. To jeden z tych bohaterów sportów wyczynowych, który całe swoje życie poświęcił pasji, pokonywaniu kolejnych przeszkód stawianych zarówno przez naturę jak i własne ciało. Czy jest to obraz pełny, pozbawiony uproszczeń i prostych schematów? Nie do końca. Książka co prawda liczy te 400 stron, jednak jest tak naszpikowana fotografiami z wypraw Kukuczki, że tekst często schodzi na drugi plan, staje się ciekawym przypisem do obrazu. Proszę tego nie postrzegać jako wady. Dzięki zdjęciom z życia prywatnego i wypraw możemy poznać Kukuczkę głębiej, ważne jest jednak by nie tracić z horyzontu tego co mu przyświecało podczas każdej z wypraw - jego dążenia do spełnienia własnych marzeń i ambicji nawet kosztem pracy i rodziny, tego ciągłego marszu na szczyt. 

Osią książki jest rywalizacja Kukuczki z równie legendarnym himalaistą Reinholdem Messnerem. W nigdy niezwerbalizowanym wyścigu Messnera i Kukuczki, żaden z panów nigdy nie przyznał, że chce być tym pierwszym, po Koronę Himalajów zawiera się najważniejsza prawda - liczy się zdobywanie szczytów najtrudniejszymi ścieżkami, nie ma miejsca na błędy i brawurę. Nie ma też miejsca na życie rodzinne, na normalną pracę, górom trzeba oddać się w pełni. W książce znajdziemy też dużą dozę peerelowskiej codzienności, walki o możliwość wyjazdu poza polskie granice, o odpowiednie buty i podstawowe wyposażenie niezbędne do górskich eskapad. Z całości publikacji wyłania się obraz Kukuczki jako troskliwego ojca i męża, duszy towarzystwa i sprawnego organizatora niepozbawionego czysto ludzkich wad. Nie otrzymujemy obrazu spiżowego bohatera, ale człowieka-pasjonata zdolnego wiele poświęcić, aby sięgnąć po to co dla innych nieosiągalne. Myślę jednak, że Kukuczka zasługuje na coś więcej niż tylko to co napisali Korotko i Pietraszewski. 

Kolejne tragedie na górskich szlakach przypominają nam jak wysoką cenę nieraz trzeba zapłacić za marzenia. Nie tak dawno w górach pozostał Tomasz Mackiewicz, osiągnąwszy szczyt Nanga Parbat pozostał na wysokości 7200 m n.p.m., niestety i Kukuczka w drodze po kolejny szczyt został pokonany przez ośmiotysięcznik Lhotse. Himalaizm to pasja i sposób życia, wielkie sukcesy, ale i tragedie. Pamiętajmy o bohaterach, którzy w górach postawili swoje marzenia, serce i życie.

Jeżeli ciekawi Cię postać tego niezwykłego człowieka zachęcam również do odwiedzenia Wirtualnego Muzeum Jerzego Kukuczki.

Zerknij na fb!

INFO
Autor: Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski
Tytuł: "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście"
Wyd.: Agora, Warszawa 2016
Il.str.: 400
Cena: 44,99 zł

środa, 25 lipca 2018

Kompendium Marvela

Marvel. Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć - recenzja

Kolejne filmy o superbohaterach trafiają do kin. Przed nami premiera "Ant-man i Osa", a mieliśmy już w tym roku "Czarną Panterę" i "Avengers: Wojna bez granic", zapotrzebowanie na media około filmowe rośnie. Pojawiają się kolejne komiksy opisujące przygody bohaterów znanych z filmów (Deadpool) jak i tych, którzy jeszcze przeniesienia na kinowy ekran się nie doczekali (Moon Knight), do księgarń trafiają także książki jak chociażby Marvel. Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć...

Długo się już zabieram za spisanie tych kilku słów na temat tej przedziwnej książki jaką jest Marvel. Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć. Temat jest niezwykle prosty, autorzy dali nam zbiór, w ich ujęciu najważniejszych, informacji o bohaterach Marvela w formie albumu, którego trzonem są komiksowe ilustracje dopełnione porozrzucanym, mniej lub bardziej, chaotycznie tekstem. Tekstem, który w założeniu miał dać nam to przysłowiowe "wszystko co musimy wiedzieć", ale nie dał. Informacji rzeczywiście jest niezwykle dużo, jednak nie są one wyczerpujące, często tylko w telegraficznym skrócie wspominają o jakimś ważnym wydarzeniu, pojedynku czy superbohaterskiej mocy czy przedmiocie (publikacje podzielono na działy: Postacie, Drużyny, Lokacje, Nauka i Magia, Kluczowe Wydarzenia, jest też ułatwiający poszukiwanie informacji Indeks). 
Zdarza się, że ciekawostki są tak pozbawione kontekstu, że budzą tylko uśmiech zażenowania. Wiem, że to komiksy, że to specyficzne medium rządzi się swoimi prawami i pełne jest absurdów i głupotek, ale czytając je godzimy się na pewną konwencję, nie byłem świadomy, że tak też będę musiał podejść do tej książki. Muszę też nadmienić, że książka ma niespełna 250 stron, gdyby rzeczywiste chicano wszystko dokładnie opisać, każdemu bohaterowi poświecić należne miejsce to musiałaby mieć pewnie z 1000 stron, a na to bym się zupełnie nie pogniewał!

Marvel. Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć wydana jest wprost genialnie. Oddaje komiksowy klimat, każda strona jest dopracowana pod względem doboru ilustracji i tekstu. Pisałem wcześniej, że tekst jest porozrzucany po stronach, to prawda, jednak w przypadku tej książki świetnie się to sprawdza. Dodam jeszcze, że zadbano, aby już okładka przyciągała potencjalnego czytelnika, czy zbieracza ładnych, nietypowych książek. Myślę, że można nazwać ją sensoryczną, skóra Hulka jest szorstka, komiksowe dymki lakierowane, a tłoczone litery dopełniają tej niezwykłej całości, typowej raczej dla książeczek przeznaczonych dla niemowlaków.

Zapraszam na stronę na Facebooku

INFO
Autor: Adam Bray, Lorraine Cink, John Sazalis, Sven Wilson
Tytuł: "Marvel. Absolutnie wszystko, co musisz wiedzieć"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 249
Cena: stówka bez grosza, ale znajdziecie taniej :)

czwartek, 19 lipca 2018

Odyseja Hillary Clinton

Co się stało? Hillary Clinton

Od wyborów w Stanach Zjednoczonych minęły już prawie dwa lata, Donald Trump rozgościł się w Białym Domu, zasiadając zapewne z buciorami na blacie biurka, w Gabinecie Owalnym. Tak wiele osób do dziś nie może pogodzić się z czymś co wydawało się niemożliwe. A co z jego przeciwniczką, czarnym koniem wyborów prezydenckich z 2016 roku, wielką przegraną Hillary Clinton?  

Co się stało jest barwnym zapisem wydarzeń z czasu samej kampanii prezydenckiej, debat jak i okresu po ogłoszeniu zwycięstwa niesfornego biznesmena z Nowego Jorku. W zasadzie Hillary Clinton, przez całą książkę, próbuje zrozumieć czemu, kontynuując niejako drogę swojego męża Billa, nie została wybrana na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. I aż przykro mi to pisać, ale z tej publikacji słychać ten dramatyczny szloch, to niedowierzanie, czasem wręcz tupanie nogami Clinton. Bo przecież jak to możliwe, że ona, była Pierwsza Dama, Sekretarz Stanu, Senator z ramienia Partii Demokratycznej, kobieta mająca przebić szklany sufit i zasiąść na najważniejszym urzędzie, nie tylko USA, ale może i całego świata, przegrała z szowinistą, seksistą, podatkowym oszustem, niedojrzałym emocjonalnie Donaldem Trumpem? No właśnie, no jak? Co się stało ze zdrowym rozsądkiem? Niestety Clinton nie daje jednoznacznej odpowiedzi, szczerze kaja się za błędy, wyciąga mało budujące wnioski i próbuje zrzucić tę gębę przyprawiona jej przez media, które wytykały jej każde potkniecie, stan zdrowia, bagatelizując przy tym wygłupy jej przeciwnika, by potem szeroko komentować jej porażkę. Niestety Hillary Clinton chwilami strasznie przynudza budując obraz siebie jako kobiety troszczącej się o rodzinę i przyjaciół, znajomych i znajomych znajomych i ich rodziny - serio, nie żartuje. Wyłania się z tego obraz mało wiarygodnej ciepłej i opiekuńczej matki narodu, która z takim samym znawstwem zajmie się problemami Strefy Gazy co pieczeniem tortu na urodziny dla bliskiej koleżanki. Hillary stawia się w awangardzie walczących o równouprawnienie kobiet w każdej z sfer życia. Swoją wygraną chciała mocno zakomunikować wszystkim paniom, że mają siłę, że powinny walczyć o szacunek, o lepszą pracę, że zabieganie o lepsze miejsce w firmie czy życiu społecznym to ich przywilej i obowiązek, nie coś na co łaskawie godzą się mężczyźni. 

Bardzo szanuje Hillary Clinton, nie ukrywam, że z zaciekawieniem śledziłem wszelkie sondaże i prognozy wyborcze i myślę, że jak wielu, po ogłoszeniu zwycięstwa Trumpa, nie mogłem w to uwierzyć. Ucieszyłem się w chwili zapowiedzi wydania Co się stało, czekałem na polską edycję i już po jej przeczytaniu chyba wolałbym, aby Clinton nie napisała tej książki. Chociaż nie, pod względem uświadamiania w kwestii równouprawnienia kobiet, niekończącej się walki z dyskryminacją to ważna książka. 

Zerknij też na fb!

INFO
Autor: Hillary Rodham Clinton
Tytuł: "Co się stało"
Wyd.: Sonia Draga, Katowice 2018
Il.str.: 580
Cena: 42 zł

poniedziałek, 16 lipca 2018

Deadpool

Recenzja komiksu Deadpool classic tom 1

Deadpool to jeden z tych bohaterów komiksów Marvela, którzy byli pomijani przez naszych wydawców przez całe lata '90. Dziś jest na fali wznoszącej, mamy już dwa, jak dla mnie rewelacyjne, filmy z Ryanem Reynoldsem w tytułowej roli, a do księgarń trafiają kolejne wydania przygód bohatera z nawijką.

Myślę że większość z nas poznała szerzej tego niezwykłego bohatera podczas premiery filmu w 2016 roku. Wtedy to dał poznać się jako ciągle gadający sprośny, rubaszny zabijaka w groźnie wyglądającej masce. A jaki jest Wade Wilson w komiksach? Czy komiks znacząco odbiega od tego co zaprezentowały nam filmy?

Deadpool Classic. Tom 1 to dobra okazja, aby poznać Wade'a bliżej i skonfrontować początki tej postaci z tym co zobaczyliśmy w filmach, jednak w żadnej mierze nie mam zamiaru porównywać tych dwóch mediów. Komiks robi pewne rzeczy zupełnie inaczej niż film i nie da się tego co zawarte jest na kartach komiksu 1:1 przełożyć na język filmu. W wydanym przez Egmont zbiorze otrzymujemy kilka opowieści przygotowanych przez różnych scenarzystów i rysowników. Mamy zatem 98 numer serii New Mutants Roba Liefelda oraz dwie czteroodcinkowe mini serie Goniąc w kółko Joego Madureiry i Grzechy przeszłości trzech autorów: Lee Weeksa, Kena Lashleya, Iana Churchilla. Jest jeszcze, jak dla mnie koszmarnie narysowana przez Eda  McGuinnessa pierwsza część nowej serii Deadpool 1. Co gorsza kolejne tomy Deadpool Classic pełne są właśnie jego rysunków, ech.

Komiks gwarantuje nam dużo akcji poprowadzonej w bardzo dynamiczny sposób. Z komiksowych kadrów wprost wysypują się kopniaki i fangi w nos. Wade daje się poznać nie tylko jako najemnik posuwający się do strasznych okrucieństw, ale także jako prawdziwy bohater zdolny do największych poświęceń. Deadpool rzeczywiście dużo gada, jednak częste odwołania do popkultury i polityki lat '90 nie będą zrozumiałe dla każdego czytelnika, może to powodować uczucie, że nie jest on tak zabawnym bohaterem jak ten znany z filmu. Jak dla mnie  jest to najmniejszy problem.  Gorszy był dla mnie chaos, jaki wkradał się na niektórych planszach. Strony są aż przeładowane powyginanymi, często w nienaturalnych pozach, bohaterami o muskulaturze godnej pozazdroszczenia. Muszę przyznać, że to co pokazali wszyscy rysownicy, za wyjątkiem McGuinnessa, bardzo mi odpowiada. Kreska jest dynamiczna i ciekawa, kolory wyraziste i przykuwające oko. 

Odwiedź mnie na Facebooku!

INFO
Tytuł: "Deadpool Classic. Tom 1"
Scenariusz: Fabian Nicieza, Mark Waid, Joe Kelly
Rysunki: Rob Liefeld, Joe Madureira, Ian Churchill, Lee Weeks, Ken Lashley, Ed McGuinness
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 252
Cena: 89,99

czwartek, 12 lipca 2018

Z martwych powstaną... Moon Knight tom 2!

Recenzja komiksu Moon Knight Z martwych powstaną

Po doskonałym pierwszym tomie Moon Knighta otrzymaliśmy równie dobry tom drugi, tym razem stworzony przez rysownika Grega Smallwooda i scenarzystę Briana Wooda.

Kontynuujemy podróż poprzez meandry świadomości Marca Spectora, towarzyszymy mu podczas jego walki o uratowanie kolejnego nocnego wędrowca. Tym razem Moon Knight staje do walki o ocalenie życia kontrowersyjnego przywódcy małego afrykańskiego państwa. Generał Lor - bo o nim mowa, oskarżany jest o zbrodnie wojenne, pojawić ma się na zgromadzeniu ONZ, budzi wielkie protesty, a co ważniejsze uruchamia siły chcące zgładzić afrykańskiego satrapę. Akcja dynamicznie przenosi nas od próby zamachu na Lora do historii ludzi uwięzionych w wieżowcu, uwikłania Moon Knighta w terroryzm do jego konfrontacji ze spiritus movens wszystkich wydarzeń zawartych w albumie Z martwych powstaną. Wszystko poprzetykane zostało niezwykłymi retrospekcjami, dającymi nam szerszy obraz naszego bohatera oraz jego antagonisty. Pojawia się też kapryśne bóstwo Khonshu, istota, której Spector zawdzięcza swoje moce.

W komiksowej opowieści autorzy zawarli tak ważną prawdę, że świat nie jest czarno biały, że w prawdziwym życiu trudno jest o prawdziwie dobre czy złe postacie. Szczególnie w kontekście wielkiej polityki czy konfliktów zbrojnych. Tak często dobro jest pojęciem czysto subiektywnym. Choć komiks utrzymany jest stylistycznie w klimatach tomu pierwszego, przeglądając karty kolejnej odsłony przygód Marca Spectora, od razu w oczy rzuca się kreska Grega Smallwooda - jest dużo grubsza i bardziej rozmyta, od tej zaprezentowanej przez Declana Shalvey'a,  przez co jeszcze bardziej oddaje klimat rozchwianej osobowości głównego bohatera. Ponownie prowadzeni jesteśmy poprzez narrację często złożoną tylko z prostych, kwadratowych kadrów pozbawionych tekstu, które mogą stanowić próbę uporządkowania niezwykłego świata Spectora. Nie ma tu akcji wychodzącej poza komiksowe kadry, także postacie nie emigrują poza ich ramy co jest ciekawym zabiegiem stylistycznym. 

Zerknij na fb!

INFO
Scenariusz: Brian Wood,
Rysunki: Greg Smallwood
Tytuł: "Moon Knight. Z martwych powstaną. Tom 2."
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 132
Cena: 39,99 zł

poniedziałek, 9 lipca 2018

Partenon - historia jakiej nie znacie

Historia Partenonu według Mary Beard

Amfiteatr Flawiuszów, szerzej znany jako Koloseum, Wielki Mur Chiński, Tadź Mahal czy Wieża Eiffla to zabytki architektoniczne znane na całym świecie, budynki te na stałe zadomowiły się w kulturze. Także Partenon, górujący od wieków nad Atenami, wrył się głęboko w ludzką świadomość. 

Mary Beard, w swojej niewielkiej książce, przedstawia losy Partenonu na przestrzeni wieków, nie wahając się wytykać czytelnikowi jego powierzchownego podejścia do tego niezwykłego monumentu. Bo przecież dla wielu z nas jest to jedynie obiekt z pocztówek lub tło selfie podczas eskapad po Helladzie. Nie zastanawiamy się jak bogatą i skomplikowaną historię ma ta budowla, nie ograniczającą się tylko do czasów pełnienia funkcji świątyni Ateny Partenos, ale także katolickiego kościoła czy meczetu. Głównym punktem odniesienia dla autorki jest historia Marmurów Elgina, ich pozyskania i sprowadzenia do Londynu. Sprawa ta do dziś powoduje spięcia na linii Ateny - Londyn. Każda ze stron chce udowodnić swoje prawo do wywiezionych w XIX wieku antycznych rzeźb. Wyjątkowo ciekawie Beard snuje swoją odyseję od powstania Partenonu, poprzez jego wzloty i upadki aż do czasów współczesnych. "Partenon" może i jest niewielką książką, ale treść w niej zawarta jest niezwykła, warta uwagi i zadumy.

Pamiętam, że samemu będąc w Grecji, zwiedzając Partenon dałem się zwieść narracji lokalnych przewodników. Nie brałem pod uwagę faktu, który uświadomiła mi Beard, że budynek ten, przez większość czasu nie był świątynią Ateny, że pełnił zgoła inne funkcje, o których również należy pamiętać. Smuci zatem lekceważące podejście Greków, ale też nas wszystkich, do spuścizny późniejszych okresów.

Zerknij na fb

INFO
Autor: Mary Beard
Tytuł: "Partenon"
Wyd.: Rebis, Poznań 2018
Il.str.: 232
Cena: 44,90 zł

piątek, 6 lipca 2018

Nuda Panie! Nuda... o wilkołakach

Wilki i wilkołaki Bartłomiej Grzegorz Sala

Co jakiś czas, za sprawą filmów kinowych czy seriali, a także książek i gier komputerowych, wracają do łask motywy znane i lubiane, motywy nadal budzące dreszczyk emocji. Dlaczego zatem wilki i wilkołaki w odsłonie Bartłomieja Grzegorza Sali, autora W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów, nie budzą strachu, a jedynie wywołują senność?

W swojej kolejnej publikacji Sala eksploatuje temat występowania w kulturze europejskiej wilków i wilkołaków. Zapowiadało się niezwykle ciekawie, jego poprzednia książka, nie pozbawiona mankamentów, była ciekawym głosem w dyskusji na temat wampirów, ta jest wtórna i zwyczajnie męcząca. Czytając książkę Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy miałem wrażenie, że jestem na niezwykle nudnej lekcji historii połączonej z geografią, na której to nauczyciel dla obudzenia uczniów, od czasu do czasu, dodawał jakąś opowieść z dreszczykiem. Sala przedstawia nam różne przykłady wilków i likantropów począwszy od tych najdawniejszych, mitologicznych, skończywszy na tych współczesnych, kinowych potworach. Autor zawarł wiele ciekawych opowieści, informacji nie zawsze oczywistych i powszechnie znanych, i bardzo żałuje, że utopił to wszystko w sosie z nudy znanej ze szkolnych podręczników.

Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy to publikacja, która nie odbiega wizualnie od swojej poprzedniczki. Ponownie klimat grozy został oddany w ilustracjach autorstwa Justyny Sokołowskiej. Książka Sali warta jest uwagi chociażby na warstwę graficzną. Na naszym rynku wydawniczym coraz więcej jest publikacji ładnych, których szata graficzna przykuwa uwagę i cieszy oko, wydawnictwo BOSZ dba by takich pozycji na księgarskich półkach nie zabrakło.

Odwiedź mnie na fb klik

INFO
Autor: Bartłomiej Grzegorz Sala
Tytuł: "Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy"
Wyd.: BOSZ, Olszanica 2017
Il.str.: 246
Cena: 44,90 zł

poniedziałek, 2 lipca 2018

Duch samurajskiego miecza

recenzja książki "Miecze Japońskie" Henryka Sochy

Japonia to fascynujący kraj, już wielokrotnie na tym blogu zgłębiałem tematykę niezwykłej kultury i sztuki tego arcyciekawego zakątka świata, wspomnieć tu należy chociażby książkę Kultura japońska. Próbowałem także zrozumieć stosunek Japończyków do życia i śmierci czytając Śmierć z wyboru w Japonii. Kraj Kwitnącej Wiśni nadal jest tak samo tajemniczy jak przed laty, nawet po przeczytaniu "Mieczy japońskich" Henryka Sochy.

Do moich rąk trafiła kolejna już publikacja opisująca historię mieczy samurajskich, genezę ich powstawania i ewolucję. Henryk Socha, w "Mieczach japońskich", zawarł całe swoje doświadczenie oraz pasję do tego niezwykłego oręża. Jako osoba pracująca w handlu zagranicznym, szczególnie chętnie, podróżował do Kraju Kwitnącej Wiśni. Chłonął kulturę, poznawał historię i obyczaje. Dla wielu miecz samurajski jest symbolem nie tylko honorowej walki, ale przede wszystkim samej Japonii. Tym też jest dla Sochy. Dla samych Japończyków jest przedmiotem pięknym i śmiercionośnym, obdarzonym duszą. Socha dostrzega w nim ponadczasowe piękno i elegancję, pisze o duszy zaklętej w tym przedmiocie, jednak sama publikacja treścią nie porywa, duszy jest pozbawiona. Napisana jest bardzo rzeczowo, ze znawstwem, ale chwilami suche to, jak wióry. Spodziewałem się książki napisanej ze swadą, porywającej treścią, odniesieniami do kultury, sztuki i historii, dostałem tylko tego namiastkę. "Miecze japońskie" to jeden z nielicznych albumów na naszym rynku wydawniczym, który wyszedł spod pióra polskiego autora, podwójna to szkoda, że książka nie jest znacznie lepsza. 

Album jest ładnie wydany, ale widziałem dużo staranniej i ciekawiej opublikowane pozycje, opisujące historię mieczy japońskich. Socha zawarł wiele cennych uwag o powstawaniu mieczy, ich rodzajów czy konserwacji, a wszystko dopełniono fotografiami samych katan, tanto czy wakizashi oraz ich elementów, ale jest to wszystko jakieś takie "buchalterskie" (z całym szacunkiem dla tego fachu) bez polotu.  Nie jest to w moim odczuciu pozycja obowiązkowa, można się zapoznać, nacieszyć oko zdjęciami, ale nic poza tym. Zapowiadało się dużo lepiej. 

Zapraszam także na moją stronę na fb!

INFO
Autor: Henryk Socha
Tytuł: "Miecze Japońskie"
Wyd.: Bellona, Warszawa 2016
Il.str.: 208
Cena: 69,90 zł

czwartek, 28 czerwca 2018

Hilterland - świetna książka

recenzja książki Hitlerland

Ludzkość od wieków ma zgubną tendencję do ulegania silnym, ale destrukcyjnym osobowością. Postaciom, które mają wizję, determinację, aby swoje cele zrealizować bez względu na cenę.

Pośród wszystkich światowych wodzów bez trudu możemy znaleźć osoby będące ucieleśnieniem zła. Do takich osób należy nazistowski przywódca Adolf Hitler, führer III Rzeszy, która przyniosła zagładę wielu milionów ludzkich istnień. Jak to możliwe, że ten niepozorny człowiek o hipnotyzującym wzroku i nieciekawej aparycji, doprowadził do pogrążenia Europy w wojennej pożodze? Andrew Nagorski, w książce Hitlerland. Jak naziści zdobywali władzę, przedstawia relacje amerykańskich korespondentów prasowych, dyplomatów i artystów przebywających w Niemczech w czasach przejmowania władzy przez ruch nazistowski. Sięgając do wspomnień, wywiadów, dzienników czy listów, poddaje analizie sposób myślenia osób relacjonujących ważne, z dzisiejszego punktu widzenia, wydarzenia, które nierzadko były bagatelizowane, często nie brane na poważnie, uważane za zupełnie niegroźne dla światowego bezpieczeństwa.

Czytając Hitlerland od razu przypomniałem sobie powieść W ogrodzie bestii Erika Larsona, klimat obu publikacji jest bardzo podobny, choć to dwa odrębne gatunki literackie. Obraz rodzącego się imperium zła jest przytłaczający. Zarówno u Nagorskiego jak i Larsona pojawiają się te same postacie, mam tu na myśli konsula George'a Messersmitha i ambasadora Stanów Zjednoczonych Williama Dodda, i ponownie uwidoczniony został kontrast między tymi dyplomatami. Trzeźwy i daleko wybiegający w przyszłość Messersmith, ostro kontrastuje z profesorem historii Doddem, nie chcącym wyciągać pochopnych wniosków, prezentującym w stosunku do nazistów postawę pasywną. I właśnie ta postawa pasywna jak i kpiące podejście do postaci Hitlera okazało się dla wszystkich zgubne. Nagorski przedstawił plejadę postaci, które albo bagatelizowały Adolfa Hitlera, ignorowały go, ale też takie, które chętnie wchodziły z nim w relacje, które podejmowały jawny flirt z coraz bardziej agresywnymi nazistami. Były to osoby kształtujące zdanie światowej opinii publicznej, włodarzy ówczesnych mocarstw, mogących zapobiec nazistowskiej obsesji zapanowania nad światem. Mogły, ale zaniechały tego z różnych powodów. Autor nie ocenia ich postaw, stara się zrozumieć co wpływała na ich opinię. 

Hitlerland, w świetny sposób, uświadamia czytelnikowi, że z pozoru niewinne wydarzenia, sytuacje sprawiające wrażenie zupełnie nieistotnych, ale przede wszystkim zdeterminowane, rządne władzy osoby z wizją, potrafią doprowadzić do wielkiej katastrofy - jeżeli odpowiednio wcześnie nie zostaną powstrzymane. Książka, pomimo swojego odniesienia do konkretnego okresu w historii świata, jest bardzo uniwersalna. Czytając relacje opisujące samego Hitlera, innych nazistowskich oficjeli, ich drogę do władzy, samo jej przejęcie i późniejsze akty przemocy, towarzyszyło mi nieodparte wrażenie, że i dziś mamy przykrą tendencję do bagatelizowania zarówno samych osób jak i pozornie nieistotnych wydarzeń. 

Odwiedź mnie na fejsie;

INFO
Autor: Andrew Nagorski
Tytuł: "Hitlerland. Jak naziści zdobywali władzę"
Wyd.: Rebis, Poznań 2016
Il.str.: 424
Cena: 49,90 zł

wtorek, 26 czerwca 2018

Star Wars Art - Koncepty!

Recenzja albumu Star Wars Koncepty

Uniwersum Star Wars powstało z uporu i wytrwałości George'a Lucasa, potrafiącego tchnąć w ten niezwykły świat fantazji życie. 

To że Lucas jest wizjonerem nie podlega żadnej wątpliwości, jednak nie tylko dzięki jego cechom charakteru, jego uporowi i fantazji, Gwiezdne wojny stały się częścią popkultury. Lucas był iskrą, która rozpaliła wyobraźnie artystów koncepcyjnych, wzniecając prawdziwą pożogę. Dał wizję, stworzył podwaliny do powstania niezwykłych dzieł sztuki, w dużej części przeniesionych na kinowy ekran. Star Wars Art. Koncepty, to kolejna publikacja dająca nam wgląd w przepastne archiwum projektów koncepcyjnych powstałych podczas produkcji kolejnych filmowych odsłon Uniwersum Lucasa. 

Duża część prac zebranych w Konceptach pojawiła się już w publikacjach towarzyszących premierom kolejnych odsłon sagi Skywalkerów. Właściwie większość już widziałem przedrukowaną w innych książkach tego typu, co więc stanowi o wartości tego konkretnego wydania? Czy jest to kolejny skok na kasę fanów? I tak i nie. Dla osoby pragnącej zagłębić się w świat Gwiezdnych wojen, ale nie obeznanej z tematem książka ta jest świetnym wstępem, aby zachłysnąć się niezwykłymi wizjami twórców. Przekrój prac jest ogromny, mamy projekty niezwykłych postaci, kostiumów, statków kosmicznych, ale i lokacji tak charakterystycznych dla świata Lucasa i to nie tylko z filmów, ale również seriali animowanych i gier komputerowych. Poznajemy dzieła osób bez których nie byłoby charakterystycznego hełmu Lorda Vadera czy duetu robotów R2-D2 i C-3PO. Dla zbieracza, takiego jak ja, nie jest to może pozycja obowiązkowa, na pewno stanowi syntezę tego co już wcześniej wydano, nie ogranicza się tylko do jednego filmu, daje nam wybrane dzieła, obrazy koncepcyjne, szkice i storyboardy ze wszystkie dotychczas wyprodukowanych.

Star Wars Art. Koncepty to świetnie wydania książka zawierająca równie genialnie prace artystów takich jak chociażby Ralph McQuarrie, który dla późniejszych plastyków stał się niedoścignionym wzorem. Jego koncepty do Klasycznej Trylogii są kultowe. Nie zabrakło prac Erika Tiemensa, Ryana Churcha czy Douga Chianga bez których dzieł Trylogia Prequeli nie byłaby tak niezwykła wizualnie. Wydawnictwo Ameete odwaliło kawał dobrej roboty, doskonały papier, twarda oprawa, a co najważniejsze fakt, że książka jest szyta, gwarantuje nam że długo będziemy mogli się nią cieszyć. niestety niegdyś wydawane przez Amber albumy były klejone i dziś rozpadają się, ku mojej wielkiej rozpaczy. Dlatego też tak ucieszyły mnie Koncepty.

INFO
Autor: opracowanie zbiorowe
Tytuł: "Star Wars. Koncepty"
Wyd.: Ameete, Łódź 2017
Il.str.: 176
Cena: 99,99 zł

Lap of Luxury

Album z fotografiami autorstwa Marka Hendersona

Od setek lat ludzkie ciało fascynuje, jest tematem tak wdzięcznym i chętnie podejmowanym przez artystów różnorakich specjalności, że w każdej epoce możemy znaleźć charakterystyczne jego przedstawienia.

Mamy zatem i gliniane figurki  różnej starożytnych bogiń płodności, atletycznych herosów, freski powabnych dziewic i młodzieńców, a także obrazy ukazujące kanony piękna typowe dla konkretnego okresu w naszych dziejach. 

I dziś nie jest inaczej, artyści nadal chętnie sięgają po to niezwykłe tworzywo jakim jest ludzkie ciało, ponownie odnosząc się do naszych fantazji, pragnień czy nawet lęków. Na szczęście Lap of Luxury nawiązuje do tych pierwszych, chyba że ktoś jest tak pruderyjny, że lękiem napawa go lekko uchylona połać koszuli. Fotograf Mark Henderson na warsztat wziął męskie ciało, podjął wyzwanie przedstawienia współczesnych mężczyzn niemalże jako greckich herosów. Próżno szukać u Hendersona brzuchatych tatuśków z puszką piwa w ręce, nie jest to publikacja pełna aktów,  na których ciała modeli straszą deformacjami i innymi niedoskonałościami. Autor poszedł w zupełnie innym kierunku, kierunku może i fałszującym rzeczywistość, ale miłym dla oka. Zdjęcia pokazują doskonale zbudowanych, postawnych mężczyzn w całej okazałości, próżno tu szukać skrywania męskości za listkiem figowym czy innym elementem wystroju. Henderson nie boi się zabawy kolorem, jego zdjęcia są pełne często kontrastujących ze sobą barw, jest to kolejna odskocznia od aktów do jakich przywykliśmy - szaroburych, czarnobiałych, w których cień gra pierwsze skrzypce. U autora to kolor i męskie ciało jest najważniejszym tworzywem. I mam świadomość, że wielu osobą będzie to przeszkadzać, ale taka była wizja artysty kształtującego swoją rzeczywistość wedle własnego zmysłu estetycznego.

Album prezentuje wysoki poziom wydawniczy. Książka jest duża i masywna, papier bardzo dobrej jakości, wszystko opakowane w twardą oprawę z obwolutą. Zdjęcia Hendersona też są niczego sobie, Lap of Luxury była dla mnie możliwością poznania pracy kolejnego ciekawego artysty.

Jeżeli ciekawi Cię temat ludzkiego ciała zobacz także Anatomię dla artystów
Wpadnij na fejsa Fanpage Książki i/lub Czasopisma

Autor: Mark Henderson
Tytuł: "Lap of Luxury"
Wyd.: Bruno Gmünder, Berlin 2015
Il.str.: 160
Cena: 89,99 $ (tak, ta cena to jakiś absurd)


środa, 20 czerwca 2018

Wampiry i inne upiory

Wampiry to tak wdzięczny temat, że co jakiś czas dostajemy jakąś książkę bądź film (tudzież inne medium jak gra czy komiks) eksploatujące zupełnie nowe obszary bądź zwyczajnie przetwarzające znane nam już motywy i historie.

I nie ma w tym nic złego, popkultura to ciągle przeobrażanie i odkrywanie na nowo motywów często ogranych już do znudzenia. Sztuka w tym, aby przedstawić temat w sposób zajmujący i odkrywczy. W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów to publikacja, w której autor podejmuje temat występowania wampirów w kulturze popularnej. Sięgając do ludowych podań łącząc opowieści z różnych obszarów wspomnianych gór z historią regionu, kronikami, dokumentami, gotyckimi romansami czy znanymi każdemu filmami grozy przedstawia całe spektrum upiornych postaci.  

Wampir to z gruntu słowiański upiór, byt nieumarły żywiący się ludzką krwią, prześladujący zarówno prostych wieśniaków jak i zamożnych władców. Jego opis, pochodzący wprost z ludowych podań, opowieści przekazywanych w obrębie często tylko jednej wioski to zupełnie coś innego niż wizerunek hrabiego Drakuli - wytwornego księcia ciemności. To upiór bezmyślny i żądny krwi, niszczący często osoby z najbliższej rodziny. Jak to się stało, że taki potwór ewoluował w wampira znanego nam współcześnie? Bartłomiej Grzegorz Sala w bardzo sprawny sposób połączył informacje z ludowych podań z historią regionu, z którego one pochodziły by odpowiedzieć na to pytanie. Odwołuje się również do fascynacji wampirami, której uległy intelektualne elity tworząc na ich podstawie swoje dzieła. Ów elity, wprowadzając do szerszego obiegu figurę wampira, upiora żywiącego się krwią, ale już innego niż ten ludowy bezmyślny potwór, stworzyły zupełnie nową jakość - istotę intelektualnie i fizycznie lepszą od zwykłego człowieka. W górach przeklętych... to próba zrozumienia jak motywy ludowe, pochodzące z zapadłych wiosek, przenikały do umysłów myślicieli takich jak chociażby Goethe. I wszystko byłoby super gdyby nie to, iż Sala często poświecą więcej miejsca opisowi regionu, jego historii niż samym wampirom. Chwilami nudziłem się czytając kolejne, ważne dla budowania kontekstu, informacje o Serbii w XVIII wieku czy Wołoszczyźnie w XV wieku. Bynajmniej nie dlatego, że nie byłem tym zainteresowany, zwyczajnie autor opisał to w sposób jaki możemy pamiętać ze szkolnych podręczników, a szkoda.

Książka, na przykładzie konkretnych upiorów, jak zupełnie nieznane szerszej publice wampiry z Tomic czy Bolkowa oraz tych owianych złą sławą, skonsumowanych przez popkulturę już wielokrotnie, jak hrabina Batory, opisuje ewolucje postrzegania wampiryzmu. Wszystko podane jest w doskonałej graficznie formie, ilustracje autorstwa Justyny Sokołowskiej dodają publikacji klimatu. Obcowanie z tak wydaną książką to czyta przyjemność. Wydawnictwo BOSZ nie pierwszy raz pokazało, że można wydawać książki ciekawe i piękne zarazem. 

INFO
Autor: Bartłomiej Grzegorz Sala
Tytuł: "W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów"
Wyd.: BOSZ, Olszanica 2016
Il.str.: 240
Cena: 39,90 zł

czwartek, 14 czerwca 2018

Han Solo - przewodnik ilustrowany, czy warto?

Han Solo. Gwiezdne wojny - historie


Film, o przygodach młodego awanturnika, Hana Solo, niestety nie święci triumfów, wyniki finansowe wskazują, że będzie to pierwsza finansowa klapa marki Star Wars, po przejęciu jej przez Disney'a. Przykre to. 'Han Solo. Gwiezdne wojny - historie" nie jest złym filmem. Nie brakuje mu klimatu i akcji, a mimo to publika nie pokochała przygód młodego Hana. Szkoda. 

Stało się  już świecką tradycją wydawanie przewodnika ilustrowanego po każdej premierze kinowej kolejnej odsłony "Gwiezdnych wojen" - film o Hanie Solo nie jest tu wyjątkiem. Do rąk czytelników trafił właśnie przewodnik ilustrowany rozbudowujący świat przedstawiony w filmie.

Autorem jest Pablo Hidalgo, znany z poprzednich przewodników po świecie Gwiezdnych wojen, jak i innych publikacji poszerzających to uniwersum. Informacje podane są w bardzo skrótowej formie, często sygnalizując pewne tematy czy wręcz wprowadzając je na powrót do kanonu sprzed pogrzebania go przez Diesneya (przykład wspomnienie przygód Lando Calrissiana z Myśloharfą Sharów, opisanej pierwotnie w jednej z powieści autorstwa L. Neil Smitha, zauważył to ktoś?). Fanów powinny cieszyć takie mrugnięcia oka, powinni docenić, że nie wszystko co zostało stworzone przed wykasowanie starego kanonu przepadło. Dzięki tej publikacji możemy też zwrócić uwagę na szczegóły, które w kinie nam umknęły. Na ekranie dzieje się dużo, detali jest mnóstwo, a warto je zobaczyć i docenić - ta książka daje nam taką szanse.

Oprawa graficzna to mocna strona przewodnika ilustrowanego, zdjęcia są świetnej jakości, to nie dziwi. Widać jednak, że publikacja skierowana jest do młodszego odbiorcy, jest bardziej kolorowa, tekstu jest znacznie mniej niż w poprzednich książkach tego typu, a i jego układ jest zupełnie inny. Bardziej przypomina to formę komiksu niż przewodniki ilustrowane znane z poprzednich części. Niestety także format jest inny,  Han Solo najwyraźniej nie zasłużył na te kilka centymetrów więcej, tak aby pasować do przewodnika z Łotra 1 czy Przebudzenia Mocy i Ostatniego Jedi - szkoda. Na półce wygląda to jak schody. Ciesze się, że w ogóle powstał i został wydany na naszym rynku, to wcale nie było takie pewne. 

"Han Solo. Gwiezdne wojny - historie. Przewodnik ilustrowany" to ciekawa pozycja dla każdego fana świata wykreowanego przez George'a Lucasa, przede wszystkim jednak skierowana jest do młodszych odbiorców, myślę, że oni w pełni docenią formę tej książki jak i materiał tekstowy w niej zamieszczony, dorosły odbiorca może podejść do całości z lekkim uśmiechem - czasem zdziwienia, niestety często też politowania - autorowi nie udało się uciec od pewnej infantylności opisów. Taki minus, ale widoczny myślę tylko z perspektywy dorosłego czytelnika. 

INFO
Autor: Pablo Hidalgo
Tytuł: "Han Solo. Gwiezdne wojny - historie. Przewodnik ilustrowany"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 128
Cena: 79,99 zł

Niebezpieczne sny

Jedną z funkcji literatury, także tej młodzieżowej (a może przede wszystkim?), jest przekazywanie treści, które w jakiś sposób wpłyną na nas...