środa, 2 czerwca 2021

Star Wars. Encyklopedia myśliwców i innych pojazdów

Przez te ponad 20 lat kolekcjonowania różnych publikacji z logiem Star Wars byłem świadkiem zmian zachodzących w samym uniwersum jak i w podejściu do wydawania beletrystyki czy pozycji albumowych. A zmian tych jest niezwykle wiele, jakość wydań poszła znacznie w górę i to bardzo cieszy - niestety nie zawsze idzie to w parze z podniesieniem walorów tekstów w tych książkach publikowanych. I dobrym przykładem jest dzisiejsza  Star Wars. Encyklopedia myśliwców i innych pojazdów.

Tak w telegraficznym skrócie napiszę, że ta wydania w 2018 roku książka w jednym miejscu przybliża nam pojazdy jakie przewijały się zarówno w kinowych produkcjach jak i serialach animowanych. I to jest niewątpliwie duży plus. Jednak po bliższych oględzinach ta niezwykle kolorowo i ładnie wydana książka wiele traci. Informacji jest mało i widać, że postawiono nacisk głównie na warstwę ilustracyjną tekst traktując po macoszemu. Może źle do tego podchodzę wszakże Star Wars to nie jest przykład uniwersum skierowanego typowo do dorosłego odbiorcy, ale raczej do dzieci - i nie jest to żaden zarzut, absolutnie! Przywykłem jednak do tych pozycji z lat '90 od wydawnictwa Amber. Fakt, wydania były kiepskie, papier niespecjalny, po latach się te książki zwyczajnie rozsypują bo były jedynie klejone, ale za to zawartość tekstowa była znakomita. Pomimo czarnobiałych ilustracji świetnie to działało, być może dlatego, że przywodziły one na myśl bardziej plany techniczne niż zdjęcia z filmów. Zobaczcie tylko:


Przyznam szczerze, że gdyby nie duże przeceny jakie miały ostatnio miejsce ta publikacja nie trafiłaby na moją półkę. Nie czuje się konsumentem docelowym tak wydawanych książek choć dla młodszego fana Star Wars, budującego swoją kolekcję i wciąż poznającego uniwersum, myślę, że będzie w sam raz. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO

Autor: Laudry Q. Walker 
Tytuł: "Star Wars. Encyklopedia myśliwców i innych pojazdów"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 208
Cena: 49.99 zł

niedziela, 30 maja 2021

Waleczni

Zupełnie przypadkiem trafiłem na rewelacyjny komiks będący dla mnie odskocznią od uniwersum Star Wars. Premiera Walecznych już dawno za nami bo miejsce miała w 2018 roku, ale nigdy nie jest za późno, aby sięgać po rzeczy dobre. A w tym komiksie zawarły się wszystkie te rzeczy, które najbardziej sobie w tym medium cenię o czym szerzej poniżej.

Nieśmiertelny Wróg z bezwzględną skutecznością ściga i zabija Geomantów. Ci mistycy kierujący się wolą Ziemi i korzystający z jej mocy nie są jednak pozostawieni sami sobie - Wieczny Wojownik stoi na ich straży od ponad 10 000 lat. I wszystko byłoby super gdyby kolejne starcia odwiecznych rywali kończyły się jego sukcesem, niestety zło wydaje się być zawsze o krok przed Wiecznym Wojownikiem pogrążając świat w kolejnych epokach mroku. Tym razem jednak Geomantka chroniona będzie nie tylko przez Wiecznego Wojownika, ale i jego równie niezwykłych kompanów. Mistrz sztuk walki Ninjak, wspomagany nanitami Bloodshot oraz Armstrong - brat Wiecznego Wojownika,  to tylko część niesamowitej drużyny mającej stawić czoła niepokonanemu dotąd przeciwnikowi. Czy jednak tym razem uda się pokonać Nieśmiertelnego Wroga w postaci Pana Obdziercy?

W tej z gruntu nieskomplikowanej historii, której główną osią fabularną jest odwieczny konflikt dobra i zła, zawarto wiele motywów znanych z innych opowieści. Znajdziemy tu zatem coś z mitologii greckiej, nordyckiej czy japońskiej. Mamy dzielnego rycerza ucieleśniającego bohaterskie cnoty mężnie stającego naprzeciw pierwotnemu złu. To zło jest jego absolutnym przeciwieństwem, a walka z nim skazana jest na porażkę. Świat bez tych dwóch sił nie może istnieć. I podoba mi się w jaki sposób twórcy przedstawili ten problem za pomocą dialogów i obrazów. Nie ma tu przydługich wyjaśnień, otrzymujemy dokładnie tyle informacji ile potrzebujemy, w dodatku zupełnie pominięto wtręty narracyjne mogące zburzyć klimat opowieści czy spowolnić akcję. To co istotne ujęte zostało za pomocą obrazu, mowy ciała bohaterów oraz oświetlenia kadrów. Dużo się dzieje, akcja jest wartka, krew leje się z kadrów na lewo i prawo - nie zapomniano jednak o bardziej subtelnych momentach jak te ze wspomnień Geomantki. A bohaterowie? Cudni! Bloodshot kradnie show rozwalając wszystko co popadnie w tak nonszalancki sposób igrając ze śmiercią, ale i Wieczny Wojownik czy Ninjak mają swoje pięć minut. Nieśmiertelny Wróg prawdziwe przeraża ucieleśniając wszelkie koszmary swoich przeciwników. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Jeff Lemire, Matt Kindt
Ilustracje: Paolo Rivera, Joe Rivera
Tytuł: "Waleczni"
Wyd.: KBOOM, Kartuzy 2018
Il.str.: 124
Cena: 42 zł

środa, 26 maja 2021

Ścieżka przeznaczenia

Nowa fala komiksów Star Wars zawitała w kwietniu na naszym rynku wydawniczym. Za sprawą wydawnictwa Egmont otrzymaliśmy pierwsze tomy opowieści Star Wars Darth Vader. Mroczne serce Sithów oraz Star Wars. Ścieżka przeznaczenia w bardzo przyjemnej szacie graficznej. Dziś słów kilka na temat Ścieżki przeznaczenia albumu, na który składa się sześć pierwszych zeszytów tej serii.

Akcja komiksu toczy się chwilę po tym jak Luke Skywalker stacza niezapomniany pojedynek z Darthem Vaderm w Mieście w Chmurach na Bespinie. Jak wszyscy wiemy jest to jeden z ważniejszych wątków całej sagi Star Wars i w komiksie zostaje przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Mamy tu bezwzględnego Vadera i kompletnie rozbitego, pogrążonego w marazmie Luke'a mierzącego się z nieoczekiwaną prawdą, z brzemieniem kompletnie go przytłaczającym. W dodatku Rebelia ścigana przez zdeterminowane Imperium wpada w pułapkę zastawioną przez dowódczynię "Woli Tarkina" komandor Zahro. Charyzmatyczna Zahro poprzysięgła pomścić wszystkich towarzyszy, którzy zginęli na pierwszej Gwieździe Śmierci. Nie zapominajmy jednak o innych bohaterach. Lando Calrissian chcąc pomieszać szyki Imperium, ale i wkupić się w łaski Rebelii podejmuje się misji uwolnienia Hana Solo, pojawia się u Jabby Hutta, ale i zalicza spektakularny wypad do swojego miasta, za które nadal czuje się odpowiedzialny jako baron administrator. 

Bawiłem się przednio i z utęsknieniem czekam na kolejny tom. Przedstawienie w komiksie zmagań Rebelii z Imperium jeszcze bardziej podbija klimat znany z filmu "Imperium kontratakuje" dopowiadając pewne kwestie, ale i pokazując, że ostateczne zwycięstwo dobra wcale nie było takie pewne. Rozbity porażką na Bespinie Luke poszukujący swojego powiązania z Mocą, zmagający się z prawdą o swoim ojcu to w zasadzie coś wcześniej niespotykanego na taką skalę. Luke wydaje się bardziej ludzki, nie jest tylko zafiksowanym na celu płaskim super bohaterem jak często go przedstawiano. Najbardziej jednak spodobał mi się wątek Calrissiana i przedstawienie tego ikonicznego łajdaka. Sam pomysł, aby wrócić do przejętego przez Imperium Miasta w Chmurach zakrawa na szaleństwo, a samo jego pojawienie się w pałacu Jabby z tak bezczelnym kłamstwem na ustach to jest złoto. Dla mnie bomba, oczywiście jest jeszcze więcej ciekawych wątków i scen, ale szkoda o nich pisać, aby nie spoilerować bezpotrzebnie. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Charles Soule
Ilustracje: Jesús Saiz
Tytuł: "Star Wars. Ścieżka przeznaczenia. Tom 1"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2021
Il.str.: 152
Cena: 39,99 zł

czwartek, 20 maja 2021

Edycja krytyczna Mein Kampf

Dziś proszę Państwa wystrzelimy z grubej rury bo kaliber niniejszego tytułu jest rzeczywiście ogromny. I nie mam tu na myśli jedynie rozmiaru tego bez mała 1000 stronicowego wolumenu, ale przede wszystkim  jego wpływu na losy Europy, a nawet całego świata. Mein Kampf , książka autorstwa Adolfa Hitlera, przez lata zakazana i owiana złą sławą trafiła w marcu na półki księgarń w nie byle jakim wydaniu lecz edycji krytycznej.  

Na temat samej treści tego wątpliwie moralnego dzieła nie będę nawet specjalnie się wynurzał. Ot, otrzymujemy dwa tomy manifestu politycznego Adolfa Hitlera ubranego w formę heroicznej biografii człowieka, którego życie nie rozpieszczało, ale mimo przeciwności parł do przodu przekonany o racji swoich przekonań. Książka w dużej mierze powstała podczas odosobnienia Hitlera w twierdzy Landsberg nad Lechem, gdzie odbywał karę za nieudaną próbę puczu w 1923 roku. Otrzymawszy dość dogodne warunki Hitler mógł oddać się swoim chorym rojeniom o rasowo czystej Wielkiej Rzeszy Niemieckiej przelewając na papier swoje uprzedzenia do Żydów, Słowian, osób niepełnosprawnych oraz całej reszty stojącej, w jego mniemaniu, na drodze do najpierw zjednoczenia, a później panowania nad światem rasy aryjskiej z Niemcami na czele jako najdoskonalszą jej emanacją. Wywody Hitlera nieraz są tak mętne i bełkotliwe, że ciężko pewne kwestie od razu wyłapać, ale z każdej karty tej książki wyziera nienawiść. Mein Kampf przez ówczesnych czytelników zostało zbagatelizowane jako rojenia szaleńca, człowieka niepoważnego, a to właśnie tu otrzymujemy zapowiedź wszystkiego tego co przydarzyło się podczas II wojny światowej. Eksterminacja niepełnosprawnych, Żydów i Słowian, dominacja w Europie z ambicjami podboju całego świata za wszelką cenę. To co stało się rzeczywistością najpierw zostało dokładnie spisane.

Oczywiście ta książka nie powinna trafić do powszechnego obiegu bez odpowiedniego aparatu krytycznego, a tym opatrzył ją prof. dr hab. Eugeniusz Cezary Król. Profesor wykonał tytaniczną pracę dając polskiemu czytelnikowi drugie na świecie krytyczne wydanie Mein Kampf. Wstęp krytyczny przybliżający genezę powstania dzieła, jego recepcję oraz światowe wydania jest rewelacyjny. Dużo dowiadujemy się o tym jak manipulowano treścią Mein Kampf zgodnie z krajem, do którego sprzedano prawa autorskie (tak! Hitler zarabiał niebagatelne kwoty na tym), o odbiorze treści utworu przez rodzimych Hitlerowi polityków, ale i światowych decydentów. I to jest najbardziej przerażające. Zbagatelizowano coś co wydawało się niepoważnym majaczeniem szaleńca doprowadzając do dramatu milionów ludzi. Mam wrażenie, że i dziś powinniśmy się baczniej przysłuchiwać tym co mówią politycy bo ja podczas lektury Mein Kampf miałem nie raz przykre wrażenie, że podobne stwierdzenia słyszałem z ust naszych rodzimych polityków. Łatwo jest przeoczyć sygnały, powiedzieć, że to nie moja sprawa, ale szczucie ludzi na siebie, nachalna propaganda wypaczająca rzeczywistości, budowanie podziałów i wrogich obozów były tym na czym wyrósł ruch nazistowski, nie chcemy powtórki, prawda?

INFO

Autor: Adolf Hitler, z języka niemieckiego przełożył, wstępem, przypisami i bibliografia selektywną  opatrzył Eugeniusz Cezary Król
Tytuł: "Mein Kampf. Edycja krytyczna"
Wyd.: Bellona, Warszawa 2020
Il.str.: 1000
Cena: 149.99 zł

sobota, 8 maja 2021

Wyzwanie z innego świata

Renesans dzieł H.P. Lovecrafta w Polsce trwa. I bardzo dobrze bo wciąż brakuje utworów tak niesamowitych w swojej treści. Jest to proza dość nieoczywista, ale zawsze satysfakcjonująca w odbiorze. Przynajmniej ja tak uważam, a kolejnym przykładem jest niewielki zbiór opowiadań, które zostały napisane wspólnie z innymi autorami.

Wyzwanie z innego świata to łącznie 17 utworów w tym 6, co mało oczywiste, humorystycznych. I już nie pierwszy raz napiszę, że historie zawarte w zbiorze totalnie mnie kupiły. Lovecraft jest jednym z tych autorów, po których dzieła sięgam chętnie zawsze przekonany, że otrzymam dobrą literaturę przepełnioną grozą i rozmaitymi znaczeniami. Uwielbiam przemykać przez kolejne zdania wczytując się w zawarte w nich motywy. A jest tego sporo bo Lovecraft wraz ze swoimi kompanami eksploruje zawsze te rejony ludzkiej świadomości odwołujące się do lęków najbardziej w niej zakorzenionych. Nieludzkie eksperymenty, dążenie do zaspokojenia ciekawości, zagłada gatunku, mroczne rytuały i oddawanie czci przedwiecznym - to tylko niektóre z podejmowanych w opowiadaniach tematów. I są to tematy bardzo uniwersalne, także dziś aktualne.

Przeczytałem z wielką przyjemnością żałując jednie, że zbiór jest tak krótki. Lovecrafta nigdy za wiele! 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: H.P. Lovecraft
Tytuł: "Wyzwanie z innego świata"
Wyd.: Wydawnictwo IX, Kraków 2018
Il.str.: 197
Cena: 32 zł

wtorek, 4 maja 2021

Star Wars. Przebudzenie Mocy. Niesamowite przekroje

W dużej mierze to statki kosmiczne budują klimat "Gwiezdnych wojen" i dla każdego fana są ich nieodzownym elementem. Na wielkich okrętach dowodzenia rozgrywają się kluczowe dla fabuły sceny, a i pojedynki małych jednostek myśliwskich są nie bez znaczenia. W mojej kolekcji długo brakowało książki prezentującej najbardziej charakterystyczne pojazdy z filmu "Star Wars. Przebudzenie Mocy", teraz to się zmieniło.

Przyznam, że całkiem rozmyślnie nie kupowałem tej książki w momencie premiery. Tak się składa, że jakoś tego typu publikacje lubię najmniej. Zdecydowanie wole te prezentujące szkice koncepcyjne czy przybliżające bohaterów i wydarzenia. Tak się jednak złożyło, że w ostatnim czasie pojawiło się sporo przecen pozwalających dosłownie za kilka złotych uzupełnić swoją bibliotekę, skorzystałem z tej możliwości.

Album prezentuje w dość niestandardowym, dużym formacie, przekroje pojazdów z VII części cyklu, które są niejako nowymi wersjami tych statków znanych z klasycznej trylogii. Mamy tutaj zatem nowego X-Winga Poe Damerona, myśliwce TIE Sił Specjalnych Najwyższego porządku, ale także imponujący przekrój gwiezdnego niszczyciela Finalizera. Rzecz naprawdę robi wrażenie rozmiarem i szczegółowością. Nie zabrakło również kultowego Sokoła Millennium, ścigacza Rey czy innych jednostek Ruchu Oporu. Na tych 48 stronach zmieszczono wszystko co najważniejsze uzupełniające to o dane techniczne i krótkie, ale zwięzłe opisy. I przyznam, że te opisy są wystarczające, tak trafiono w punkt z ich objętością. Sama jakość ilustracji nie pozostawia wiele do życzenia. Konstrukcje są ładnie odwzorowanie i pomimo tego, iż technologie w nich zaprezentowane nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością są przekonujące. No wiadomo, jeśli pomyśli się o nich w kategoriach realnego życia to opisy mogą nawet bawić, ale pamiętajmy o jednym - to wymyślony świat rządzący się swoimi prawami. 

A dziś wypada 4 maja czyli Dzień Gwiezdnych wojen dlatego też wszystkim fanom, ale i sobie samemu, życzę, aby Moc nigdy nas nie opuszczała! 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Jason Fry, Kemp Remillard
Tytuł: "Star Wars. Przebudzenie Mocy. Niesamowite przekroje"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 48
Cena: 64,99 zł

sobota, 24 kwietnia 2021

Star Wars Legendy. Opowieści Jedi: Dawni rycerze

Po tym jak  przeczytałem w ostatnim czasie kilka naprawdę ciekawych komiksów z uniwersum Star Wars boleśnie przypomniałem sobie o tym jak nierówne potrafią być to opowieści. Za sprawą klejonego tomu Legend przenosimy się w czasie na wieleset lat przed wydarzeniami znanymi z filmów, by poznać Opowieści Jedi: Dawnych rycerzy.

W historii o rycerzu Ulicu Quel-Dromie bierzemy udział w pierwszej poważnej misji młodych Jedi na planecie Onderon od lat pogrążonej w konflikcie dwóch frakcji. Onderon ma ambicje przystać do Republiki i prosi o pomoc w pokonaniu oponentów. Ulic Quel-Droma zmierzy się z czymś groźniejszym niż tylko odrażające potwory bo wieść niesie, że wyznawcy upadłego Jedi Freddona Nadda są obecni na planecie. 

Kolejna cześć komiksu poświęcona jest kobiecie, która w wyniku napaści traci swojego męża, rycerza Jedi, i sama musi odkryć w sobie połączenie z Mocą. Trafia pod oko mistrza Jedi chcącego usilnie wydobyć z niej ukrytą potęgę, którą ona świadoma losu męża odrzuca. W tle oczywiście przewija się starcie z nikczemnym Huttem chcącym zdobyć przechowywane przez kobietę kryształy. 

Nawet w zamyśle nie jest to takie złe i z samego opisu może wydawać się zachęcające. Niestety jest to tak leniwie i koślawo napisane, że głowa boli. Pełno tu idiotycznych kalek z filmów, które tu nijak nie pasują, a jedynie wpędzają historię w jakieś durnowate stereotypy. Narracja jak z "Ukrytej prawdy", zupełnie kuriozalna i chwilami pełna nadmiernego patosu, zwyczajnie śmieszna. No głupie to jest, a bohaterowie zarysowani szablonowo, kompletnie bez ikry choć w komiksie wiele się dzieje. Są starcia ze złoczyńcami, pojedynki, trup ściele się gęsto, ale cóż z tego jak nic specjalnego z tym się nie wiąże. Już samo starcie z kultem Freddona Nadda miało ogromny potencjał, który został zmarnowany. Cóż...

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Tom Veitch, 
Ilustracje: Chris Gossett
Tytuł: "Star Wars Legendy. Opowieści Jedi: Dawni rycerze"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2016
Il.str.: 132
Cena: 49,99 zł

sobota, 17 kwietnia 2021

Poznań. Miasto grzechu

Klika tygodni temu pisałem na temat reportażu Marcina Kąckiego Oświęcim. Czarna zima, który niezwykle mi się spodobał. Już podczas lektury wiedziałem, że będę chciał przeczytać inne publikacje tego autora. Dziś kilka słów o pozycji Poznań. Miasto grzechu. Może i ta książka nie porwała mnie jak poprzedniczka, ale o tym szerzej poniżej. 

Kącki ponownie zabiera nas w podróż do jednego z większych polskich miast, aby przybliżyć nam jego historię nie zapominając o jej wpływie na współczesność. Poprzez opowieści o ludziach na różne sposoby związanych z Poznaniem tworzy obraz miejsca na mapie Polski wyjątkowego niepozbawionego jednak mrocznych kart w swojej historii. Opisuje zatem Poznań jako miejsce pełne ludzi sumiennych i rzetelnie wykonujących swoje obwiązki, którzy pomimo wielu lat spędzonych pod zaborami kultywowali polskość wbrew pruskiej polityce, ale i pozbawionych głębszej refleksji, ślepo oddanych religii i kościołowi, pełnych uprzedzeń. Mamy tu zatem przedstawianą batalię o wybudowanie zniszczonego później przez Niemców pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz jego współczesnych losów, konflikt piłsudczyków z endekami, skandaliczną historię chłopięcego chóry "Poznańskie Słowiki" kierowanego przez maestro Kroloppa gustującego w chłopcach, a także sporo o abp Juliuszu Paetzu - znanym sybarycie i miłośniku kleryków. Obrywa się również Małgorzacie Musierowicz, która podbiła serca czytelniczek swoją Jeżycjadą, a będąc siostrą znanego poety Stanisława Barańczaka sobie samej przypisywała ogromny wpływ na jego twórczość. Poruszane są oczywiście jeszcze inne tematy, ale te stanowią esencję reportażu Kąckiego.

Przeczytałem z zainteresowaniem, ale dalekie ono było od tego zachwytu jakim napełnił mnie reportaż Oświęcim. Czarna zima. Może było to spowodowane brakiem jakiegoś osobistego sentymentu do Poznania, a może zwyczajnie już opatrzyło mi się czytanie o pedofilii w kościele i skandalach w wyższych sferach, na które przymyka się oczy dopóki przysłowiowe mleko się nie wyleje. Kącki w swoim stylu miesza współczesność z historią ukazując czytelnikowi panoramę postaci godnych upamiętnienia oraz tych, które należy napiętnować. Ponownie nie ocenia i nie wartościuje opowieści przytaczanych przez swoich rozmówców dając im pole do wypowiedzenia swoich racji. I o ile historia skandali Paetza i Kroloppa była mi znana o tyle zdziwiła mnie ta o Musierowicz, ciekawe.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Marcin Kącki
Tytuł: "Poznań. Miasto grzechu"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2017
Il.str.: 344
Cena: 35,90 zł

środa, 14 kwietnia 2021

Beren i Lúthien

Gondolin upadł, los dzieci Húrina się wypełnił przyszedł zatem czas, aby poznać historię miłości Berena i Lúthien w świecie spowitym cieniem złowrogiego Morgotha. Przeczytałem tę ujmującą opowieść dając się pochłonąć historii i jej bohaterom.

Nie jest to jakaś specjalnie skomplikowana fabuła. Ot. mamy zakochaną parę, która wbrew przeciwnością losu chce być razem. Beren, wyrusza do siedziby złowrogiego Morgotha, aby wykraść z jego korony silmarile - klejnoty, w których zaklęto światło Drzew Valinoru. Skradzione niegdyś przez upadłego Ainura, osadzone w jego koronie, przepadły dla świata elfów i ludzi. Niestety Beren zostaje pochwycony i uwięziony w twierdzy bez nadziei na ratunek. Lúthien postanawia, wbrew ojcu, udać się na poszukiwanie ukochanego, wymyka się z Doriathu kierując się głosem serca. Na drodze do ukochanego czeka ją wiele niebezpieczeństw.

Przepełniona poetyckimi opisami rzeczywistości, dość klasyczna w swoim wydźwięku, opowieść o miłości Lúthien i Berena jest ujmująca w swojej prostocie. Mam tu na myśli prostotę fabularną bo pod względem języka jest to rzecz wyśmienita. Nie brakuje tu grozy i okrucieństwa, magii i miłości, utwór prezentuje całą gamę emocji i nie pozostawia czytelnika obojętnym. Kolejny raz mamy do czynienia z utworem pod redakcją syna J.R.R. Tolkiena, Christophera, a za jego sprawą zyskujemy szerszy obraz powstawania dzieła oraz zmian w nim zachodzących. Wersji utworu powstało co najmniej kilka, a każda zawiera wartościowe elementy, z których lektury ucieszy się każdy fan twórczości Tolkiena. Nie dość, że w książce zawarto historię Berena i Lúthien spisaną prozą to jeszcze wszystkiego dopełnia wersja w formie poetyckiego poematu pisanego wierszem. Cudo!

 Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: J.R.R. Tolkien
Tytuł: "Beren i Lúthien. Pod redakcją Christophera Tolkiena"
Wyd.: Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
Il.str.: 368
Cena: 42 zł

sobota, 10 kwietnia 2021

Star Wars Legendy. Inwazja: Uchodźcy

Po finale klasycznej trylogii "Gwiezdnych wojen" wielu fanów spekulowało co stało się z ulubionymi bohaterami. Zło w postaci Imperium pod przywództwem Palpatine'a upadło, Darth Vader zjednoczył się z Mocą, a Luke Skywalker stał się Jedi. Co z Hanem i Leią? W czasach, w których nikt nawet nie marzył o filmowej kontynuacji ich losów jak grzyby po deszczu wyrastały historie znacznie swą grozą i rozmachem przekraczające armie Sithów odrodzonego Imperatora z Exegolu. Bo przedstawiony w komiksie Star Wars Legendy. Inwazja: Uchodźcy atak Yuuzhan Vongów to rzecz dla Odleglej Galaktyki bezprecedensowa. 

W galaktyce panuje względny spokój. Na czele Nowej Republiki stoi Leia Organa Solo, jej brat Luke szkoli nowe pokolenie Jedi na Yavin IV.  Nikt nie jest świadomy, że nieznana dotąd rasa inwigiluje struktury Nowej Republiki przygotowując się do inwazji jakiej nie zna świat. Ich pierwszym łupem pada planeta Artorias, której obywatele stają do beznadziejnej walki z wyjątkowo okrutnym i bezwzględnym wrogiem. Yuuzhan Vngowie nie znają litości, oddają cześć krwiożerczym bóstwom i są niewrażliwi na Moc. Ponad wszystko nienawidzą maszyn, sami podróżując na organicznych okrętach, chcą przekształcić wszystko na swój obraz i podobieństwo. Adeptom szkoły Luke'a Skywalkera wkrótce przyjdzie się zmierzyć z ich okrucieństwem.

Dla mnie najazd Yuzzhan zawsze był czymś wyjątkowo abstrakcyjnymi i unikałem historii opisujących ten wyjątkowo wyniszczający i zmieniający na zawsze obraz, znanej z filmów i publikacji sprzed inwazji, galaktyki konflikt. Temat ten był dla mnie jakiś niedostępny już przez sam fakt braku możliwości zrozumienia idei rasy Yuzzhan Vong i ich organicznych, żywych statków kosmicznych. No zalatywało mi to czymś zupełnie nieakceptowalny i niepasującym do tego co w "Gwiezdnych wojnach" pokochałem od zawsze. I niespecjalnie się to zmieniło po przeczytaniu komiksu Star Wars Legendy. Inwazja: Uchodźcy cały czas, gdzieś z tyłu głowy, miałem taką myśl, że to nie "Gwiezdne wojny", ale co? Nie powiem, że komiks jest zły, bo nie jest. Wprowadza w konflikt pokazując inwazję na jedną z planet przybliżając rasę Yuzzhan i metody ich działania. A są to wyjątkowe zakapiory uwielbiające cierpienie, żyjące w sposób zupełnie odmienny od nam znanego. Momentami sceny są jak z horroru, jest dużo walki, jest też krwawo z czego raczej "Star Wars" nigdy nie słynęły. Starcie dwóch tak różnych cywilizacji musiał zaowocować konfliktem wyjątkowo spektakularnym i tutaj mamy tego zapowiedź. Do bohaterów znanych z filmów dołączają nowi i od razu zastają rzuceni w wir walki tak bezpardonowej, że ciężko to porównać do czegoś co miało już miejsce. Bardzo podoba mi się, że twórcy przedstawili tu swoja wizję filmowych bohaterów nie siląc się na dokładne ich odwzorowanie, czy wręcz na przerysowywanie filmowych kadrów.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Tom Taylor
Ilustracje: Colin Wilson
Tytuł: "Star Wars Legendy. Inwazja: Uchodźcy"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 144
Cena: 49,99 zł

wtorek, 6 kwietnia 2021

Star Wars. Encyklopedia ilustrowana

W mojej kolekcji mam naprawdę wiele publikacji osadzonych w uniwersum "Gwiezdnych wojen". Począwszy od moich pierwszych książek jeszcze z lat '90 do współcześnie wydawanej beletrystyki i pozycji albumowych. Długo wzbraniałem się jednak przed zakupem książki Star Wars. Encyklopedia ilustrowana będąc pełen obaw o jakość zawartych w niej treści. Czy słusznie?

Na temat zawartości nie ma specjalnie co się rozpisywać. Materiał został podzielony na różne grupy tematyczne w obrębie, których zaprezentowano najbardziej ikoniczne elementy świata Odległej Galaktyki. Jest zatem coś o jedzeniu, strojach, broni, specjalistycznym wyposażeniu, ale i etnografii, językach czy geografii. Otrzymujemy pozycję, która łączy informacje z niemalże wszystkich części filmowego cyklu z serialami animowanymi. Możemy na spokojnie przyjrzeć się bogactwu detali, które podczas oglądania filmu zwyczajnie umykają. Ogrom pracy włożony w stworzenie przekonującego obrazu świata "Gwiezdnych wojen" jest fascynujący. Zupełnie nie wiem dlaczego nie poczekano z wydaniem tej książki na zakończenie najnowszej trylogii dając fanom rzeczywiście rzecz kompletną, a nie pozbawioną materiału odnoszącego się do dwóch ostatnich filmów.

Przyznam z przykrością, że część moich obaw się spełniła. Większość zawartych informacji dostaliśmy już we wcześniejszych słownikach obrazkowych, a i materiał zdjęciowy to w dużej mierze zdjęcia nam znane właśnie ze wspomnianych słowników. Słowem - jeszcze więcej tego samego, ale paradoksalnie w okrojonej formie. Owszem, materiał został pogrupowany tematycznie, ale nie jest to aż tak wielkim atutem skoro w obrębie danej sekcji dostajemy jedynie garść informacji. Szkoda, że autorzy odeszli od znanego z lat '90 sposobu przygotowywania tego typu prac będących do dziś kopalnią informacji, pełnych tekstu, ale i nie pozbawionych ilustracji - często dedykowanych konkretnej pozycji. Co nie zmienia postaci rzeczy, że jeśli nie macie wcześniejszych słowników obrazkowych to ta publikacja w jakimś stopniu Wam je zastąpi. Przynajmniej będzie jakąś namiastką do przekartkowania od czasu do czasu. W dodatku teraz można książkę dostać na sporych przecenach, ja kupiłem za jakieś 20 zł. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Tricia Barr, Adam Bray, Cole Horton
Tytuł: "Star Wars. Encyklopedia ilustrowana"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 199
Cena: 79,99 zł

wtorek, 23 marca 2021

Oświęcim w cieniu Auschwitz-Birkenau

Czasem trzeba zejść na ziemię i doświadczyć brutalnej rzeczywistości, dlatego też z wielkim zaciekawieniem sięgnąłem po książkę poświęconą moim rodzinnym stronom. A że pochodzę z miejscowości znajdującej się nieopodal Muzeum  Auschwitz-Birkenau - byłego obozu koncentracyjnego, miejsca zagłady setek tysięcy ludzi - rzeczywistość ta zawsze znajdowała się w jego cieniu. Reportaż Oświęcim. Czarna zima odkrył przede mną wcześniej nieznane fakty z tak bliskich mi stron.

Marcin Kącki w swoim reportażu przedstawia historię Oświęcimia oraz okolicznych miejscowości zarówno z czasów przed jak i po II wojnie światowej, tworząc obraz niezwykłego miejsca przysłoniętego dramatyczną spuścizną KL Auschwitz.  Opowiada o losach społeczności żydowskiej w dużej mierze odpowiadającej za prosperitę miasta przed wojną, o polskich obywatelach żyjących w harmonii ze swoimi sąsiadami.  Ale reportaż Kąckiego to nie tylko historia minionego okresu zwieńczonego dramatem zagłady i dymiących nad okolicą kominów krematoriów. Autor przyglądając się współczesnemu miastu, jego dzisiejszym obywatelom stara się odpowiedzieć na pytanie jak dramatyczna przeszłość mogła całkowicie zdominować postrzeganie Oświęcimia oraz co przyniesie przyszłość. Przybliża wydarzenia zupełnie przemilczane jak wypędzenie Romów z miasta, którzy przez wieki stanowili część oświęcimskiej społeczności. Nie waha się poruszać tematu trudnych relacji Muzeum  Auschwitz-Birkenau z miastem Oświęcim oraz jego obywatelami, którzy ponad wszystko chcieliby normalnie żyć.  Prowadząc rozmowy z świadkami historii, z osobami próbującymi przywrócić pamięć o dawnej świetności miasta, ale i pasjonatami chcącymi ocalić nawet najdrobniejsze pamiątki trudnej historii czy zwykłymi mieszkańcami zmagającymi się z uciążliwym sąsiedztwem zakładów chemicznych Synthos Dwory, tworzy obraz współczesnej Polski pełnej sprzeczności. 

Dla mnie osobiście książka Kąckiego ma bardzo osobisty wymiar i kompletnie się w niej zatraciłem. Tak jak napisałem we wstępie wychowałem się w miejscowości tuż obok, na której terenie znajdował się podobóz, a wielu mieszkańców pomagało więźniom i pamięta jeszcze grozę dymiących kominów. Chodziłem do szkoły w Oświęcimiu, znajdowała się dosłownie kilkadziesiąt metrów od obozowych bram, a w samym obozie byłem wielokrotnie w ramach różnych smutnych rocznic. I wprost nie do uwierzenia było dla mnie ile z tej książki się dowiedziałem. Część historii była mi oczywiście znana jednak sporo umknęło bądź zostało przemilczane. O żydowskiej przeszłości Oświęcimia nie miałem kompletnie świadomości, a szkoda bo to bardzo interesująca karta historii. Kącki rozmawiając ze swoimi rozmówcami zawsze traktuje ich z należytym szacunkiem nie wartościując ich poglądów będących często kontrowersyjnymi. Czytelnik może zapoznać się ze zdaniem zarówno dyrektora  Muzeum  Auschwitz-Birkenau jak i jego pracowników, lokalnych polityków na zwykłych obywatelach kończąc. Taka bogata panorama osobowości pozwala spojrzeć na problem samego KL Auschwitz jak i współczesnego Oświęcimia szerzej, wszystkie racje i zdania mają tu swoja reprezentacje nawet środowisko kibiców klubu hokejowego Unia Oświęcim.

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Marcin Kącki
Tytuł: "Oświęcim. Czarna zima"
Wyd.: Znak, Kraków 2020
Il.str.: 400
Cena: 49,99 zł

niedziela, 21 marca 2021

Nadzieja umiera

Przyszedł marzec i do odbiorców wreszcie zawitał kolejny Star Wars Komiks. Po budzącej spore emocje informacji o czasowym wstrzymaniu wydawania magazynu otrzymaliśmy kolejny, satysfakcjonujący numer oraz zapowiedzi sporej garści komiksowych nowości, uff. Nadzieja umiera to historia ważnego starcia Imperium Galaktycznego z Rebelią jakie miało miejsce niedługo po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci.

Przywódcy Rebelii świętują zdobycie kalamariańskiej floty. Okręty nowych sprzymierzeńców pozwolą na walkę ze złowrogim Imperium dławiącym wolność w galaktyce. Radosne biesiadowanie zostaje jednak przerwane, gdy niespodziewanie z nadprzestrzeni wychodzi imperialna flota z flagowym okrętem Dartha Vadera Executorem na czele. Systemy statków Rebelii zostają sparaliżowane, zaczyna się rzeź, od której powstrzymania zależą losy sojuszu...

Coraz bardziej podobają mi się te komiksy. O jakie to jest dobre! Przedstawiona historia przepojona jest kosmicznymi starciami, fortelami i zwrotami akcji. Mamy zdradę, heroiczne wyczyny oraz ulubionych bohaterów. I wcale nie jest to takie czarno-białe, jak zdawałoby się za na pierwszy rzut oka. Motywacje bohaterów są jasne - wiemy dlaczego dochodzi do zdrady, jakie są przesłanki podjęcia przez królową Trios dramatycznego wyboru między losem swojego ojczystego świata, a siłami Rebelii. Vader bezwzględnie egzekwuje wolę swojego Mistrza niszcząc okręt po okręcie - sam nawet biorąc udział w walce w swoim myśliwcu. Księżniczka Leia kolejny raz udowadnia, że całkowicie oddana jest sprawie Rebelii podejmując, wydawałoby się samobójczą, misję wykradnięcia tajnych kodów z pokładu Executora. Jest to posunięcie niezwykle zuchwałe i przyznam, że trzymające w napięciu. Zresztą cały komiks trzyma pod tym względem wysoki poziom, jest wyjątkowo dynamiczny ze względu na kolorystykę, ale i samą fabułę - znajdujemy się wszakże w samym centrum kosmicznej bitwy dobra ze złem! Zacna rzecz!

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Kieron Gillen, Cullen Bunn
Ilustracje: Salvador Larroca
Tytuł: "Star Wars Komiks. Star Wars – Nadzieja umiera. Tom 11"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2021
Il.str.: 148
Cena: 19,99 zł

piątek, 19 marca 2021

Ogień nie zabije smoka

W tamtym roku, w sierpniu dokładnie, przeczytałem Nieoficjalny przewodnik po Grze o Tron będąc ciągle pod wrażeniem serialu. Dowiedziałem się sporej garści wcześniej mi faktów nieznanych, a że ciągle mało tego było z zadowoleniem przywitałem zapowiedź publikacji poruszającej tę samą tematykę. Ogień nie zabije smoka to tym razem, jak głosi napis na okładce - oficjalna, nigdy nieopowiedziana historia epickiego serialu. Ale czy aby na pewno? 

O tym czym dla telewizji, gatunku fantasty i jego fanów oraz samej popkultury  stała się "Gra o Tron" powstało już miliony egzaltowanych tekstów. Nie ma zatem specjalnego sensu powielać tu peanów na cześć tej niezwykle ważnej produkcji. Generalnie świat oszalał na punkcie GoT i przez te prawie10 lat emisji serialu wiele w samej popkulturze się za jego sprawą zmieniło. Już sam fakt, że powstają takie publikacje jak dziś omawiana czy ten wcześniejszy Nieoficjalny przewodnik... świadczy o ciągłym zainteresowaniu fanów tematem. 

Publikacja autorstwa Jamesa Hibberda w dużej mierze składa się z fragmentów wywiadów przeprowadzonych z aktorami, producentami, reżyserami i showrunnerami, spajanych odautorskim komentarzem i narracją. A jest ona bardzo klarowana. Autor najzwyczajniej w świecie, krok po kroku, omawia kolejne sezony GoT analizując najważniejsze wątki, kontrowersyjne czy przełomowe sceny tworząc swojego rodzaju kronikę. Od samego pomysłu na serial poprzez castingi na kręceniu konkretnych scen i ich odbiorze - zarówno przez ekipę i fanów - kończąc. Poruszone zatem zostają kwestie nieudanego pilota serialu, kosztów poniesionych przez HBO, trudnych wyborów, problemów scenopisarskich - szczególnie na etapie, w którym to zabrakło już literackiego wsparcia George'a R.R. Martina - jak wiemy nie zdążył napisać kontynuacji i serial wyprzedził książkową fabułę. 

I teraz zasadnicze pytanie, po co i dla kogo taka książka? Sądzę, że zatwardziali fani, śledzący od początku losy serialu i aktorów w nim występujących za wiele nowego się nie dowiedzą, o wszystkim tym rozpisywały się portale internetowe czy blogerzy. Analizom nie było końca, fora kipiały od plotek i domysłów, a każdy krok aktorów był bacznie obserwowany. Jednak dla takiej osoby jak ja, która dołączyła do grona fanów dopiero na etapie ostatniego sezonu, która nie śledziła plotek, a wywiady z aktorami i showrunnerami miała w nosie, jest to ciekawe podsumowanie tego fantastycznego fermentu. Przeczytałem, może nie z wypiekami na twarzy, ale z dużą przyjemnością. Dobrze jest mieć w jednym miejscu takie podsumowanie, swoisty wyciąg tego co najważniejsze. 

 Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: James Hibberd
Tytuł: "Ogień nie zabije smoka"
Wyd.: WAB, Warszawa 2020
Il.str.: 526
Cena: 59,99 zł

piątek, 5 marca 2021

Thrawn - Zdrada

Po dwóch świetnych odsłonach opowieści autorstwa Timothy'ego Zahna poświęconej Thrawnowi - wielkiemu admirałowi imperialnej floty - z wielką ochotą zabrałem się za lekturę ostatniej, trzeciej części cyklu. Nie zawiodłem się. Książka nie raz mnie zaskoczyła! 

Tym razem Thrawn dostaje się w sam środek imperialnych rozgrywek politycznych między gubernatorem Tarkinem a dyrektorem tajnego projektu "Gwiazdeczka" Orsonem Krennicem. Wydawałoby się, że rozprawienie się ze stworzeniami paraliżującymi dostawy na jednym ze szlaków tranzytowych to rutynowa sprawa jednak do tej pory nie udało się tego dokonać co zagraża terminowemu oddaniu "Gwiazdeczki" do użytku. Oczko w głowie dyrektora Krennica i obiekt pożądania gubernatora Tarkina, a także wielka nadzieja Imperatora na całkowite i bezwarunkowe podporządkowanie całej galaktyki dla Thrawna jest jedynie złym ulokowaniem niezbędnych środków. Jako wzorowy wojskowy biegły w sztuce wojny bez wahania podejmuje wyzwanie, od którego powodzenia zależy realizacja forsowanego przez niego projektu nowych myśliwców stając się narzędziem w politycznych rozgrywkach na najwyższym szczeblu. Wkrótce okazuje się, że z pozoru błaha sprawa to jedynie wierzchołek góry lodowej, na domiar złego Imperium inwigilowane jest przez siły z Nieznanych Regionów...  

Zaznaczyłem na wstępie, że książka mnie zaskoczyła, a to w sumie mało powiedziane. Czytałem już wiele książek z uniwersum, ale cykl Timothy'ego Zahna chyba najlepiej rozbudowuje uniwersum i spaja je z produkcjami filmowymi rozwijając postacie znane z "Nowej nadziei" czy "Łotra 1". Thrawn. Zdrada właśnie poza ciekawie poprowadzonym wątkiem głównym, przywodzącym na myśl dobry kryminał, staje się jedną z odsłon konfliktu między gubernatorem Tarkinem a dyrektorem Krennicem, którego finał mogliśmy zobaczyć na dużym ekranie za sprawą filmu "Łotr 1". Oczywiście nie zabrakło zwrotów akcji, walki w przestrzeni kosmicznej i momentów trzymających w napięciu. Pojawiają się nowe postacie jak wyjątkowo antypatyczny zastępca dyrektora Ronan cały czas patrzący Thrawnow na ręce, ale i mamy powroty. Eli Vanto, który w pierwszej części dołączył do floty Dynastii Chissów ponownie spotyka się ze swoim dawnym przełożonym. Widzimy też Imperatora jako osobę szczującą na siebie swoich podwładnych w celu osiągnięcia jak najlepszych efektów - dość specyficzny sposób zarządzania zasobami ludzkimi, na którego minusy wskazuje sam wielki admirał Thrawn. Jego opanowanie, analityczny umysł potrafiący z dzieł sztuki wyprowadzać wnioski co do strategii jaką należy obrać walcząc z konkretnym przeciwnikiem, a także nieustępliwość i pewnego rodzaju upierdliwość przypomina mi połączenie kultowego porucznika Colombo, Herkulesa Poirot z doktorem Lecterem. Mitth'raw'nuruodo stał się moją ulubioną postacią i liczę na kolejne książki z jego udziałem! 

 Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Timothy Zahn
Tytuł: "Star Wars Thrawn. Zdrada"
Wyd.: Uroboros, Warszawa 2020
Il.str.: 349
Cena: 39,99 zł

Niebezpieczne sny

Jedną z funkcji literatury, także tej młodzieżowej (a może przede wszystkim?), jest przekazywanie treści, które w jakiś sposób wpłyną na nas...