sobota, 30 stycznia 2021

Dinozaury z piórami?

Świat będąc w ciągłym biegu ku przyszłości zmienia się na naszych oczach. Powstają nowe technologie, zmieniają się trendy w modzie, a naukowcy co rusz wprawiają opinię publiczna w zachwyt swoimi odkryciami. Także w wydawałoby się skostniałej tematyce badań nad prehistorycznymi istotami w ciągu ostatnich 20 lat wiele się zmieniło. Każdy przecież z nas wie jak wyglądały dinozaury, a dzięki kinowym hitom ich popularność nie maleje. Czy jednak nasze wyobrażenia są zgodne z prawdą, czy tylko projekcją przemysłu filmowego? O tym jak wiele w postrzeganiu dinozaurów zmieniło się na przestrzeni ostatnich dekad pisze Michael J. Benton w książce Dinozaury odkryte na nowo. Jak rewolucja naukowa rewiduje historię. 

Jest to zupełnie inne podejście do tematyki wymarłych przed milionami lat istot, które niepodzielnie panowały nad światem aż do tajemniczego kataklizmu kończącego ich erę. Zamiast standardowego leksykonu dinozaurów przybliżającego nam charakter danego osobnika, jego zwyczaje żywieniowe, okres, w którym występował dopełnionego artystycznymi wyobrażeniami dostajemy rzecz dużo głębszą. Autor na podstawie własnego doświadczenia, a także doświadczenia innych badaczy opisuje rewolucję naukową w postrzeganiu dinozaurów rewidującą utarte wyobrażenia na ich temat. Dzięki nowoczesnym technikom dzisiejsi paleontologowie dysponują znacznie szerszym spektrum możliwości badawczych co pozwala na dużo dokładniejsze i pewniejsze opisywanie życia dinozaurów. Począwszy od ich wyglądu zewnętrznego i rozpalającej myśli czy wszystkie, czy tylko część z nich była upierzona, po sposób poruszania, odżywiania na hipotezach wymierania kończąc. Wiele z dawnych teorii dziś jest obalanych, powstają nowe oparte na dużo mocniejszych naukowych fundamentach, bez których badanie dinozaurów byłoby jedynie czystą fantazją.

Przeczytałem z dużym zaciekawieniem choć przyznam, że chwilami jest to lektura wymagająca. Znacząco odbiega od tego do czego przyzwyczaili nas wydawcy serwując kolejne dinoleksykony skierowane bardziej do młodego czytelnika, pasjonata Parku Jurajskiego niż do odbiorcy chcącego temat pogłębić - niebędącego jednak fachowcem. Oczywiście w książce są ilustracje i opisy kilku najbardziej popularnych dinozaurów, ale służą one bardziej do zobrazowania nowych teorii niż zwykłej uciechy dla oka. Benton formuje swoje myśli klarownie nie serwując czytelnikowi łopatologicznych wyjaśnień często pojawiających się w takich publikacjach, a czytelnika zwyczajnie obrażających. Na przykładzie paleontologii Benton pokazuje jak nauka, nowoczesne metody i techniki badawcze wypierają spekulacje przybliżając nas do weryfikowalnej prawdy. Dzięki temu człowiek może odrzucić postrzeganie dinozaura jako ociężałej, pokrytej łuskami durnej bestii o ptasim móżdżku.

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Michael J. Benton
Tytuł: "Dinozaury odkryte na nowo. Jak rewolucja naukowa rewiduje historię"
Wyd.: Prószyński i S-ka, Warszawa 2020
Il.str.: 399
Cena: 42 zł

czwartek, 21 stycznia 2021

Świetny Thrawn

W 1991 roku Timothy Zahn za sprawą książki Dziedzic Imperium dał fanom "Gwiezdnych wojen" zupełnie nowego bohatera,  który jak mało kto odmienił oblicze Expanded Universe. Powieść fabularnie osadzona po filmowym "Powrocie Jedi" doczekała się kontynuacji ostatecznie tworząc kultową trylogię. Wielki admirał Thrawn skutecznie zawładnął wyobraźnią fanów będąc śmiertelnym zagrożeniem dla Nowej Republiki. I przyszedł Disney i Thrawna, wielkiego stratega, pogromił jedną decyzją kasującą EU. Jednak nic w przyrodzie nie ginie i Thrawn powrócił do gwiezdnowojengo świata za sprawą serialu animowanego "Rebelianci", a konsultantem biorącym udział w tworzeniu tej postaci był nie kto inny jak Timothy Zahn. Zapowiedziano również powieść poświęconą admirałowi. I oto jest!

Przyznam bez bicia, że oryginalnej Trylogii Thrawna z lat '90 nie czytałem, jego postać znałem raczej ze wspomnień bohaterów w innych publikacjach dlatego też nie elektryzowały mnie specjalnie pogłoski o jego powrocie do kanonu. Owszem wydawał się ów Mitth'raw'nuruodo postacią intrygującą, złoczyńcą godnym Imperatora czy Dartha Vadera, a w wielu aspektach ich nawet przewyższający, ale jakoś się nie złożyło, bym po książki Zahna sięgnął. Przełamałem się dopiero po obejrzeniu drugiego sezonu serialu "The Mandalorian" - w jednym z odcinków Thrawn jest wspomniany w intrygującym dla dalszego rozwoju uniwersum kontekście. 

Na zapomnianej przez świat planecie imperialny patrol znajduje prymitywne domostwo oraz tajemnicze skrzynie zapisane nieznanym nawet dla droidów alfabetem. Wkrótce zaczynają ginąć szturmowcy, a tajemniczej istocie udaje się strącić nawet dwa myśliwce. Konsternacja imperialnych oficerów wzmaga się z każdą minutą - postanawiają zabrać tajemnicze obiekty ze sobą i wrócić na okręt dowodzenia. Nie mija dużo czasu, aby okazało się, że z planety zabrano również pasażera na gapę - humanoidalną istotę o niebieskiej skórze i przenikliwie czerwonych oczach. Pochodzący z planety w części Dzikiej Przestrzeni graniczącej z Nieznanymi Regionami kadet Eli Vanto, jako osoba zaznajomiona z różnymi językami, zostaje przydzielony jako tłumacz tej niezwykłej istoty budzącej lęk i ciekawość imperialnych oficerów. Wkrótce Thrawn ma okazję zaprezentować swoje umiejętności i trafia przed oblicze samego Imperatora Palpatine'a, przed którym roztacza wizję wspólnej walki z ogromnym zagrożeniem. Zaintrygowany Palpatine przyjmuję propozycję Thrawna i wciela go w szeregi Imperialnej Floty...  

Tak w telegraficznym skrócie i z wieloma uproszczeniami wyglądały pierwsze kroki Mitth'raw'nuruodo w szeregach Imperium, a to dopiero początek jego pięcia się po szczeblach wojskowej hierarchii. Akcja powieści rozgrywa się przed bitwą o Yavin i zniszczeniem pierwszej Gwiazdy Śmierci, a więc w zupełnie innych realiach fabularnych niż miało to miejsce w starokanonicznym Dziedzicu Imperium. Timothy Zahn wrzuca nas w sam środek imperialnego ładu przesyconego spiskami i korupcją. Dzięki temu możemy poznać jak funkcjonuje Imperium i odetchnąć trochę od towarzystwa rebeliantów. Tutaj rządzą skorumpowani senatorowie, równie nikczemni i żądni pieniędzy i władzy gubernatorowie oraz moffowie. Sam Thrawn jawi się jako postać przepełniona stoickim spokojem, niezwykłym zmysłem taktycznym i inteligencją. Doskonale zdaje sobie sprawę czym jest Imperium i jak ono funkcjonuje jest jednak pragmatykiem realizującym swoje zamierzenia z ogromną precyzją. Zmierzając do swojego ostatecznego wyniesienia Thrawn psuje krew niejednemu imperialnemu oficerowi wykorzystując każdą okazję, aby zrealizować swoje plany. Zahn stworzył postacie, które dają się lubić, a ich losy zajmują czytelnika bez reszty. Jak mało kiedy miałem problem z oderwaniem się od tej książki, pamiętam jak męczyłem się z miałkimi Przebudzeniem Mocy i Ostatnim Jedi  - dosłownie zdychałem czytając te wypociny - i Thrawn jest na szczęście czymś zupełnie innym!  

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Timothy Zahn
Tytuł: "Star Wars Thrawn."
Wyd.: Uroboros, Warszawa 2019
Il.str.: 590
Cena: 44,99 zł

niedziela, 10 stycznia 2021

No nie podobała mi się Historia pszczół

Co jakiś czas w mediach przewija się temat wymierania pszczół, którego powodów upatruje się m.in. we współczesnym rolnictwie przemysłowym opartym o monokultury i nawozy sztuczne. O niszczycielskim wpływie człowieka na naturę nikomu nie trzeba wiele mówić wystarczy wyjrzeć za okno - beton betonem pogania. Cieszy zatem, że podejmowane są inicjatywy mające ten stan rzeczy zmienić - powstają np. kwietne łąki, aby zapewnić owadom pożywienie, robi się jednak wciąż zbyt mało. Historia pszczół to powieść wprost wyrastająca z potrzeby uświadamiania ludzi o wadze natury, a przede wszystkim pszczół dla istnienia życia na Ziemi. 

Maja Lunde snuje swoją opowieść na trzech płaszczyznach czasowych przenosząc nas raz to w przeszłość do czasów, w których pracowano nad optymalizacją hodowli pszczół i zbioru miodu, by zaraz opowiedzieć nam o współczesnym problemie wymierania pszczół i jego dramatycznych konsekwencjach w przyszłości. Tak oto poznajemy kolejne perypetie trzech bohaterów, których życie toczy się wokół pszczół. Tao pracująca jako zapylaczka kwiatów żyjąca w wyludnionych Chinach przyszłości wraz z mężem i ukochanym synem Wei-Wenem, George zawodowy pszczelarz w Stanach Zjednoczonych pragnący przekazać spuściznę swojemu synowi oraz przyrodnik William bacznie obserwujący pszczoły, aby stworzyć optymalny ul pozwalający na w miarę bez inwazyjne pobieranie pszczelego pożytku. Życie jest w ciągłym biegu, ulega przeobrażeniom i ewolucji, bohaterowie Lunde na własnej skórze przekonują się, że nie zawsze niesie ze sobą chwile usłane różami. Zmagają się oni z rozczarowaniem, z zawiedzionymi ambicjami i stratą często tak bolesną, że łamiącą serce.

Do lektury Historii pszczół zachęciły mnie wielce pozytywne opinie, wręcz entuzjastyczne recenzje przedstawiające dzieło Lunde prawie jako manifest na rzecz ochrony pszczół i zrównoważonego rolnictwa. Pszczoły (oraz inne owady zapylające) są ważne, dla wielu gałęzi rolnictwa niezbędne, ale jeśli jeszcze raz przeczytam ten cytat o pszczołach błędnie przypisywany Einsteinowi to puszczę pawia. Nie podobała mi się ta książka, bardzo mnie zawiodła, a jej bohaterowie zamiast uwieść mnie swoją opowieścią, chwycić za serce i sprawić bym uronił łezkę nad ich życiem i nad losem ludzkości doprowadzali mnie raz to do śmiechu innym razem do gniewu. Ten bucowaty George mający oddawać, jak sądzę w zamyśle autorki, przywiązanie człowieka do ziemi i tradycji będący w gruncie rzeczy egoistą i dupkiem albo ta irytująca idiotka Tao - wiem, że strata dziecka może odebrać rozum, ale nie potrafiłem zupełnie zrozumieć jej motywacji. William mnie śmieszył, to chyba najbardziej udana postać tej powieści. Kreacja świata jakoś specjalnie nie rozbudziła wyobraźni, jakieś to płaskie było bez wyraźnego zaakacentowania istotnych elementów. Pomimo podjęcia ważnego tematu i ukazaniu go na różnych płaszczyznach czasowych nie uznam tej książki za ważną, to w mim odczuciu jedynie rzecz irytująca, siląca się na poruszenie ludzkiego sumienia. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Maja Lunde
Tytuł: "Historia pszczół"
Wyd.: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017
Il.str.: 516
Cena: 38 zł

wtorek, 5 stycznia 2021

Z ruin Alderaana


Kolejny komiks z cyklu gwiezdnowojennych legend trafił na moja półkę. Jest to opowieść już dziś wybitnie niekanoniczna z racji tego, iż znakomita część informacji w nim zawartych znalazła się w zupełnie innym wydaniu w filmie "Łotr 1- Gwiezdne wojny - historie". Nie znaczy to, że jest to pozycja nieciekawa.

Sam jestem zaskoczony tym, że komiks Z ruin Alderaana przypadł mi do gustu. Nie spodziewałem się absolutnie niczego dobrego, nauczony przykrym faktem, jak nierówne potrafią być komiksowe przygody naszych ulubionych bohaterów z odległej galaktyki. A tu proszę trafił się ciekawy wątek spotkania księżniczki Lei z konstruktorem Gwiazdy Śmierci w dość osobliwym anturażu gwiezdnego gruzu jaki pozostał po Alderaanie. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze pełne eksplozji polowanie Boby Fetta na Hana Sola próbującego wydostać się z Corouscant. Nie zapomniano również o naczelnym złym sagi czyli Lordzie Vaderze przebywającym w układzie Endor, gdzie trwa budowa nowej stacji bojowej. Mroczny Lord nie znajduje się w centrum wydarzeń będąc z dala od swojego gwiezdnego niszczyciela - Devastatora, ale wciąż trzyma rękę na pulsie za sprawą swojego tajnego agenta. Wkrótce okazuje się, że na pokład Devastatora trafiają Luke Skywalker oraz Wedge Antilles...

Wszystkie wątki przeplatają się w tradycyjnym dla "Star Wars" stylu pełnym blasterowych wystrzałów, pościgów i intryg. Rebelia nie ustaje w swojej walce o wolność musi jednak znaleźć nowych sojuszników oraz miejsce na bazę - poprzednia na Yavin IV została utracona po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci i odwecie Imperium. Myślę, że na chwilę wydania komiksu w 2014 roku dobrze uzupełniał część luk w opowieści jakie powstały między wydarzeniami z części IV i V. Nie jest to jakaś doskonała i wnikliwa historia, ale ciekawie akcentuje podział ról w obu obozach oraz wewnętrzne tarcia w łonie Imperium. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Brian Wood
Ilustracje: Ryan Kelly, Carlos D’Anda
Tytuł: "Star Wars Legendy. Z ruin Alderaana"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 144
Cena: 49,99 zł

sobota, 12 grudnia 2020

Nocna zmiana

Stephen King od lat straszy, albo raczej próbuje  z mniejszym bądź większym efektem, straszyć nas swoimi fabułami. W jego twórczości znajdują się książki wręcz niesamowite, nie brakuje jednak zupełnie przeciętnych pozycji. Jednym z takich przeciętniaków, przyjemnych ale jednak, jest Nocna zmiana.

Zbiór opowiadań Stephena Kinga pt. Nocna zmiana przeleżał na moim czytelniczym stosie sporo, naprawdę sporo czasu. Nieczęsto sięgam po opowiadania preferując dłuższe formy, a i sama tematyka jakoś ostatnio mnie nie pociągała. Przełamałem się wreszcie wypatrując odmiany od literatury faktu czy książek naukowych i popularnonaukowych, które ostatnio głównie czytam. 

Opublikowany pierwotnie w 1978 zbiór opowiadań stał się kanwą dla wielu kultowych, w pewnych kręgach, filmów grozy. Zaskakuje po jak wiele motywów sięgnął autor, aby czytelnika przestraszyć, wzbudzić w nim niepokój okraszając to sporą garścią czarnego humoru - przynajmniej mnie momentami śmieszyły przygody bohaterów Kinga do rozpuku. Bo jak tu nie zaśmiać się z wizji morderczej maglownicy albo żądnej krwi kosiarki i jej właściciela? Oczywiście nie brakuje tu poruszania innych, z gruntu kultowych motywów jak demony czające się w szafach, magiczne przedmioty czy pradawne kulty. Świetnym opowiadaniem jest Dola Jeruzalem będąca niejako hołdem dla twórczości HP Lovecrafta. Co jednak muszę przyznać z rozczarowaniem Nocna zmiana poza wartościami czysto rozrywkowymi jest typowym czytelniczym guilty pleasures. Taki zapychacz między jedną a drugą pozycją, która znacznie bardziej zapadnie w pamięć, a może i przerazi niż te konkretne opowiadania Kinga.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Stephen King
Tytuł: "Nocna zmiana"
Wyd.: Albatros A. Kuryłowicz, Warszawa 2016
Il.str.: 479
Cena: 36 zł

wtorek, 24 listopada 2020

Jak ludzie dobierają się w pary

Ludzka seksualność, a przede wszystkim seks ujmując to najogólniej, to materia, po którą sięgają twórcy kultury, reklam, ale również i naukowcy. Temat wydawałby się przebadany  już na wszystkie możliwe strony, a jednak ciągle znajdują się poletka do zagospodarowania. Jednym z nich jest problem dobierania się w pary poszczególnych jednostek. Psycholog David M. Buss sięgnął tę problematykę badając jej różne przejawy.

Zanim do tego seksu dojdzie muszą spotkać się dwie chętne istoty, aby skłonić drugą połówkę do zawarcia znajomości, a później jej konsumpcji. Człowiek w toku ewolucji wypracował w tym celu szereg różnorodnych strategii. I właśnie o tych strategiach oraz motywacjach determinujących ich wybór pisze Buss. Pochyla się nie tylko nad problematyką doboru odpowiedniego partnera ze względu na określone fizyczne czy materialne przymioty, ale także opisuje sposoby i mechanizmy prowadzące do utrzymania związku - bądź jego zakończenia jeśli jest niesatysfakcjonujący. Okazuje się, że często różne strategie kobiet i mężczyzn w wielu punktach są wyjątkowo zbieżne, zaskakuje, że nieraz coś co przypisalibyśmy do puli zachowań typowo męskich jest domeną kobiet. Ale mało tego, jak wynika z przeprowadzonych badań, spora część naszych czynów powodowana jest nie czystą zimną kalkulacją, a jedynie ewolucyjnym dostosowaniem mającym zapewnić gatunkowi przetrwanie. Smutek.

I tutaj pewnie wbrew wszystkim napiszę, że książka śmiertelnie mnie wynudziła. Nie powiem, zaczyna się całkiem zachęcająco, autor pisze ciekawie i z polotem w dodatku przekazując ważne treści w sposób przystępny i zajmujący. Wkrótce jednak okazało się, że streszczanie wyników kolejnych przeprowadzanych przez różne zespoły badaczy eksperymentów robi się potwornie nużące. Miałem wrażenie, że czytam na okrągło jedno i to samo, że nie posuwam się w lekturze ani o jotę naprzód. W gruncie rzeczy wszystkie wnioski autora wywodzą się z statystycznej analizy poszczególnych ludzkich zachowań, a obserwując swoje otoczenie miałem wrażenie, że przedstawiane mi się jakieś oczywiste oczywistości na zasadzie epokowego odkrycia. Buss oczywiście nie zapomina, iż człowiek jest zwierzęciem i podaje czytelnikowi również przykłady z szeroko pojętego świata natury. Jak szeroko? Bardzo bo pojawiają się przykłady dobierania się w pary, opisy strategii godowych od owadów poprzez ryby po ssaki naczelne. Wygląda na to, że moje oczekiwania wobec tej książki zupełnie rozjechały się z rzeczywistością. Trudno, żyjemy dalej.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: David M. Buss
Tytuł: "Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary?"
Wyd.: GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2014
Il.str.: 400
Cena: 49,90 zł

poniedziałek, 16 listopada 2020

Cienie Imperium – Ewolucja

Powieść Steve'a Perry'ego Cienie Imperium dla wielu miłośników "Gwiezdnych wojen", w szczególności starszych fanów pamiętających czasy sprzed filmowych prequeli i sequeli, opowieść wręcz legendarna. Pierwotnie na projekt składały się powieść, gra komputerowa oraz komiks i właśnie po to ostatnie medium sięgnięto tworząc kontynuację niesamowitych Cieni Imperium. Za scenariusz, podobnie jak za treść książki, odpowiada Steve Perry.

Kontynuacja to nietypowa gdyż spora część bohaterów oryginalnych Cieni Imperium w momencie jej akcji już nie żyje. Niegdysiejsza prawa ręka księcia Xizor - bossa organizacji Czarne Słońce - replikantka Guri cudem ocalała i wyrusza w nietypową misję. Jest istotą jedyną w swoim rodzaju, automatem doskonale imitującym organizm ludzki i właśnie te ludzkie pragnienia są jej motywacją, aby wymazać przeszłość. Guri chce zacząć nowe życie z czystą kartą. Jak rychło się przekonujemy Guri i jej wiedza zgromadzana przez lata służby u Xizora jest niesamowicie cenna. Na poszukiwanie replikantki rusza łowca nagród realizujący zlecenie kuzynki księcia chcącej przejąć stery przestępczej organizacji, a także Leia Organa, Luke i Han chcący pozyskać informację Guri dla dobra Nowej Republiki. Sprzeczne interesy i motywacje doprowadzają do nieuchronnej konfrontacji.

Tak wygląda z grubsza zarys fabuły komiksu autorstwa Perry'ego i Randalla. I nie powiem całkiem to zachęcające, wiele obiecuje i rozbudza oczekiwania. Cienie Imperium ze swoją intrygą i świetną akcją na wielu polach jest wzorem niedoścignionego ideału, a kontynuacja niestety nie wytrzymuje tego porównania. Sama postać Guri wydaje się wykorzystana jedynie na pół gwizdka. Podobało mi się jej dążenie do realizacji celów, ale opowieść jest zbyt krótka, aby wszystko dobrze rozbudować i rozłożyć odpowiednio akcenty. Psychologia postaci jest szczątkowa, a szkoda bo materiał po jaki sięgnięto dawał duże pole do popisu. Intryga poprowadzona jest po łebkach brak całości odcieni szarości, wszystko wydaje się spłycone. Także ilustracje niezachwycającą, nie są to jakieś koszmary na jakie można się natknąć w komiksowym uniwersum "Gwiezdnych wojen", ale nie mają nic co przyciągałoby uwagę czytelnika. Wychodzi na to, że Cienie Imperium - Ewolucja to pozycja bardzo nieobowiązkowa.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Steve Perry
Ilustracje: Ron Randall
Tytuł: "Cienie Imperium – Ewolucja"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2017
Il.str.: 120
Cena: 49,99 zł

sobota, 14 listopada 2020

Dziki brzeg wolności

Wielkie miasta Stanów Zjednoczonych takie jak Nowy Jork, Los Angeles, Chicago czy San Francisco rozpalają wyobraźnie, są sceną dla niezliczonych ludzkich aktywności. To wokół nich toczy się życie kulturalne i polityczne przyciągając ludzi chcących spróbować swoich siły w wielkim świecie. Magda Działoszyńska-Kossow swój reportaż poświęciła słynącemu z kontrkultury, sztuki oraz nowych technologii San Francisco.

Działoszyńska-Kossow zabiera czytelnika w podróż na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych do miasta pełnego kontrastów, w którym zawiera się historia tego kraju ze wszystkimi swoimi blaskami, ale i mrocznymi zakrętami. Miasto wyrosłe na brzegu oceanu w czasach gorączki złota przez lata było areną walki człowieka z przeciwnościami losu, stało się świadkiem spektakularnych sukcesów, spełnienia american dream, ale i tragicznych upadków. Autorka wiele pisze o pierwszych osadnikach, o zmianie w miejskiej zabudowie, którą wymuszał rozwój metropolii oraz katastrofy naturalne jak trzęsienia ziemi (największy kataklizm tego typu miał miejsce w 1906 roku) i powodowane nimi pożary. Przy tym nie zapomina o ludziach budujących San Francisco, tworzących tu swoje finansowe potęgi, rozwijających kulturę i sztukę wpływając tym na obraz całego kraju. Tak niezwykłe miasto pełne kolorowych ptaków stało się ostoją dla ludzi poszukujących atmosfery przychylnej dla obyczajowego wyzwolenia. Uznawane za swoistą stolicę ruchu LGBT, dzieci kwiatów kontestujących powszechnie obowiązującą moralność oraz różnej maści wolnomyślicieli. Stany Zjednoczone to kraina kontrastów - wielkie bogactwo sąsiaduje z biedą - każdy z założenia ma równe szanse. Jak wiemy mit powszechnej równości daleki jest od prawdy i San Francisco, podobnie jak całe USA, również dotknęły zamieszki na tle rasowym, bezdomność czy problemy z rosnącą przestępczością.

Dla wielu z nas San Francisco to tylko więzienie Alcatraz, most Golden Gate i tęczowe flagi w dzielnicy Castro, zapominamy, że jest również intelektualnym i kulturalnym zapleczem Doliny Krzemowej. Zapleczem tracącym powoli swój przyrodzony charakter sprzyjający swobodzie myśli właśnie przez rozwój technologii, przyciąganie wielkiego kapitału. To co jest dobre dla miasta, jego finansów niekoniecznie dobre jest dla zwykłych mieszkańców. Działoszyńska-Kossow mocno akcentuje właśnie ten ludzki wymiar rozwoju San Francisco oraz firm Doliny Krzemowej. Wzrost cen nieruchomości, zmiany w architekturze miasta polegające na zastępowaniu tanich mieszkań wielkimi biurowcami przyczyniają się do problemu bezdomności, z którym włodarze San Francisco sobie nie radzą. Rozwój i ewolucja są czymś nieuniknionym warto jednak pamiętać, że niosą ze sobą określone koszty nie tylko finansowe, ale również społeczne. To niezwykłe miasto zostało przez autorkę barwnie opisane, nie wystawiła ona optymistycznej laurki, peanu na cześć San Francisco, ale zachowała balans przybliżając to niebanalne miejsce znane z filmów i piosenek. 

Odwiedź mnie na 
Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Magda Działoszyńska-Kossow
Tytuł: "San Francisco Dziki brzeg wolności"
Wyd.: Czarne, Wołowiec 2020
Il.str.: 293
Cena: 44,90 zł

czwartek, 5 listopada 2020

Twierdza Vader

Ostatni w tym roku Star Wars Komiks wreszcie zawitał do saloników prasowych i księgarń. Był przeze mnie niezwykle wyczekiwany, a i musze przyznać, że nie zawiódł! Smuci jedynie informacja, że w obecnej formule jest to ostatnie wydanie Star Wars Komiksu - na wieści co dalej z komiksami z uniwersum "Gwiezdnych wojen" przyjdzie nam jeszcze poczekać. 

Historia zaprezentowana przez autorów Twierdzy Vader przenosi nas do mrocznych początków Imperium. Republika jest już przeszłością, a dawny kanclerz Palpatine sprawuje zamordystyczne rządy jako Imperator. Rycerze Jedi ścigani są po całej galaktyce przez jego ucznia Dartha Vadera oraz zastępy posłusznych Ciemnej Stronie Mocy Inkwizytorów. Vader zapamiętale tropi i niszczy każdą formę oporu wymierzoną przeciw nowemu ładowi. Jako uczeń Palpatine'a zgłębia tajniki Mocy coraz bardziej pogrążając się w ciemności. W galaktyce jest wiele miejsc w pełni pogrążonych w energii Ciemnej Strony, jedno z takich miejsc znajduje się na Mustafar. Ta wulkaniczna planeta będąca areną największej porażki Vadera ma stać się siedzibą Mrocznego Lorda. Wkrótce planetą wstrząsają kolejne katastrofalne w skutkach zjawiska bezpośrednio powiązane z budową mrocznego zamczyska, miejscem skupienia energii Ciemnej Strony oraz sithańskim artefaktem...

Ta opowieść jest rewelacyjna! Jednocześnie mroczna i brutalna, ale niepozbawiona nuty czarnego humoru. Darth Vader to nie tylko zwykły zabijaka na usługach Ciemnej Strony Mocy, to przede wszystkim  człowiek zdeterminowany, aby odzyskać to co utracił przez swoje błędy. Ciemna Strona Mocy jest tu tylko środkiem do osiągnięcia celu, a wykorzystanie do tego maski Lorda Momina - jednego z nielicznych sithańskich budowniczych, który wolał tworzyć niż niszczyć - dodaje całości klimatu obcowania z nieobliczalną siłą. Obserwowanie jak kolejne konstrukcje ulegają destrukcji, aby zaraz zrobić miejsce kolejnemu "ostatecznemu projektowi" Momina to coś przezabawnego. W tle pojawi się jeszcze walka rdzennych mieszkańców o zachowanie planety w jednym kawałku...

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Charles Soule
Ilustracje: Giuseppe Camuncoli
Tytuł: "Star Wars – Darth Vader:Twierdza Vader. Tom 10"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2020
Il.str.: 160
Cena: 19,99 zł

wtorek, 20 października 2020

Zwieńczenie Tańca Smoków

W sierpniu pisałem o pierwszym tomie Ognia i Krwi George'a R.R. Martina i tam też znajduje się większość moich spostrzeżeń na temat samej istotny tego dzieła. Zupełnie niezasadnym byłoby ponowne opisywanie kwestii związanych z konstrukcją, póki co, najnowszej książki z uniwersum Gry o Tron odniosę się więc tylko kilku kwestii fabularnych, które szczególnie przypadły mi do gustu.

Fabuła drugiego tomu kroniki rodu Targaryenów skupia się przede wszystkim na przebiegu Tańca Smoków oraz jego często zgubnych następstw, a zwieńczona jest opisem panowania Aegona III obciążonego wszystkimi traumami wojny i dworskich intryg. Tak to bywa że i w rodzinach dochodzi do konfliktów, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Inaczej sprawa ma się jednak w rodzinach królewskich, w których spory takie mogą przerodzić się w otwartą wojnę o dominację - a tak właśnie stało się po śmierci króla Viserysa I. Namaszczona przez Viserysa I na następcę córka Rhaenyra spotkała się z opozycją w postaci brata Aegona II, który zgłosił pretensje do Żelaznego Tronu. A jak to w zmaskulinizowanym społeczeństwie bywa nie każdemu z westeroskich lordów pasowała kobieta na królewskim stolcu więc szybko doszło do podziałów na dwa zwaśnione stronnictwa. Wybuchła wojna jakiej świat nie widział, smoki niszczyły całe miasta siejąc śmiertelna pożogę, a podstęp czaił się w każdym zakamarku. 

Taniec Smoków to bez wątpienia jedno z ważniejszych wydarzeń w świecie wykreowanym przez George'a R.R. Martina. Wojna domowa, która doprowadziła do wyniszczenia wielu możnych rodów, ze szczególnym uwzględnieniem Targaryenów, upadku smoków oraz zmiany układu sił i sojuszy nie mogła pozostać nieopisaną. Ujęcie tej całej fantastycznej historii w formę kroniki powodowało, że nie mogłem się od lektury oderwać, chłonąłem każde zdanie czekając na kolejny zwrot akcji rozwalający dotychczasowy układ sił. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: George R.R. Martin
Tytuł: "Ogień i krew. Tom 2"
Wyd.: Zysk i S-KA, Poznań 2018
Il.str.: 505
Cena: 59 zł

poniedziałek, 12 października 2020

Wrzenie. Francja na krawędzi

Rok temu miałem okazję zwiedzić Paryż - osławione miasto miłości i stolicę Francji - oraz jego przedmieścia. Niepowtarzalna aura tego niezwykłego miasta jest obezwładniająca jednak i na tym brylancie znaleźć możemy niejedną skazę. W niektóre zakamarki lepiej się nie zapuszczać bo poza pięknymi muzeami i ociekającymi bogactwem witrynami luksusowych butików Paryż to także arena międzykulturowej wojny, a jak to bywa na froncie są i starcia, i ofiary.

A jakąż to wojnę mam na myśli skoro w Europie panuje pokój? Oczywiście chodzi o walkę z terroryzmem, którego ofiarami padają zazwyczaj niewinni mieszkańcy, zwykli turyści bądź przechodnie. Francja z racji kolonialnej przeszłości oraz swojej polityki zakładającej laickość V Republiki stała się jednym z zaprzysięgłych wrogów dla radykalnych ruchów ze szczególnym uwzględnieniem islamskiego terroryzmu (powiedzieć jasno trzeba, że zamachów dokonywała na przestrzeni wielu lat również skrajna lewica i prawica oraz anarchiści). O aktach islamskiego terroru mogliśmy usłyszeć m.in. podczas zamachów na paryski klub Bataclan w 2015 czy rok później w Nicei. Za każdym razem poruszenie opinii publicznej jest ogromne, strach narasta jednocześnie powodując mobilizację niestety często dyskusja spłycana jest do poziomu opowiadania o niespełna rozumu islamskich radykałach chcących zniszczyć chrześcijański świat. Anna Pamuła w swoim reportażu Wrzenie. Francja na krawędzi postanowiła sięgnąć znacznie głębiej, aby zrozumieć motywacje sprawców oraz podjąć próbę postawienia diagnozy na przyszłość bo to co teraz dzieje się w Francji stanowi jedynie początek przemian jakie przetaczają się przez Europę.

Bohaterowie Pamuły na różnych etapach swojego życia spotykają się z trawiącymi Republikę Francuską problemami związanymi z nierównościami społecznymi, imigracją oraz wynikającym z niej kłopotami z adaptacją oraz rasizmem. Kolonialna przeszłość Francji, napływ imigrantów z krajów Maghrebu nieuchronnie powoduje napięcia w wielokulturowym społeczeństwie. Napięcia te narastają za sprawą obowiązującego systemu edukacyjnego, rozwarstwienia społecznego, które doprowadziło do zamykania się bogatych w "białych gettach" spychając imigrantów do blokowisk i domów socjalnych na przedmieściach. Okazuje się, że nowa ojczyzna wywołuje uczucie dysonansu u młodych ludzi, którzy nie czują się francuzami, są przez nią odpychani, szukają więc swojej tożsamości gdzie indziej i nawet nie będąc specjalnie religijnymi zaczynają radykalizować się, przechodzić na salafizm. Jak chociażby Mohammed Merah francuz algierskiego pochodzenia, który dokonał kilku morderstw w 2012 roku. Nie jest on jednak jedynym bohaterem książki Pamuły opisującej jego historię w sposób szalenie obrazowy. Nie zapominajmy także o kobietach uciekających od mężów sadystów oraz tych okaleczonych w wyniku rytualnego obrzezania - to co spotyka te kobiety poraża. Najwięcej o współczesnej Francji dowiadujemy się od Ibrahima, z którym autorka odbyła wiele rozmów dowiadując się o jego kryminalnej przeszłości, postrzeganiu polityki i religii. Obraz francuskiego społeczeństwa jaki wyłania się z jego historii nie jest specjalnie pochlebny, podobnie jak rozmów z członkami Frontu Narodowego cieszącego się coraz większym społecznym poparciem.

Pamuła, wraz ze swoimi bohaterami, odmalowała obraz Francji z jednej strony twardo stojącej na swoim laickim, republikańskim fundamencie chcącej wychowywać świadomych obywateli pozbawionych religijnej indoktrynacji, a z drugiej okrutnej machiny nieradzącej sobie z kolonialną przeszłością, pełną uprzedzeń i ślepej wiary w powoli zapominane ideały braterstwa i równości. Ta książka pozostawia straszny niedosyt jest tyle tematów, którym powinno się poświęcić więcej miejsca, tyle pytań nasuwających się podczas lektury, że ciężko to wszystko w kilku zwięzłych zdaniach ogarnąć. To do czego dochodzi teraz we Francji jest pokłosiem wielu lat zaniedbań, odrzucenia przez państwo a tym samym oddania młodych ludzi w ręce indoktrynujących ich imamów - to dzięki nim, a nie swojej ojczyźnie, w której przecież się urodzili, odnajdują poczucie przynależności i życiowego celu. Przykre to i straszne.   

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anna Pamuła
Tytuł: "Wrzenie. Francja na krawędzi"
Wyd.: AGORA, Warszawa 2020
Il.str.: 384
Cena: 39,99 zł

niedziela, 20 września 2020

Dziewczyna z rebelii

Kto mnie zna ten dobrze wie, że dzień bez "Gwiezdnych wojen" nie może być udanym.  Staram się zatem nadrabiać komiksowe zaległości w tej materii łącząc przyjemne z pożytecznym. Komiksy dobrze zapełniają luki fabularne, które siłą rzeczy w filmowej Sadze bardzo często się pojawiają. Album Star Wars Legendy – Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja nie zawiera specjalnie spektakularnych opowieści powielając niejako znane nam już schematy.

Na album składają się trzy niepowiązane ze sobą bezpośrednio opowieści poruszające jednak podobną tematykę - tajne misje i operacje specjalne. W pierwszej historii jesteśmy świadkami przygotowań do ślubu księżniczki Leii będącym w zasadzie układem politycznym między władcami planety Arrochar a dowództwem Rebelii zmierzającym do zbudowania tajnej bazy Sojuszu. Jak wiemy po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci Imperium z jeszcze większą zajadłością zaczęło tropić wszelkie ślady rebeliantów. Kolejna, moim zdaniem najlepsza opowieść albumu, przybliża nam jedną z tajnych misji Dartha Vadera. Ponownie Lord Sith rusza na łowy, aby wytropić zdrajców przy okazji robiąc porządki na swoim gwiezdnym niszczycielu Devastatorze. Narratorem opowieści jest młoda chorąża Nanda, dla której spotkanie z Vaderem będzie przygodą nie do zapomnienia. W trzeciej, wieńczącej album historii, bierzemy udział w misji ratunkowej. Księżniczka Leia wraz z młodym Skywalkerem, Hanem Solo i Chewbaccą na pokładzie Sokoła Millenium zmierzają na Lotho Minor. Cóż ciekawego może być w galaktycznym złomowisku? Leia odebrała sygnał nadany przez jej dawną przyjaciółkę będącą utajonym agentem Rebelii. Pozyskanie informacji, które zebrała może być kluczowe dla Sojuszu, ale czy za nagłym kontaktem po latach nie kryje się kolejny podstęp Imperium?

Historia planowanego ślubu Lei z księciem Arrochara pomimo ciekawego zamysłu i intrygi politycznej jakoś niespecjalnie mnie porwała. Owszem dowiadujemy się co nieco o staraniach Sojuszu zmierzających do pozyskania nowych planet i zbudowania stałej bazy, ale zabrakło w tym ognia. Choć wystrzałów z blasterów nie brakuje. Zupełnie inaczej sprawa ma się z komiksem Pięć dni z Sithem. Pomimo tego iż nie jest to specjalnie rozbudowana fabuła dostajemy klimatyczną opowieść widzianą oczami jednego z uczestników, który miał zaszczyt towarzyszyć Vaderowi i przeżyć. Vader jest zdeterminowany i bezwzględny, w dodatku misja, na którą zabrał Nandę oraz odział szturmowców nie jest oficjalnie autoryzowana. Jest próbą odzyskania łaski Imperatora, a jednocześnie przykładem nieposłuszeństwa ucznia wobec mistrza. Tam, gdzie umierają droidy - to komiks, który urzekł mnie rysunkami na pograniczu mangi(chociaż muszę nadmienić, że ilustrator najwyraźniej nienawidzi mężczyzn). Scenariusz niczym nowym nie zaskakuje. Mamy słowne przepychanki Lei i Hana, poszukiwanie zaginionego agenta i zdeterminowanego łowcę nagród, aby pokrzyżować plany bohaterów i zgarnąć podwójną nagrodę - wszystko to już było. Należy wspomnieć, że w każdej z przedstawianych historii bohaterowie w jakiś sposób mierzą się z przeszłością oraz oczekiwaniami stawianymi przez współtowarzyszy - jest to mała namiastka tego co powinno wieść prym, abyśmy otrzymali pełniejszy obraz psychologii postaci. Może innym razem...   

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Scenariusz: Brian Wood, Zack Whendon
Ilustracje: Carlos D`Anda, Stéphane Créty, Facundo Percio, Davidé Fabbri
Tytuł: "Star Wars Legendy – Dziewczyna z Rebelii. Zdławiona nadzieja"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2018
Il.str.: 192
Cena: 59,99 zł

piątek, 18 września 2020

Znowu historie o duchach...

Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń
Upiorne opowieści, przeróżne przekazywane z ust do ust creepypasty, to wciąż potężne paliwo dla kolejnych, szeroko pojętych, tekstów kultury. Książki fabularne, reportaże, seriale i filmy kinowe niezmiennie czerpią z nieprzebranego rezerwuaru strachu wywoływanego przez mniej lub bardziej przekonujące opowieści o spotkaniach człowieka z mocami nadprzyrodzonymi. Michał Stonawski do tematu podchodzi z zupełnie nowym, świeżym podejściem, a jego Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń ukazują opowieści o duchach w nowym świetle. 

Stanowski mocno zaznacza, że nie zamierza w swojej publikacji obalać czy też wyśmiewać opowieści o duchach wykazując ich bezsensowności czy szukając dowodów na racjonalne wyjaśnienie zjawisk nadprzyrodzonych. Jego książka jest próbą zrozumienia tematu nawiedzonych miejsc, ewolucji historii opowiadanych od pokoleń na konkretnych terenach oraz tego jak one wpływały na postrzeganie świata osób mających styczność z różnej maści niewyjaśnionymi zdarzeniami. Okazuje się, że po przeprowadzeniu porządnej kwerendy nawiedzonych lokacji w Polsce (i odrzuceniu znakomitej większości) te, do których wybrał się autor, aby naocznie sprawdzić co kryje się za zjawami nawiedzającymi kamienice, mieszkania czy opuszczone szpitale, częściej niż duchy na miejscu straszyły dojmująca pustka i wspomnienie ludzi, którzy już odeszli. Ludzi prowadzących normalne życie zniszczone przez własne słabości czy zawirowania historii. 

Całość ubrana jest w formę fabularyzowanego reportażu co pozwala w pełni wczuć się w opowieść będącą swoistą lekcją historii doprawioną nutą tajemnicy. A jak to z przyprawami bywa nie zawsze dużo znaczy dobrze. Tutaj mamy zachowany balans bo pomimo licznych dygresji i uwag natury społecznej autor nie zbacza z wyznaczonego kursu i opisuje nadprzyrodzone zjawiska zajmująco, bez silenia się na niepotrzebne fajerwerki. Szczególnie ujęła mnie historia nawiedzonego mieszkania w jednej z warszawskich kamienic, w którym to zamordowano aktorkę Marię Wisnowską - niesamowita sprawa, gotowy materiał na świetny kryminał. Podobnie sprawa ma się z Zakładem dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówką, który za sprawą niemieckich lekarzy stał się piekłem. Nie pierwszy to raz okazało się, że straszniejsza od paranormalnych zjawisk jest prawdziwa historia ludzkich dramatów oraz fakt, iż nawet zwykłe wydarzenia z czasem za sprawą niedomówień i braku sensownego wyjaśnienia obrastają upiorną legendą stając się domem dla czających się w ciemności duchów i demonów.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Michał Stonawski
Tytuł: "Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń"
Wyd.: Znak, Kraków 2020
Il.str.: 302
Cena: 39,99 zł

środa, 26 sierpnia 2020

Moon Knight - po prostu

Moon Knight

Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy sięgnąłem po komiks poświęcony przygodom Moon Knighta - obrońcy nocnych podróżnych, byłem zachwycony. Kupił mnie schizofreniczny klimat, wielowymiarowość głównego bohatera i klimatyczne rysunki. Z niewielką zwłoką sięgnąłem po kolejny album, czy jednak pozostał ze mną ten zachwyt, który towarzyszył mi przez trzy tomy wydane w 2018 roku? 

Marc Spector przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Prześladowany przez sanitariuszy, poddawany sadystycznym terapiom pod okiem doktor Emmet, zagubiony Spector wydaje się bohaterem przegranym. Jak się rychło okazuje spędził w upiornym zakładzie dla obłąkanych prawie całe życie, a wszystko z czym do tej pory miał styczność było jedynie urojeniem. Ale czy na pewno? Czy egipski bóg Khonshu, dzięki któremu Spector wrócił do świata żywych, to tylko senna mara, a walka o bezpieczeństwo mieszkańców Nowego Jorku wymysł zniszczonego chorobą umysłu? Wraz z bohaterem, i jego wszystkimi tożsamościami, musimy wejść w ten wielowymiarowy świat mieszający urojenia i sny z rzeczywistością. Marc nie jest sam, ale tylko od jego zwichrowanej psychiki zależy czy uda mu się wydostać z posępnej domeny Ammut i stanąć do walki z samym Khonshu, aby uratować świat.

Już po tym wyjątkowo lakonicznym opisie fabuły można wywnioskować, że stawka zmagań Moon Knighta jest znacznie wyższa niż w poprzednich tomach, a i przeciwnicy groźniejsi od zwykłych ulicznych opryszków. Nie ze zwykłymi zabijakami i moczymordami zmaga się Marc Spector, ale z egipskimi bogami z Innosfery władającymi mocami niedostępnymi dla zwykłych śmiertelników.  Przewijają się potwory z mitologii, ale i futurystyczne wilkołaki w statkach kosmicznych. Autorzy zadbali, abyśmy w pełni odczuli potęgę choroby psychicznej głównego bohatera mieszając wątki rozgrywające się na różnych płaszczyznach. Poznajemy dzieciństwo Marca czy też czasy jego służby w wojsku. Autorzy celowo i z wielkim rozmysłem doprowadzają do dekonstrukcji postaci Spectora, mieszają wątki z jego innych tożsamości doprowadzając do ich ponownego połączenia nadającego ostateczny (?) sens i wymiar - bomba! Jak poprzednio wiele dzieje się w warstwie graficznej, gdzie kolor, kreska, a nawet kadry budują odpowiedni klimat scen nadając całości dynamiki. Bardzo lubię takie niestandardowe podejście oraz to, że cała historia jest nieprzegadana, że to co ważne przekazywane jest obrazem harmonizującym z tekstem.   

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku ;)

INFO
Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Greg Smallwood
Tytuł: "Moon Knight"
Wyd.: Egmont, Warszawa 2020
Il.str.: 344
Cena: 79,99 zł

niedziela, 23 sierpnia 2020

Losy dynastii Targaryenów

Ogień i krew. Tom 1

Nadszedł ten czas i wreszcie zabrałem się za kolejną książkę osadzoną w świecie Gry o Tron George'a R.R. Martina. Ogień i krew ze względu na objętość podzielono na dwa tomy (miało to już miejsce w przypadku odsłon Pieśni lodu i ognia) i będąc w trakcie lektury tomu drugiego postanowiłem napisać kilka zdań na temat pierwszego. 

Zacznę może od tego, że pewnie wielu fanów przeklinało Martina za to, że zamiast ukończyć sagę zabrał się za opis historycznych podwalin pod wydarzenia, których byliśmy świadkami dzięki serialowi czy poszczególnym częścią cyklu Pieśni lodu i ognia. W Ogniu i krwi przenosimy się na trzysta lat wstecz, w stosunku do wydarzeń z Gry o Tron, do czasów, w których pomniejszych lordów Westeros podporządkowali sobie uciekinierzy z Valyrii - Targaryenowie, próżno zatem szukać tu znajomych postaci. W pierwszym tomie otrzymujemy kronikarski zapis wydarzeń  począwszy od podboju Aegona I Zdobywcy do panowania Viserysa I, podczas którego rządów podłożone zostały podwaliny pod zgubny Taniec Smoków. Z relacji naocznych świadków, zapisów kronikarzy, królewskich błaznów czy pieśni minstreli dowiadujemy się o trudach panowania nad Westeros, ale i własną rodziną oraz żądzami często doprowadzającymi do tragicznych wydarzeń. Rodzinnych dramatów, wojen, kłótni i romansów u Targaryenów nie brakuje. Co ciekawe w losach Deanerys Targaryen (tej z GoT) znajdziemy odbicie tego wszystkiego co przez lata kształtowało cały ród, ze wszystkimi zaletami, ale i wadami oraz mrocznymi ciągotami. 

Napisałem wcześniej, że książka to kronikarski zapis wydarzeń i wiem, że taka forma wielu czytelnikom nie odpowiada, zwyczajnie nudzi mnogością dat i nazwisk czy wątków i dygresji, mnie jak najbardziej to odpowiadało. Czytałem z wielkim zaciekawieniem, a zmiana sposobu narracji w stosunku do Pieśni lodu i ognia brak rozbicia wątków na poszczególnych bohaterów, z których perspektywy poznawaliśmy opowieść, dawała pole do własnej interpretacji, budziła zainteresowanie przez niedopowiedzenia wynikające z braku źródeł lub plotkarskiego ich charakteru. Warto tutaj wspomnieć, że książka jest bogato ilustrowana, dodaje to całości klimatu i charakteru. Reasumując -  jest to kolejna dobra pozycja poszerzająca uniwersum już wystarczająco bogate, by pomieściło jeszcze niejedną fantastyczną opowieść pełnią zwrotów akcji, nieoczywistych sojuszy, zdrad, wojen, ale i romansów.

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: George R.R. Martin
Tytuł: "Ogień i krew. Tom 1"
Wyd.: Ztsk i S-KA, Poznań 2018
Il.str.: 608
Cena: 59 zł

Niebezpieczne sny

Jedną z funkcji literatury, także tej młodzieżowej (a może przede wszystkim?), jest przekazywanie treści, które w jakiś sposób wpłyną na nas...