niedziela, 12 sierpnia 2012

Z książką nad morzem 3: plaża bis

W końcu się udało! Udało się wygodnie na plaży rozsiąść i zażywając kąpieli słonecznej poczytać książkę. Już straciłem nadzieję, że kapryśna pogoda w końcu da szansę odpocząć wsłuchując się w szumiące morze - przy tym nie marznąc. Chmurki przemieszczały się po błękitnym niebie, tylko na chwilę przesłaniając niebo. Nie utrudniało to zatem wygrzewania się w słońcu. Zresztą na plaży spotkałem mnóstwo osób opalających się nawet w tedy gdy pogoda nie rozpieszczała. Zmagazynowane pokłady tkanki tłuszczowej szczelnie ich opatulały, zapewniając niezbędną izolację. Na szczęście ja takowej izolacji nie posiadam, choć przydałaby się w ostatnim czasie. Nad szumiącym morzem czytało mi się całkiem przyjemnie. Aż dziw, że tak mało osób korzysta z tej specyficznej czytelni. Tak po prawdzie to zawiodłem się myśląc, że co drugi plażowicz będzie cokolwiek czytał. Ludzie na plaży leżą, piją, jedzą ewentualnie słuchają muzyki z komórek. Zapomniałbym, jeszcze  palą papierosy. Potem tymi ich kiepami usłana jest cała plaża - żałosne. Widać czytanie wciąż postrzegane jest jako wysiłek intelektualny. Od tego nader tytanicznego wysiłku ludzie najwyraźniej chcą na plaży odpocząć, wędząc innych dymem papierosowym. Smutne i prawdziwe albo ja źle postrzegam świat. Nieistotne. Poczytałem, posłuchałem szumu morza, ogrzałem się w słońcu i jestem kontent. Każdemu polecam w szczególności tym, którzy jeszcze na plaży nie czytali. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz