czwartek, 18 listopada 2010

Galaktyka Pani Krysi, Sezon I, Odcinek X

Pani Krysia zajadała się zacnym kawałkiem tortu sachera przeglądając Encyklopedie Wiedzy O Książce powszechnie znaną jako EWOK. Nic w tym dziwnego, że bibliotekarka wertuje EWOK pamiętać jednak należy o innych rzeczach noszących tę nazwę. Przecież te małe, złośliwe misie z Endoru to także Ewoki! Przeglądać przeglądała ale o tej smutnej prawdzie nie zapomniała, gdyby nie te misie(ot głupota, pluszaki!) to Imperium Galaktyczne nie zaliczyłoby ogromnej porażki jakim było zniszczenie drugiej Gwiazdy Śmierci. "Ech, ech" wzdychała ciężko niby na wspomnienie tejże klęski. Poszukiwania poczynione przez studenta a mające na celu znalezienie książki o wyjątkowo zawiłym tytule spaliły na panewce. "Co robić, trzeba porzucić dumę i poprosić panią Krysię o pomoc" wzruszył ramionami i udał się do skrytej za wysoką ladą bibliotekarki. Ta zaczytana, pochłonięta swoimi echami, ochami i innymi tego typu werbalizmami nawet nie zwróciła uwagi na energicznie zmierzającego do niej chłopaka. Wychylił się stając na jednej nodze, drugą obutą w czerwony trampek uniósł, ręce oparł o czytelnianą ladę i zanurkował nosem wprost w EWOK pani Krysi. Jakież było wielkie jego zdziwienie na to co zobaczył!
"Ależ pani Krysiu! Przecież to nie przystoi, to oburzające!", wykrzykiwał. To nad kolejnym numerem "Play Bibliotekarza" tak wzdychała nasza bohaterka. Wyjątkowo pruderyjny okrzyk przykuł uwagę użytkowników czytelni zanurzonych dotychczas w infosferze (Hanka też tam była, znacie Hankę?). Rumieniec zaś na jego twarzy wraz z okrzykiem i zmieszaniem wywołał tylko uśmiech bibliotekarki. W lot pojął podstęp, wyczuł ogromnie zakłócenia Mocy. Miała go, od tej chwili był w jej władaniu. Właśnie wtedy kiedy zapomniał o swojej zasadzie by nie robić problemów(o sensacji jaką wywołał jego okrzyk nie wspominając) tam gdzie ich nie ma przekroczył tę cienką linię między Jasną a Ciemną Stroną Mocy. Kobieta wstała, uśmiech rozpromieniał jej twarz. Odmłodniała w mgnieniu oka o jakieś dwadzieścia lat. Zaszurała radośnie podhalańskim kapciem. Triumfowała. Ot głupota, małe zdjęcie z "niewinnej" gazetki okazało się wisienką na torciku wcześniejszych prób przeciągnięcia chłopaka na Ciemną Stronę Mocy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz