sobota, 30 października 2010

Zapiaszczone...

...właściwie to zakurzone. Otulone wiekową pierzyną zapomnienia, niedotykane, nieczytane. Ile jest takich książek w bibliotekach wszystkich typów nie wie nikt. Wszystkie one czekają aż ktoś je odkryje na nowo. Wydobędzie na światło dzienne tak jak niegdyś wydobywało się spróchniałe, pozbawione wnętrzności nie tylko egipskie mumie. One opatulone kilometrami bandaży, wyprawione w ostatnią podróż ku bogom przeróżnym. Żegnane przez ludzi wznoszących ręce do demiurga, wszystko jedno, którego, wszystko jedno Jedynego. Książki zaś pochowane za życia, leżące na półkach jak zwłoki w kostnicy, czekające na pochówek, który w ich wypadku jednoznaczny jest z przemianą w papier toaletowy. Czekają aż ktoś je wypożyczy, aż będzie je zaczytywał, aż się rozlecą. Żadna nie chce być rolką papieru toaletowego. Niektórzy bibliotekarze spędzający długie wieczory w bibliotece robiąc skontrum lub uzupełniając dokumentacje podobno słyszą jak jęczą, płaczą i błagają, aby ktoś po nie sięgnął. A oto i zadanie dla Ciebie Czytelniku. Zamiast zastanawiać się nad tym jak to fajnie byłoby odkryć coś niezwykłego niczym Indiana Jones, wybierz się do miejskiej biblioteki i znajdź coś nie zwykłego. Autor zapomniany, tytuł także, doskonale! Znalazłeś, przeczytaj, zapamiętaj i podziel się z innymi. Nowości jest w bród, zdążysz do nich sięgnąć. Do wielu skarbów jednak nigdy nie dotrzesz jeśli się nie pośpieszysz.

1 komentarz: