sobota, 26 października 2013

... nigdy nie pytaj komu bije dzwon...

Pisząc notkę na temat książki Na wzgórzach Idaho... Bartosza Marca wspominałem, że osoba Ernesta Hemingwaya jest mi znana (jak każdemu miłośnikowi literatury), jednak mimo sporej wiedzy biograficznej jest to autor, w kwestii twórczości, przeze mnie bardzo zaniedbany. Postanowiłem zaległości nadrobić, a tym samym zrobić pierwszy krok, by dziurę niewiedzy, która powstała przez własne zaniedbania załatać. Zanim sięgnąłem po Komu bije dzwon w mojej głowie roiło się wiele oczekiwań, które po części zostały spełnione, a po części nie. Zwykle tak mam, że oczekuje zbyt wiele, a wyidealizowany obraz lektury, w tym wypadku utworu Hemingwaya, znacząco różni się od stanu rzeczywistego.
Właściwie nie wiem co mogę napisać o utworze, na którego temat tak wiele znakomitych osób się już wypowiedziało pisząc wielce uczone rozprawy. Mój dzisiejszy wpis nie będzie kolejnym nabzdyczonym wymądrzaniem się na temat twórczości Hemingwaya jakich wiele można znaleźć w sieci. Komu bije dzwon to książka wręcz legendarna i kultowa, najbardziej znane dzieło Ernesta Hemingwaya, opowieść podobno osnuta na prawdziwych wydarzeniach. Historia o jednym z epizodów hiszpańskiej wojny domowej widzianym okiem Amerykanina Roberta Jordana, przebywającego wśród partyzantów w leśnej głuszy, snuje się leniwie dostarczając czytelnikowi opisów okropności wojny oraz piękna przyrody i relacji międzyludzkich. Właśnie te relacje międzyludzkie i wszystkie szczegóły z nimi związane, portrety psychologiczne i wspomnienia bohaterów są dla mnie najważniejsze w utworze Hemingwaya. Książka ma rewelacyjne momenty i tylko dzięki nim dotrwałem do końca. Nie czytałem z wypiekami na twarzy, nie śliniłem się z rozpaczy, że już kończę czytać Komu bije dzwon, jednak jestem zadowolony, że po książkę sięgnąłem właśnie ze względu na te ukryte w tekście genialne wręcz momenty fabuły - dla nich naprawdę warto przeczytać tę książkę. 

INFO
Autor: Ernest Hemingway
Tytuł: "Komu bije dzwon"
Wyd.: Warszawa, Książka i Wiedza 1987
Il.str.: 463
Cena: bd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz