czwartek, 23 września 2010

Galaktyka pani Krysi Sezon I, Odcinek II

Dla pani Krysi było jasne, że "Wesele" nie może iść na półkę jako pierwsze ze sterty jeszcze nie posegregowanych książek. Tak samo jasne jak podział zbiorów na beletrystykę i nie beletrystykę, wpisywanych na karty biblioteczne odpowiednio czarnym i czerwonym długopisem. Jak podział na Jasną i Ciemną stronę Mocy. Popełniony przez studenta błąd nie został nie zauważonym. Bezszelestnie prześlizgując się pomiędzy regałami, Krysia sunęła w podhalańskich kapciach na przeciw studentowi. Byli na kursie kolizyjnym, mentalnie i fizycznie. "Tak nie wolno! Najpierw trzeba posegregować". Słowa te jakby niezauważone nie zrobiły na studencie wrażenia. "No nie! Trzymajcie mnie, i robi swoje!". Student ogląda się za siebie, rzecze tako "przecie obiekt ten definiowany jako książka znajdzie się na swoim miejscu, bez obaw". Zbyt wiele już tego było dla Krysi. Nie dość, że dnia poprzedniego ominął jedna rubrykę w karcie bibliotecznej to jeszcze zamiar zgubienia "Wesela" wyczuła. "Jak zgubi to będzie szukał", Krysia pomyślawszy to znikła za regałem. Pani Krysia raz zaatakowana zawsze kontratakuje. Student korzystając z tego iż bibliotekarka znikła w przepastnych czeluściach placówki, zaczął się po niej rozglądać, aby rozeznania nabrać. Mina jego zdziwiona mogłaby stać się reklamą najnowszego koreańskiego horroru, kiedy pomiędzy regałami dostrzegł dziwo wielkie. Oto kobieta w białej koszuli, przy stoliku pałaszuje sernik popijając kawę. W bibliotece? Krysia na to pozwoliła, niesłychane! Nie kontestując dłużej zjawiska niezrozumiałego, udał się na drugie śniadanie. Zje w bibliotece. Wyjmuje swoją idealna trójkątną kanapkę z sałatą, serem, szynką, majonezem i pomidorem. Pierwszy gryz i krztusić się zaczyna bo Krysia z diablikami w oczach krzyczy "gdzie z tą kanapką!". "Tam siedzi kobieta" odpowiada student, Krysia na to "co z tego", "a to z tego, że ona sernik zjada i kawusią popija!". Gdyby wzrok mógł zabijać już by nie żył...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz