czwartek, 12 sierpnia 2010

Rąbkiem oka widziane



Długo wpatrywałem się swoim „sokolim” okiem na okładkę książki, która wzbudziła we współpasażerce jadącej ze mną pociągiem niebywały uśmiech. W końcu zza mgły astygmatyzmu dostrzegłem tytuł publikacji, twardo dzierżonej przez rozbawioną kobietę. „Rozwód niedoskonały” Krystyny Nepomuckiej. Tytuł zupełnie mi nieznany dlatego też postanowiłem poszukać informacji dotyczących tejże książki. Opisy znalezione w Internecie okazały się strasznie lakoniczne. Parafrazując,  Nepomucka opowiada o losach kobiety z patologicznej rodziny. Nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wszystko odbywa się podczas wojennej zawieruchy, która to pozwala głównej bohaterce zdobyć wykształcenie, całość przepełniona jest specyficznym poczuciem humoru. Nasuwa się pytanie. Czy te lakonicznie wzmianki mają mnie zachęcić do sięgnięcia po książkę Nepomuckiej Krystyny? Czy też rozbawienie kobiety widzianej w pociągu? Reklamowanie książki „specyficznym humorem”, „lekkością pióra autora” już do mnie nie przemawia. Reakcje ludzi, czytających książki według mnie są najlepszą rekomendacją, aby sięgnąć po daną pozycję. Nie daje to pewności, że książka nam się spodoba. Nigdy nie mamy takiej pewności. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nie ufam większości recenzji czy „zajawek” umieszczanych „z tyłu” książki. Pamiętajmy jednak, że każdy z nas został inaczej ukształtowany przez życie co sprawia, że odmiennie odbieramy czytane treści. Jedną osobę coś strasznie bawi, do drugiej zupełnie to nie przemawia. Zachęcam wszystkich do przyglądania się temu co czytają w pociągach, autobusach lub na ławkach w parku napotkani ludzie. Nie jest żadną rewelacją stwierdzenie, że w ten sposób można trafić na niesamowite perełki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz