sobota, 7 grudnia 2019

Coś z lodowego pustkowia

Twórcy literatury grozy sięgają po różne środki wyrazu, aby czytelnika przestraszyć. Raz uciekają się do bezpośredniego, makabrycznego opisywania drastycznych wydarzeń, scen, które na długo zapadają w naszej pamięci, innym razem subtelnie, za pomocą niedomówień, starają się dotrzeć do naszej podświadomości. Coś to książka tej drugiej kategorii.

Na lodowym pustkowiu naukowcy odkrywają tajemniczy obiekt mający być starożytnym statkiem kosmicznym. Ów statek rozbił się tysiące lat temu i został przykryty grubą warstwą lodu i śniegu, aby teraz ujrzeć światło dzienne. Co jednak z załogą tego niezwykłego obiektu? W jakim celu przybyli na ziemię? Co spowodowało katastrofę? Pytań jest wiele, na część z nich może odpowiedzieć analiza nieprzyjaźnie łypiącej istoty odnalezionej w bryle lodu nieopodal statku. To prawdziwa gratką dla naukowców, szczególnie biologów mogących poznać nową formę życia. Wkrótce okazuje się, że dotąd monotonne życie odizolowanych od świata badaczy Arktyki nieodwracalnie się zmieni. Do bazy wkroczy obłęd i śmierć, a zimno będzie ostatnim ze zmartwień bohaterów stojących w obliczu zagłady. 

Tak w skrócie wygląda zarys fabuły, w gruncie rzeczy krótkiego, ale treściwego utworu Campbella. Rzecz jest absolutnie bezpretensjonalna i samoświadoma. Nie odniosłem wrażenia podczas lektury, że autor chciał stworzyć arcydzieło mające zmienić literaturę grozy, chyba raczej przyświecało mu coś na kształt zgłębienia innych, niż dotychczas wykorzystywane, pokładów leków, jakie w nas drzemią. Jego koncept na istotę tak doskonałą, że potrafi odwzorować i przejąć swoją ofiarę w idealny wręcz sposób jest świetny. Bohaterowie, odcięci od świata na smaganym lodowatym wiatrem pustkowiu, zmuszeni są do snucia przypuszczeń i wymyślania kolejnych sposobów na odróżnienie prastarego kosmicznego stwora od swoich towarzyszy. Nikt nie może być pewnym, włączając w to czytelnika, który z bohaterów już nie jest tym za kogo się podaje. Campbell wykorzystał atmosferę izolacji arktycznej bazy, klimat potęguje zupełna bezsilność w starciu z kosmicznym tworem i to wszystko bardzo mocno działa. W książce nie ma bezsensownego biegania po korytarzach, flaki nie fruwają na lewo i prawo, a mimo tego Coś straszy. Bardzo sugestywne i klimatyczne ilustracje Macieja Kamudy dodatkowo "umilają" lekturę. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: John W. Campbell
Tytuł: "Coś"
Wyd.: Vesper, Czerwonak 2019
Il.str.: 241
Cena: 35,90

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Powrót do świata Tolkiena

Po bardzo długiej przerwie wróciłem do tolkienowskiego świata za sprawą powieści odnalezionej w notatkach J.R.R. Tolkiena przez jego syn...