czwartek, 14 marca 2019

Gułag - Anne Applebaum - słabo

Historia XX wieku obfituje w wydarzenia dramatyczne, zmieniające świat i jego mieszkańców. Możemy odnaleźć w niej najchwalebniejsze przejawy ludzkiej działalności, wynalazki i udogodnienia wcześniej nam nieznane. Ale XX wiek to także czas okrutnych wojen, zbrodniczych ideologii i szalonych pomysłów mających zburzyć dotychczasowy porządek świata. Jednym z takich obłąkanych pomysłów jest system sowieckich gułagów, o których książkę napisała Anne Applebaum.

"Gułag" opowiada o założeniu i rozwoju obozów pracy przymusowej w ZSRR, których budowa rozpoczęła się zaraz po zakończeniu rewolucji październikowej. Jest to zapis zmian jakie zachodziły w zarządzaniu obozami, o rozrastaniu się tego niezwykłego tworu, który w całej swoje historii stał się miejscem udręki dla około 30 milionów osób. Szacuje się, że śmierć poniosło prawie 3 miliony z nich. Pomysł był szatański, łagry miały być nie tylko miejscem kary dla więźniów politycznych czy pospolitych łotrów (bądź zwykłych niewinnych ludzi ujętych podczas ulicznej łapanki), ale także miały przynosić zyski dzięki niewolniczej pracy osadzonych. Ciężko jednak o dobrą pracę gdy brak ubrania, jedzenia czy choćby schronienia, w którym można się ogrzać i wypocząć po trudach katorżniczej pracy. O tym wszystkim pisze Applebaum. Korzystając z dostępnych dokumentów, z wspomnień i twórczości literackiej byłych osadzonych stara się oddać cały koszmar ludzi zamkniętych w łagrach, dojmującą beznadzieję i chłód. "Gułag" to obraz ludzkiego okrucieństwa i bezdusznej pomysłowości stawiającej statystyki na pierwszym planie, ale również opowieść o wytrwałości osadzonych, woli życia, przetrwania za wszelką cenę.

Pierwsze podejście do książki Applebaum były bardzo obiecujące. Temat ciekawy, język żywy i wciągający, a opowieści zawarte w każdym rozdziale poruszające na wiele sposobów. Bo historia gułagu jest straszna, a jednocześnie absurdalnie głupia. Łapałem się za głowę nie dowierzając, że można mieć takie pomysły. Pozytywne wrażenie z pisarstwa autorki jednak ulatniało się z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą kolejną stroną opisującą coś o czym czytaliśmy już kilka kartek wcześniej. Nie wiem czy ta refreniczność "Gułagu" była zamierzona, czy Applebaum celowo wielokrotnie pisze o tym samym, czy po prostu książce zabrakło dobrej redakcji, która bez szkody dla publikacji mogłaby śmiało usunąć powtarzające się treści. Mnie to strasznie przeszkadzało, czasem sprawdzałem czy na pewno nie czytam raz jeszcze tego samego rozdziału. W zasadzie osobom zainteresowanym historią i tematem sowieckich obozów pracy poleciłbym dzieło bardziej zwięzłe, mniej przegadane od "Gułagu" Anne Applebaum, sycącej się swoim pisarskim talentem i dziennikarską dociekliwością. 

Odwiedź mnie na Lubimy Czytać i Facebooku !

INFO
Autor: Anne Applebaum
Tytuł: "Gułag"
Wyd.: Agora, Warszawa 2018
Il.str.: 624
Cena: 54,99 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

#sexedpl - co w seksie piszczy

Tematyka ludzkiej seksualności, pomimo epatowania golizną w reklamach czy telewizyjnych produkcjach, wciąż przynależy do tabu. Prudery...