środa, 13 stycznia 2016

Wiedźmina dwa tomy - zaległe

Opóźniony
Powiedzieć, że mam spore opóźnienie w pisaniu i publikowaniu notek na blogu to mało, ja mam olbrzymie opóźnienie w samych książek czytaniu! W sumie to tę niewiarygodną wręcz "obsuwę" można porównać do tego co od czasu do czasu dzieje się na polskiej kolei. Pociąg opóźniony jest czasem o parę godzin, ale trzeba mieć na uwadze, że "opóźnienie może ulec zmianie". Taki stan rzeczy wynika z wielu czynników, jednak roztrząsanie tego tematu nie ma większego sensu, ale trzeba powiedzieć jasno, że czasu na czytanie oraz inne ukochane przeze mnie aktywiści mam mniej niż kiedyś. Przykre to, ale prawdziwe, czasem proza życia przytłacza ważne by się temu nie poddać, by nie popaść w stan całkowitego intelektualnego rozkładu. Przed tym rozkładem w ostatnim czasie ratują mnie wypady do opery, które na blogu także opisuję, udaje się czasem też skubnąć i parę stron ulubionej książki. Dziś słów kilka na temat dwóch tomów sagi o Wiedźminie Geralcie. Czas pogardy oraz Chrzest ognia to kolejno czwarty i piąty tom odsłony przygód pogromcy potworów. Z tych dwóch powieści ten drugi tytuł podobał mi się znacznie bardziej. 

Co w środku piszczy?
Kontynuacja ma swoje prawa, to rzecz jasna, a Czas pogardy i Chrzest ognia to książki będące składowymi większej całości, historii, która swój początek ma w powieści Krew elfów. Na czoło opowieści wysuwa się osoba dziecka niespodzianki, wychowanki wiedźmina Ciri. Dziewczyna jest kluczem do posunięć niemalże wszystkich bohaterów. Włodarze wiedźminowego świata - zarówno ci oficjalni jak i szare eminencje w postaci władających magią czarodziejek - postanawiają zdobyć, pojmać Ciri do własnych celów. Także wszechpotężny cesarz Nilgaardu Emhyr var Emreis ostrzy sobie na Ciri zęby. 
W Czasie pogardy obserwujemy jak Królestwa Północy pogrążają się w pożodze wojny, wszystko płonie, a spisek uknuty przez czarownika Vilgefortza ma swój tragiczny finał na wyspie Thanedd, gdzie dochodzi do tajemniczego zniknięcia Ciri. Chrzest ognia to już opowieść o poszukiwaniu zaginionej Ciri oraz o tym jak sama księżniczka dostosowała się do warunków w jakie rzucił ją niestabilny portal Wieży Mewy. W tle oczywiście mamy samego Geralta poszukującego dziewczyny wraz z wyjątkową kompanią, której niezwykłym członkiem jest tajemniczy Regis. Postać Regisa jest opisana wręcz fantastycznie, i jak dla mnie to właśnie on jest perełką tej części wiedźmińskiej sagi. Knowania czarodziejek, które tworzą tajemną lożę, politykują i snuja plany o potędze jaką ma zapewnić im Ciri to kolejny mocny element powieści. Skłamałbym jeśli napisałbym, że w Chrzcie ognia jest mniej brutalnych opisów walki i typowego dla Sapkowskiego rubasznego humoru niż w Czasie pogardy, pod tym względem obie książki są bardzo podobne. 

Jakie wrażenia?
O ile brutalność Czasu pogardy i Chrztu ognia chwilami mnie męczyła to wątki polityczne, szczególnie te z czarodziejkami osłodziły mi każde, nawet najohydniejsze opisy pożogi i zniszczenia. Emocji tu nie mało. Rebelia na Thanedd, spisek Vilgefortza oraz jej następstwa to istny majstersztyk. Każdy kto lubuje się w spiskach, walce o władzę odnajdzie w tych powieściach coś co mu się spodoba. 

INFO
Autor: Andrzej Sapkowski
Tytuł: "Wiedźmin. Czas pogardy", "Wiedźmin. Chrzest ognia"
Wyd.: Warszawa, SuperNowa 2011
Il.str.: 320 i 330
Cena: ok 32 zł za tom


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz