środa, 8 maja 2013

Ale był skandal!

Wydawnictwa książki publikują, ludzie je kupują, krytycy o nich piszą i tak się to swoim rytmem toczy już od lat wielu. Spokój? Cisza? A gdzie tam! Przez, na pozór spokojny, rynek wydawniczy od czasu do czasu, przewala się burza w postaci jakiegoś niebywałego skandalu. I na polskim rynku księgarskim skandali nie brakuje. Oto wzmianki o kilku z nich ;) Zacznę od trzęsienia ziemi, a potem to już samo poleci.
Moja walka czyli niesławna Mein kampf Adolfa Hitlera w Polsce ukazała się o dziwo kilkukrotnie. Ta pozycja musi wzbudzać kontrowersje, gdyż osoba autora i sama treść jest niezaprzeczalnie godna potępienia. Z jednej strony książka może stać się pożywką dla różnego pokroju neonazistów, a z drugiej strony stanowi źródło historyczne, nie gorsze niż cudne wywody Włodzimierza Lenina. W 2005 roku książkę opublikowało Wydawnictwo XXL - Wydawnictwo Książki Niezwykłej. I znowu zgrzyt, ale nie taki jakiego można by się spodziewać. Kraj Związkowy Bawaria wytoczył polskiemu wydawcy proces o naruszenie praw autorskich. Sprawą zainteresowała się prokuratura i tak skończyło się grzywną i "zawiasami" dla wydawcy.
Inną książką, która spowodowała niemały ferment jest pozycja Sąsiedzi Tomasza Grossa opowiadająca o mordzie dokonanym na Żydach przez ich sąsiadów Polaków. Taka niespodziewana demitologizacja Polaka co to Żydom pomagał i często za nich życie oddawał bardzo nie spodobała się wielu kręgom. Książka opublikowana w 2000 roku nadal rozpala historyczne dyskusje. A jeśli jeszcze w temacie historii i kontrowersji pogrzebać to trzeba wspomnieć o książce Pawła Zyzaka Lech Wałęsa - idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy "Solidarności" do 1988 roku z dobrego dla skandali na rynku wydawniczym roku 2009. I płacz Wałęsy i tłumaczenia Zyzaka wielu zapadły w pamięci, czego nie można powiedzieć o koszmarnie długim tytule utworu. Ciekawa sprawa bo kolejne procesy wydają się mnożyć, jak bakterie na brudnym kuchennym blacie. W tym roku autor wykorzystanych w opracowaniu zdjęć wytoczył proces wydawcy o bezprawne ich wykorzystanie w rzeczonej publikacji.
W tym samym 2009 roku wydawnictwo Santorski i Ska planowało wydać kontrowersyjną książkę, znaną na Zachodzie już od lat. Radość seksu gejowskiego Charlesa Silversteina i Felicea Picano, bo o tej książce mowa, wzbudziła takie kontrowersje, że pan Jacek Santorski, były właściciel wydawnictwa z jego nazwiskiem w nazwie chciał zablokować publikację. I się zaczęło. Przepychanki, walka na argumenty z jednej i drugiej strony. Skończyło się dość zabawnie bo zmianą nazwy wydawnictwa na Czarna Owca. Takim oto sposobem "gejowski seks" stał się ojcem założycielem nowego/starego przedsiębiorstwa nakładczego w Polsce. Czarna Owca ma się dobrze, gejowski seks zapewne także, a i książka dzięki rozgłosowi stała się niemal kultową pozycją.
Długo można by jeszcze pisać na temat kontrowersji wzbudzanych przez publikowane książki, ale zostawmy już to. Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłem temat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz