niedziela, 10 marca 2013

Zmysłowa opowieść o miłości?

No właśnie "zmysłowa" ze znakiem zapytania. W moim odczuciu nie jest to bynajmniej książka wyłącznie o miłości. Zasadniczo i pobieżnie utwór Isherwooda porusza bardziej tematykę kulturalno-społeczną niż uczuciową, choć same uczucia, jak najbardziej są w książce obecne. Zabierając się za wpis poświęcony Samotnemu mężczyźnie Christophera Isherwooda jakoś nie jestem w stanie (może po prostu nie chcę tego robić) uniknąć porównania książki do jej filmowej adaptacji w reżyserii Toma Forda. Pewnie to dlatego, że film zobaczyłem jako pierwszy, a dopiero będąc pod jego wielkim wpływem sięgnąłem po książkę. 
Isherwood opisuje jeden dzień z życia (właściwie to ostatni dzień życia) wykładowcy uniwersyteckiego George'a Falconera, który rozmyślaniami na temat polityki, obyczajowości, literatury, a nawet własnych sąsiadów stara się uciec przed  bolesnym  tematem śmierci ukochanej osoby.
Czytelnik towarzyszy George'owi podczas jego codziennych czynności.  Od otwarcia oczu i porannej toalety poprzez niezwykłe spotkanie ze swoim studentem w knajpie do ostatniego przebłysku świadomiej myśli. Dom George'a wypełnia pustka, jakiś czas temu w wypadku zginął jego wieloletni partner - Jim. Tak, George jest homoseksualistą, jednak nie ma to większego znaczenia. Mógłby być nawet fioletowym słoniem i to też w ogóle by się nie liczyło. Pisząc, że nie ma to znaczenia mam na myśli odbiór książki przez czytelnika - jej treść jest jak najbardziej uniwersalna. Dla samego Georga temat jego odmienności jest tak samo ważny jak inne problemy, z którymi musi się codziennie zmagać. Biorąc pod uwagę, że akcja powieści rozgrywa się w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku możemy sobie wyobrażać, jak George musiał lawirować między wizerunkiem oficjalnym przeznaczonym dla sąsiadów i pracowników uniwersytetu, a  obrazem prawdziwego, niezafałszowanego "JA". Najważniejsze jednak są uczucia toczące głównego bohatera. Zmaga się on ze stratą, z samotnością i wspomnieniami zarówno tymi dobrymi jak i złymi. Gorzkie są jego przemyślenia na temat społeczeństwa amerykańskiego lat sześćdziesiątych i te właśnie przemyślenia grają dużą rolę w utworze Isherwooda. W filmie natomiast większy nacisk postawiony został na uczucie łączące George'a z Jimem. Przesunięcie jednak tych akcentów jest bardzo subtelne i zarówno film, jak i książka ukazują bohatera zmagającego się z ogromną stratą. Film tę stratę bardziej eksponuje, spychając inne sprawy na boczny tor. Przynajmniej ja to tak odebrałem.
"Zmysłowa opowieść o miłości" - zupełnie nie wiem kto wpadł na pomysł umieszczenia tego napisu na okładce książki. Sugeruje on raczej, że książka jest kolejnym błahym romansem, a nie uniwersalną opowieścią o samotności człowieka, cierpieniu po stracie najbliższej osoby. Utwór nie jest obszerny, ale na długo pozostaje w pamięci. Bardzo ważna książka. 

INFO
Autor: Christopher Isherwood
Tytuł: "Samotny mężczyzna"
Wyd.: Warszawa, Świat Książki, 2010
Il.str.: 190
Cena: Właściwie to zapomniałem :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz