sobota, 18 sierpnia 2012

Zabawa w kotka i myszkę

"Policjanci i złodzieje" Kjetila Stensvika Østliego to kolejna pozycja analizująca istotę "męskości", jaką miałem okazje przeczytać. Przybliżenie przez autora postaci i dokonań tytułowych bohaterów - policjanta i złodzieja - czyli supergliny Johnnego Brenny i złodzieja Pettera R. Hansena służy nie tylko do zobrazowania polaryzujących się środowisk, przede wszystkim miało na celu przybliżyć postrzeganie ideału mężczyzny z krwi i kości. 
Poznajemy zatem postrzeganie świata typowe dla przestępcy i obrońcy prawa, ich mentalność i ich definicję mężczyzny - człowieka dobrze zbudowanego, a przy tym inteligentnego, odpornego na ból myśliwego, twardziela, ale także stroniącego od towarzystwa, lubiącego uciec w leśną głuszę samotnika. Co ciekawe okazuje się, że obaj panowie - Brenna i Hansen - tak bardzo się od siebie nie różnią. Maja podobne postrzeganie świata, "zwykłych obywateli w formacie A4" czy podejście do pracy będącej ich sensem życia. Książka analizuje ponadto rozwój przestępczości zorganizowanej w Norwegii, powstawanie gangów i stosunek organów ścigania do tychże problemów. Policja skupiająca się przede wszystkim na walce z narkotykami bagatelizuje rozboje, kradzieże samochodów i napady co czytelnika (przynajmniej mnie) dziwi i wprawia w zdumienie. Relatywnie małe kary w stosunku do popełnianych czynów wręcz zachęcają przestępców do działania. Bogate i dobrze ułożone społeczeństwo Norwegii doświadczyło więc na przestrzeni ostaniach lat wielu spektakularnych rozbojów, jak chociażby przytoczone w książce napady na NOKAS (instytucja zajmująca się dystrybucją pieniędzy do banków) i kradzież dzieł Muncha z muzeum w Oslo. Reportaż, w którym Stensvik Østli opisał nieudolność policji,  przebiegłość złodziei, postrzeganie świata widziane oczyma przestępcy i stróża prawa, wsparty został informacjami zaczerpniętymi wprost z podręczników kryminologii, a także informacjami z dziedzin socjologii i filozofii. Otrzymujemy zatem historie osadzoną w szerokim kontekście, wspartą opisami naocznych świadków. Przeczytałem, jestem zadowolony. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz