piątek, 6 lipca 2012

Śnieg, poezja i chusta

Przedziwny klimat powieści "Śnieg" zafundował nam jej autor Orhan Pamuk. Może przedziwny tylko dla Europejskiego czytelnika? W sumie to sam nie wiem. Pewne jest jedno - książka jest więcej niż warta przeczytania. Poeta Ka jedzie do Karsu - miasta w Turcji - by pisać o wyborach, polityce i samobójczyniach. Zamiast tego staje się świadkiem i uczestnikiem przewrotu wojskowego zorganizowanego przez Sunaya Zaima - aktora, który miał niegdyś zagrać Kemala Atatürka czyli Ojca Turków. Pobyt w Karsie wyzwala w Ka twórczą wenę. Piszę wiersze umieszczając je potem na schemacie w formie płatka śniegu. Ów płatek staje się niejako symbolem życiowej filozofii poety. Książka jest absurdalna i to w więcej niż jednym momencie. Sam przewrót wojskowy to szczyt absurdu, a postać Sunaya Zaima  i jego żony sprawia, że patrzymy na całą akcję z przymrożeniem oka. Nie jest to jednak błaha humoreska. Pamuk przecież porusza ważne kwestie wiary, postrzegania świata z różnych perspektyw a ponad to istoty szczęścia. Zabiegi poety o miłość Ipek, walka młodych dziewczyn, które wbrew laickiemu państwu chcą nosić na głowach chusty - symbole ich przynależności religijnej. W końcu walka islamistów o państwo wyznaniowe i zabiegi armii, by to nigdy nie nastąpiło. Pod koniec opowieści narrator objawia się czytelnikowi jako sam autor lub ktoś mający tak samo na imię - nie istotne. Te od autorskie wtręty w narracji mnie drażniły. Wolałbym, gdyby pozostał bezimiennym obserwatorem zdarzeń. Cóż widać Pamuka aż skręcało pod koniec pisania, aby wrzucić  parę zdań identyfikujących go z narratorem. Myślę, że zupełnie było to nie potrzebne ale to on dostał Nobla nie ja więc już nie marudzę. Generalnie książka interesująca z ciekawymi bohaterami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz