sobota, 16 czerwca 2012

Malowany chłopiec

Powieść nowojorska (jak głosi podtytuł) Edwarda White'a "Hotel de Dream" opowiada o pisarzu Stephenie Crane, amerykańskim naturaliście żyjącym w latach 1881-1900, zmarłym na gruźlicę.  White  kreśli swoją wizję ostatnich dni życia Crane na kartach książki opierając się na domysłach i konfabulacjach na temat tego człowieka. Wykorzystuje postać Crane'a jako pretekst do przedstawienia nowojorskiego półświatka prostytuujących się chłopców. Przybliża czytelnikowi pojmowanie odmienności płciowej, androgynii i homoseksualizmu w purytańskiej Ameryce XIX wieku. Fascynacja męską prostytutką, umierający pisarz i celne spostrzeżenia to wszystko jest osią powieści. Wspomnienia przeplatają się z fragmentami utworu Malowany chłopiec, który Crane dyktuje ostatkami sił swojej partnerce niegdysiejszej właścicielce tytułowego Hotelu de Dream - Corze.  W utworze pojawiają się także przyjaciele pisarza chociażby Joseph Conrad opisany dość zabawnie jako osoba świetnie pisząca po angielsku po której w mowie takiej świetności spodziewać się nie wolno było. Stephen Crane podczas pobytu w Nowym Jorku spotyka chłopaka, który przykuwa jego wzrok umalowanymi oczami i ustami. Domyśla się, że chłopak sprzedaje swoje ciało chętnym starszym panom, poza tym jest gazeciarzem. Pisarz poznaje chłopaka, rozmawia z nim, a ten pokazuje mu miejsca, gdzie spotykają się jemu podobni chłopcy. Crane poznaje mroczną stronę Nowego Jorku. Wszystkie te doświadczenia usiłuje przelać na papier w ostatnich dniach życia. Malowany chłopiec ma być jego ostatnim dziełem. Spodziewałem się zakończenia właśnie takiego jakie otrzymałem. Zirytowało mnie ono nie psując jednak całego wrażenia i przyjemności jaką obdarzyła mnie ta książka swoim istnieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz