niedziela, 27 maja 2012

Galaktyki szmat w kronice zaklęty

"Star Wars. Świat Gwiezdnych Wojen. Kronika ilustrowana." to mój najnowszy nabytek poszerzający kolekcje publikacji albumowych opisujących świat "Gwiezdnych Wojen" i fenomen popularności z nim związany. Publikacja jest absolutnie niezwykła. Rok po roku opisuje rozwój świata stworzonego przez Georga Lucasa. Motywy i inspiracje, pierwsze pomysły, przebieg pracy nad filmem, ludzie związani z produkcją, a także gadżety i fanowskie konwenty, i jeszcze więcej! Wszystko to zawarto na ponad 300 strona książki. Mnóstwo zdjęć i ciekawostek oraz dwie fotografie wysokiej jakości, które spokojnie możemy powiesić na ścianie w ramce. Kronika zaspokoi fanów kina, jak i komiksów i książek.  Sympatyczny aspekt publikacji to także dolny pasek, wymieniający najważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce w danym roku.  Ukazane są one jednak z perspektywy czytelnika amerykańskiego i dla przeciętnego fana z Polski czy chociażby Francji mogą nie mieć większego znaczenia. Mimo wszystko umiejscawia to  "Gwiezdne Wojny" w szerszym kontekście przez to sam fakt ich istnienia nie jest oderwany od rzeczywistości.  Co może jednak nużyć w kronice to multum nazwisk, których nie sposób ogarnąć. Autorzy mogli pokusić się także o rozbudowane informacji na temat chociażby aktorów odtwarzających główne role w filmie. Ostatni 2010 rok jaki obejmuje kronika w moim odczuciu został potraktowany po macoszemu i sprawia wrażenie dorzuconego niemal na siłę. Forma w jakiej nam zaserwowano kronikę jest bez zarzutu. Twarda oprawa dodatkowo chroniona przez pudełko z grubego kartonu szczelnie chroni jakże cenną zawartość. To kartonowe pudełko mogło zostać zastąpione chociażby obwolutą, cena publikacji byłaby w tedy ciut niższa. Cóż wydawcy postanowili zadać szyku i wydać tę pozycję "na bogato" w odpowiedniej cenie przez co wielu fanów zapewne odpuści sobie zakup. Na szczęście istnieją miejsca, gdzie kronikę ilustrowaną można dostać w całkiem rozsądnej cenie. Na dokładkę załączam dwie fotki wnętrza publikacji.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz