wtorek, 8 lutego 2011

Zatopiony kieł

Że w szyi zatopiony. Bynajmniej nie chodzi o piracki okręt ze skarbami, a o zęby wampira. Coraz częściej zdarza się, że ludzie otwierając szafę, zaglądając pod łóżko nie znajdują kochanka/kochanki/drobniaków (niepotrzebne skreślić), a właśnie krwiożerczego wampira uhm, wampira. Kły swoje zatapia w powabnej łabędziej szyi i cóż. Wyssie wszystko co do kropelki. Wampiry to bardzo wdzięczny temat. W książkach ich bez liku. Powstają nawet całe serie poświęcone tym arystokratom wśród umarlaków. Rozpalają wyobraźnię do krwiście czerwonego koloru. Na fali mody na kontynuacje tak typowej dla popkultury, która karmi się dalszymi ciągami powstała pozycja "Dracula. Nieumarły". Cóż książki nie czytałem i nie będę ukrywał rzecz wydaje się wyjątkowo naciągania. Z wypisu z tyłu okładki dowiadujemy się iż Dracula powrócił i musi zmierzyć się z okrutną hrabiną Batory... Poza hrabinom dręczyć ma go jeszcze miłość do kobiety i jego wampiryczna natura. Łaaaa. Całkiem jak z "Mody na sukces". Myślę, że do zakupu tegoż dzieła ma skłonić poza tematyką upiornowampiryczną także współautor Dacre Stoker, krewny Brama Stokera...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz