poniedziałek, 10 stycznia 2011

Cała (goła) prawda

Gospodarz Anioł z kultowego już serialu Alternatywy 4, we właściwy sobie pełen uroku i czaru, sposób straszył pewną lokatorkę ujawnieniem "całej gołej prawdy". Cóż wychowany na dziełach Sofronowa, których był popularyzatorem zapewne czerpał z jego robotniczego doświadczenia i życiowej mądrości. Ale nie o Sofronowie ani Stanisławie Aniele ten tekst będzie choć poniekąd sprawa także i tych panów dotyczy (może raczej dotyczyła bo obaj przenieśli się do Krainy Wiecznych Łowów). Męska rzecz. Cała prawda o penisie, Adama Millera ujawnia właśnie taką "gołą" prawdę, nie pokuszę się jednak o napisanie, że całą prawdę. Całej prawdy w tym temacie wszakże nie da się zawrzeć na 250 stronach z okładem. Nie mniej jednak jest to pozycja godna polecenia zarówno panom, jak i paniom. W książce autor zawarł odwołania do badań naukowych, do kultury, sztuki i historii. Przybliża zatem w ciekawym ujęciu ludzkie pojęcie do męskiego organu owianego lekką mgiełką tabu. Z roku na rok wspomniana mgiełka jest coraz mniej widoczna, powoli także z  wizerunków męskich ciał znikają figowe listki. Ta książka jest jednym z przykładów demitologizacji penisa i wepchnięcia go (proszę bez skojarzeń) w główny nurt rozważań na temat ludzkiej, przede wszystkim męskiej cielesności. Rzecz została przyjemnie wydana, na dobrym papierze z dużą ilością ilustracji. Tekst napisany lekko, nie męczy, a wręcz przeciwnie momentami bawi do łez (przynajmniej mnie bawił). Wiadomo nie obyło się bez przemilczenia pewnych spraw, inne zostały potraktowane dość oględnie, co jednak nie ujmuje w niczym tej publikacji. Zdarzyły się także nie liczne błędy merytoryczne, ale cóż począć w czasach, w których rządzi pośpiech. Książkę warto przeczytać. Może nie jednemu pomoże w "męskich dolegliwościach" uhm. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz