poniedziałek, 18 października 2010

Galaktyka pani Krysi, Sezon I, Odcinek VI

"Czy mogłabym prolongować "Królową Margot" Aleksandra Dumasa?". Wypowiedziane przez okularnice mimochodem, zupełnie od niechcenia zdanie sprawiło, że student się zawstydził i spiekł raka. Poczerwieniała także pani Krysia lecz ze złości. Szurnęła podhalańskim, aż jej się podeszwa podwinęła, otworzyła usta i nim wypowiedziała pierwsze słowa już w kąciku pojawiła się piana. "Miesiąc już trzyma! Jeszcze prolongować się jej zachciewa!" Dziewczyna najpierw pobladła tylko po to by za chwilę odzyskać zdrowy rumiany koloryt perfekcyjnej cery. Student pomyślał, że wypróbował już wszystkie żele, maseczki i pilingi a nadal robią się mu pryszcze. Na zgłębienie jej sekretu przyjdzie czas później, teraz musi ją ratować z rąk Imperatorki Krystyny. "Droga Pani" spokojnie zwraca się do bibliotekarki. "Już prolongowałem, przed sekundą". Okularnica uśmiechnęła się życzliwie puszczając do niego oko, znowu się zaczerwienił, podziękowała, dygnęła grzecznie Pani Krysi po czym wyszła. Podważanie autorytetu człowieka, który stanowi prawo nie jest najlepszym pomysłem szczególnie przed drugim śniadaniem. Poczuł jak na jego szyi zaciskają się niewidzialne palce, jak unosi się 10 cm nad linoleum. Pchnął Mocą z całej siły tak, że Krysia przeleciała na drugi koniec biblioteki, w miejsce gdzie nie wiadomo dla czego pewna kobieta zajada się sernikiem i kawusie popija. Lodowate spojrzenie Krysi było jak klimatyzacja. Wstała, otrzepała z bibliologicznego kurzu skotłaszoną kamizelkę po czym zniknęła za regałem z książkami. Student mógł dokończyć swoją trójkątną kanapkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz